"Nie robimy selfie z łosiem". Jak reagować na dzikie zwierzęta w mieście?
Dzikie zwierzęta coraz częściej zaglądają do miast. Lisy, dziki, sarny, a nawet łosie widywane są na osiedlach i w miejskich parkach. By lepiej radzić sobie z nieproszonymi gośćmi, samorządy powołują ekopatrole. W Toruniu strażnicy miejscy interweniują kilkaset razy w roku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego dzikie zwierzęta coraz częściej pojawiają się w miastach?
- Jakie są najlepsze praktyki dotyczące bezpieczeństwa domowych pupili w obecności dzikich zwierząt?
- Kiedy należy interweniować w sprawie dzikich zwierząt i jak to zrobić prawidłowo?
W ten weekend, w ramach akcji "Temat weekendu" w TOK FM mówimy o tym, że obecność dzikich zwierząt w przestrzeni miejskiej przestaje być anomalią, a staje się stałym elementem naszej codzienności. Lisy, dziki, sarny, a nawet łosie coraz śmielej zaglądają na miejskie osiedla, skwery i ulice. To naturalny proces adaptacyjny, za który w dużej mierze odpowiadają sami mieszkańcy.
Kosze na śmieci zapraszają leśnych gości
Zwierzęta migrują do miast przede wszystkim w poszukiwaniu łatwo dostępnego pożywienia. Otwarte boksy śmietnikowe, resztki jedzenia pozostawiane w parkach czy celowe dokarmianie przez ludzi sprawiają, że rezygnują one z żerowania w lasach. Wybierają miejskie rejony, ponieważ tam nie zagrażają im naturalni drapieżnicy, jak np. wilki, a pod osłoną nocy puste ulice gwarantują im spokój.- Musimy dbać o to, aby samemu nie karmić, nie pozostawiać jedzenia gdziekolwiek, gdzie byłoby ono łatwo dostępne dla jakiejkolwiek zwierzyny - tłumaczy komendant Straży Miejskiej w Toruniu Mirosław Bartulewicz.
Równie istotną kwestią jest bezpieczeństwo naszych domowych pupili. Podczas spacerów po lasach, parkach czy obrzeżach miast psy bezwzględnie powinny być prowadzone na smyczy. Brak kontroli nad psem nie tylko grozi konsekwencjami prawnymi dla właściciela, ale przede wszystkim prowokuje niebezpieczne sytuacje. Zaskoczone lub osaczone dzikie zwierzę, broniąc się, może zaatakować zarówno psa, jak i człowieka.
Specjaliści od dzikiej natury ze Straży Miejskiej
Na terenie Torunia kluczową rolę w systemie ochrony zwierząt i bezpieczeństwa mieszkańców odgrywa wyspecjalizowany Ekopatrol, funkcjonujący w strukturach Straży Miejskiej. Zadaniem mundurowych jest codzienne reagowanie na zgłoszenia dotyczące zwierząt wolno żyjących w granicach administracyjnych miasta.
W Ekopatrolu pracuje czterech funkcjonariuszy, którzy najczęściej interweniują wobec ptasich podlotów, opuszczających gniazdo, ale wciąż rozwijających mięśnie i uczących się latać. - Większości osób wydaje się, że takie pisklę przecież zostało wyrzucone z gniazda, nie poradzi sobie, zatem należy je niezwłocznie zabrać - opowiada strażnik Wojciech Swinarski.
To jednak błąd. Zabranie malucha ze środowiska, dotykanie go czy próby samodzielnego karmienia niszczą jego szanse na przeżycie. - Ta opieka rodziców, karmienie, doglądanie ich i bronienie również, ciągle trwa. Jeżeli przechadzając się na przykład po parku czy po terenie leśnym, spotkamy takie pisklę, proszę mi wierzyć, że ono nie jest porzucone i nie jest bez opieki - zapewnia Honorata Galczewska z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu.
Młoda sarna to nie Bambi
Leśniczka dodaje, że podobnie jest z młodymi zającami czy sarnami, pozostawianymi przez matki w bezruchu, w gęstych trawach, aby nie przyciągały drapieżników. Samica celowo trzyma się z daleka, wracając do młodych jedynie w porze karmienia. - Tu mówimy o ssakach, więc konieczne jest karmienie mlekiem przez matkę. Ona na pewno przychodzi, odwiedza systematycznie i karmi. Z troską patrzy, czy jest w porządku wszystko z jej potomstwem, więc tu absolutnie nie powinniśmy ingerować, zbliżać się - apeluje Galczewska. - Młoda sarna to nie jest Bambi z popularnej bajki - dodaje.
Ustawa o ochronie przyrody oraz prawo łowieckie jasno precyzują, że dotykanie, przetrzymywanie czy transportowanie dzikich zwierząt bez odpowiednich uprawnień wiąże się z surowymi konsekwencjami prawnymi.
Kiedy pomoc jest naprawdę konieczna i jak jej udzielić?
Interwencja człowieka staje się uzasadniona jedynie w sytuacjach skrajnych - gdy zwierzę jest widocznie ranne, bardzo osłabione, chore lub bezpośrednio zagrożone, na przykład przez ruch kołowy czy bliskość drapieżników. Nawet wtedy nie należy jednak działać na własną rękę. - Tutaj kluczowym jest, żebyśmy zachowali przede wszystkim dystans. Jeśli będziemy chcieli zrobić zdjęcie, to pamiętajmy, że nie robimy selfie z łosiem. To nie jest bezpieczne zarówno dla łosia, jak i dla nas - apeluje Bartulewicz.
Właściwym krokiem jest powiadomienie wyspecjalizowanych jednostek, takich jak leśnicy z najbliższego nadleśnictwa, którzy dysponują kontaktami do ośrodków rehabilitacji bądź odpowiednich służb miejskich. W Toruniu koordynacją takich zgłoszeń zajmuje się całodobowo dyżurny Toruńskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego oraz Straż Miejska. Informacje o potrzebujących pomocy zwierzętach można zgłaszać pod bezpłatnym numerem alarmowym 986. Dodatkowo uruchomiono specjalny numer komórkowy 608-668-986, pod który mieszkańcy mogą przesyłać wiadomości SMS oraz dokumentację fotograficzną. Pozwala to dyżurnemu na szybką ocenę sytuacji i skierowanie na miejsce odpowiednio przygotowanego patrolu.
Żółw uciekinier i smok na placu zabaw
Funkcjonariusze ściśle współpracują z lekarzami weterynarii. Jeśli zwierzę wymaga leczenia, transportowane jest do wyspecjalizowanego Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt w Zambrzenicy, działającego pod egidą Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, skąd po rekonwalescencji wraca do naturalnego środowiska.
Praca toruńskiego Ekopatrolu to pełen przekrój nietypowych interwencji. - Mieliśmy zgłoszenie, że ktoś wyprowadził żółwia na spacer na trawnik i nagle mu zniknął. Kilka lat temu pojawił się smok na placu zabaw, a okazało się, że był to legwan zielony - wspomina Swinarski.
Poważnym wyzwaniem pozostaje również kwestia dzików. Choć w ostatnim czasie skala tego problemu w Toruniu nieco zmalała, zwierzęta te wciąż regularnie pojawiają się na terenach zurbanizowanych. Ich odłów i wywóz komplikują dodatkowo restrykcyjne przepisy sanitarne związane z afrykańskim pomorem świń (ASF), co nakłada na strażników obowiązek zachowania szczególnych procedur bezpieczeństwa.
Quiz: Nowy Quiz TOK FM. Sprawdź, czy jesteś na bieżąco!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Źródło: TOK FM