,
Obserwuj
Polska

Ministerstwo Zdrowia zmieni sposób prezentowania danych o epidemii. "COVID-19 schorzeniem podobnym do grypy"

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
02.04.2022 11:46
Ministerstwo Zdrowia zmieni sposób prezentowania informacji o epidemii. Od soboty codzienne raporty będą zawierały mniej danych - powiedział PAP rzecznik resortu Wojciech Andrusiewicz.
|
|
fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

- Już od soboty nasze raporty będą zawierać trochę mniej danych - mówi Wojciech Andrusiewicz. - Nie ma już przecież instytucji kwarantanny. Ostatnie osoby wychodzą z kwarantanny nałożonej do minionej niedzieli. Od piątku nie można wykonać testu inaczej jak na zlecenie lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, więc utrzymywanie pozycji zleceń z POZ przestaje mieć sens. Z racji tego, że testy w POZ to będą wyłącznie testy antygenowe nie ma powodu, by utrzymywać w raportach podział na testy genowe i antygenowe - dodał.

Doprecyzował, że 'od piątku przestały też funkcjonować oddziały i szpitale covidowe, więc nie będzie bieżących raportów o zajętych łóżkach covidowych, bo ich po prostu już nie ma'. - Raz w tygodniu poinformujemy jednak, ilu mamy pacjentów z COVID-19 w szpitalach - zastrzegł.

Rzecznik resortu zdrowia dodał to zmiana 'nieunikniona', także dlatego, że epidemia ma też swoje koleje komunikacyjne'. - Popatrzmy, jak zmieniały się raporty od 4 marca 2020 r., kiedy to poinformowaliśmy o pierwszym zakażeniu w naszym kraju. Kolejno dokładaliśmy nowe dane. Poza liczbą zakażonych zaczęły pojawiać się nowe liczby: hospitalizacji, osób pod respiratorami, wyzdrowiałych. Po drodze zaczęliśmy rozróżniać liczbę przebadanych próbek od przebadanych osób. W raportach zaczęły pojawiać się łóżka dostępne i dostępne respiratory, zlecenia z POZ czy testy antygenowe - wyliczył. I podkreślił, że 'przez cały dotychczasowy okres epidemii przekazywali opinii publicznej możliwie najwięcej informacji'. - Patrząc na inne państwa, trzeba stwierdzić, że zakres danych naszych raportów był jednym z najszerszych - dodał.

Wojciech Andrusiewicz zapewnił przy tym, że 'na pewno w najbliższym czasie będą kolejne zmiany w raportowaniu'. Jakie? Na tym etapie jeszcze nie ujawniono.

- Powoli jednak cały świat, wszystkie państwa przechodzą z epidemii do endemii, czyli stałego występowania zakażeń, które będą się utrzymywać co roku na podobnym poziomie. Oznacza to, że COVID-19 staje się powoli schorzeniem podobnym do grypy. Stan raportowania musimy też do tej zmiany dostosować - skwitował.