"Byłbym ostrożny, co do tego, że uruchomiony zostanie art. 5". Ekspert o incydencie w Przewodowie

- Atak powinien być intencjonalny. W tej sytuacji wydaje się, że lepszą formułą jest incydent - ocenił w TOK FM dr Tomasz Lachowski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Komentował w ten sposób informacje dotyczące eksplozji w Przewodowie na Lubelszczyźnie, gdzie według niepotwierdzonych wciąż doniesień miały spaść dwie rosyjskie rakiety.
Zobacz wideo

Dwie osoby zginęły w wybuchu w miejscowości Przewodów w powiecie hrubieszowskim na Lubelszczyźnie. "The Guardian", powołując się na amerykański wywiad, podaje, że na teren Polski wleciały rosyjskie rakiety. Jednak Pentagon stwierdza, że nie jest w stanie potwierdzić tych informacji.

Polskie władze wciąż nie wydały oficjalnego komunikatu, który wyjaśniałby, co się wydarzyło. - Premier Mateusz Morawiecki zwołał w trybie pilnym Komitet Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych - poinformował wieczorem rzecznik rządu Piotr Müller. - Apeluję, żeby nie publikować niepotwierdzonych informacji - dodał. 

W mediach trwają rozważania co do tego, jaka powinna i jaka może być reakcja zarówno władz polskich, jak i Sojuszu Północnoatlantyckiego. Pojawiają się pytania o to, czy uruchomiony może zostać art. 5 traktatu NATO, który mówi, że państwa członkowskie Sojuszu "zgadzają się, że zbrojna napaść na jeden lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim".

O ocenę sytuacji - w oparciu o informacje, które mamy w tej chwili oraz biorąc pod uwagę to, co nie zostało potwierdzone ani zdementowane - poproszony został w TOK FM dr Tomasz Lachowski z Katedry Prawa Międzynarodowego i Stosunków Międzynarodowych Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. 

- Atak powinien być intencjonalny - komentował ekspert w rozmowie z Pawłem Sulikiem. - W tej sytuacji wydaje się, że lepszą formułą jest incydent - zakładamy, że w tym przypadku było to działanie niecelowe, przypadkowe. Być może uzbrojenie rosyjskie nie jest już tak precyzyjne. Byłbym ostrożny, co do tego, że uruchamiamy art. 5. Nie przewidywałbym tego scenariusza - dopowiedział dr Tomasz  Lachowski. 

Jak dodał, zanim dojdzie do uruchomienia art. 5, jest jeszcze art. 4, który mówi, że "strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron". - Konsultacje, które się teraz odbywają z okazji masowego ostrzału Ukrainy, to jest art. 4 - wskazał gość TOK FM. Jego zdaniem należy się spodziewać reakcji. Ale jak ocenił, może to być wzmocnienie wsparcia militarnego dla Ukrainy czy też kolejny pakiet sankcji wobec Rosji. 

Dr Lachowski przypominał też incydent, który miał miejsce w 2015 roku w Turcji, nad którą zestrzelony został rosyjski bombowiec. Wówczas NATO nie uznało tego za atak (Turcja jest członkiem Sojuszu), a Rosja nie odpowiedziała na to zestrzelenie. 

- Reakcja powinna być jednoznaczna, np. zakomunikowanie Rosji, że powtarzające się takie incydenty będą skutkować zestrzeliwaniem takich rakiet przy użyciu własnego uzbrojenia. Żeby Rosja zrozumiała, że to nie jest sytuacja, która może się powtarzać - skwitował rozmówca Pawła Sulika. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM