,
Obserwuj
Polska

Ojciec dziecka poczętego metodą in vitro chce pozwać Czarnka. Zebrał już pokaźną sumę pieniędzy

tokfm.pl
2 min. czytania
14.08.2022 08:50
124 tysiące złotych - taką sumę udało się do niedzielnego poranka zebrać ojcu dziewczynki poczętej metodą in vitro. Autor trwającej nadal zbiórki jest oburzony tym, w jaki sposób tę metodę leczenia niepłodności opisano w podręczniku do HiT (Historia i Teraźniejszość). Zamierza pozwać jego autorów oraz ministra Czarnka.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Ojciec dziecka poczętego metodą in-vitro za pośrednictwem portalu zrzutka.pl zbiera pieniądze na pozwanie ministra Czarnka oraz twórców podręcznika do HiT (Historia i Teraźniejszość) za 'stygmatyzowanie dzieci z in vitro'. Tylko do niedzieli (14 sierpnia) rano udało mu się zebrać ponad 124 tysiące zł., a zbiórka trwa nadal.

Podręcznik do historii i teraźniejszości wywołuje wiele emocji. W jednym z fragmentów autor, prof. Wojciech Roszkowski - napisał, że 'coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli'.

- Autor w tym samym fragmencie pisze też, że obecnie lansuje się model rodzinny, który zakłada tworzenie się 'dowolnych grup ludzi, czasem o tej samej płci, którzy będą przywodzić dzieci na świat w oderwaniu od naturalnego związku mężczyzny i kobiety, najchętniej w laboratorium' - czytamy na stronach gazeta.pl

- Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju 'produkcję'? Miłość rodzicielska była i pozostanie podstawą tożsamości każdego człowieka, a jej brak jest przyczyną wszystkich prawie wynaturzeń natury ludzkiej - czytamy w podręczniku.

Szczególnie ten fragment oburzył autora zbiórki. - Nie pozwolę, żeby w publicznej szkole moja Córka była wytykana palcami jako obiekt eksperymentów i dziecko niekochane przez rodziców, dlatego zrobię wszystko, żeby zanim trafi do szkoły, ten podręcznik był już odległą przeszłością i niechlubnym świadectwem czasów, w jakich przyszło nam wszystkim żyć - argumentuje. W swoim wpisie przypomina też, że in vitro to metoda leczenia niepłodności, a nie 'hodowli ludzi'.