Spekulacja losem świata. Na "rynkach śmierci" można obstawić ruchy wojsk i liczbę ofiar
Oto świat, w którym każda tragedia, wojna czy kryzys ma swój kurs. O tym, jak Polymarket i Kalshi - platformy predykcyjne, których działanie ociera się o hazard - stały się potężnymi narzędziami wpływającymi na gospodarkę, opowiadają Sylwia Czubkowska oraz Joanna Sosnowska w podkaście "Techstorie".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym są rynki predykcyjne?
- Kto na nich zarabia?
Czy USA zaatakują Iran? Czy upadnie rząd Nicolasa Maduro w Wenezueli? Czy Putin i Zełenski spotkają się do końca roku? Czy Taylor Swift weźmie ślub? To wszystko ważkie pytania o losy świata, które napędzają również rozwój nowego, dynamicznego i niepokojącego zjawiska: rynków predykcyjnych.
O platformach, które pozwalają obstawiać praktycznie wszystko - i na których obracane są coraz większe pieniądze - mówią Sylwia Czubkowska oraz Joanna Sosnowska w najnowszym odcinku podkastu "Techstorie". Polymarket i Kalshi, największe serwisy oferujące tę najnowszą formę hazardu, zostały zalegalizowane w Stanach Zjednoczonych zaledwie półtora roku temu, ale już zmieniają oblicze USA. Choć mówi się o nich jako o rynkach predykcyjnych, to szybko stają się mechanizmami do prognozowania przyszłości. A wręcz jej projektowania.
Współautorki podkastu "Techstorie" mają przeczucie, że to tylko kwestia czasu, zanim rynki predykcyjne dotrą do Polski. A te platformy nazywa się również "rynkami śmierci", handluje się insajderskimi informacjami, a miliony zgarnia wąska pula użytkowników.
Czym są rynki predykcyjne?
- W największym skrócie to giełdy, na których użytkownicy stawiają realne pieniądze, obstawiając konkretne przyszłe wydarzenia polityczne czy społeczne. Zakłady obstawia się w bardzo podstawowej formie: "tak" lub "nie" odpowiadając na pytania dotyczące właściwie wszystkiego, od wyników rozgrywek sportowych, po wyniki wyborów czy wojen - wyjaśnia Joanna Sosnowska.
Jak dodaje Sylwia Czubkowska, "jest prosto i zarazem ekscytująco". - Można też zakładać się o to, czy w środę Izrael zbombarduje Bejrut, albo czy rosyjskie wojska zajmą określoną wioskę w Ukrainie. Albo - ile osób deportuje z USA ICE - tłumaczy dziennikarka.
Właściciele platform Polymarket i Kalshi zaznaczają, że różnią się od zwykłej bukmacherki. Na rynkach predykcyjnych użytkownicy zakładają się przeciwko sobie. Wygrywają pieniądze od siebie nawzajem, a nie od spółki prowadzącej serwis - ta po prostu pobiera prowizję od wpłat. - Czyli im mniejsze prawdopodobieństwo zdarzenia, tym wyższy potencjalny zysk. Co więcej, użytkownicy mogą kupować i sprzedawać kontrakty w czasie rzeczywistym, co sprawia, że platformy te łączą mechanikę giełdy papierów wartościowych z klasyczną bukmacherką - mówi Sylwia Czubkowska.
Polymarket i Kalshi zmieniają USA
Polymarket, założony w 2020 r., działa w dużej mierze na technologii blockchain: uczestnicy zakładów mogą wpłacać kryptowalutę USDC za pośrednictwem sieci blockchain Polygon. Jak wskazuje Joanna Sosnowska, firma odnotowuje szalone wzrosty i przychody - w lipcu 2024 r. całkowity roczny obrót wynosił około 400 mln dol., podczas gdy obecnie platforma jest w stanie obrócić taką kwotą nawet w ciągu jednego dnia. - Wszystko to sprawia, że założyciel platformy, ledwie 28-letni Shayn Coplan, wyrasta na nową gwiazdę technologicznego biznesu - komentuje dziennikarka Wyborczej Biz.
Sylwia Czubkowska opowiada z kolei o Kalshi. - To platforma bardziej scentralizowana, operuje na dolarze amerykańskim i ma pełne, legalne uprawnienia do prowadzenia zakładów - zaznacza dziennikarka. Obie platformy dynamicznie się rozwijają, zdobywają kolejnych inwestorów. I zaczynają bardzo poważnie zmieniać krajobraz polityczno-społeczny w USA.
O co można się założyć?
Dziś na Polymarkecie i Kalshi obstawia się dosłownie wszystko. Użytkownicy zakładają się o wyniki wyborów czy ruchy wojsk, ale też o to, ile razy Donald Trump wypowie konkretne słowo w przemówieniu (były np. zakłady o to, ile razy Trump w danym tygodniu wypowie słowa “komunizm", “papież" albo “wołowina"), kiedy Taylor Swift wyjdzie za mąż, czy kto zdobędzie Oscara w danej kategorii.
Nie brakuje też kontrowersji wokół rynku predykcyjnego. Zakłady o to, ile osób umrze z głodu w palestyńskiej Gazie nazywane są "rynkami śmierci". Ale i takie rynki mogą obstawiającym przynieść duże zyski. Znaczne kwoty były do wygrania w przypadku zakładów o upadek reżimu Nicolasa Maduro w Wenezueli oraz o to, czy obalony zostanie ajatollah Ali Chamenei w Iranie.
Kto zarabia na rynkach predykcyjnych?
Jak wynika z analizy "Wall Street Journal", na platformach predykcyjnych wygrywa skromna garstka użytkowników. - Mimo że wolumen obrotu na tych platformach wzrósł o niemal 600 proc. rok do roku, (osiągając rekordowe 29,8 mld dol. miesięcznie), sukces finansowy jest udziałem nielicznych. Na Polymarket aż 70 proc. użytkowników jest na minusie. Na Kalshi stosunek przegranych do wygranych wynosi 2,9 do 1. Typowy użytkownik traci do 100 dolarów, a najgorsze 10 proc. traci średnio 4 tys. dolarów - mówi Joanna Sosnowska w "Techstoriach".
Skąd użytkownicy wiedzą, co obstawiać? Nierzadko po prostu uczestniczą w wydarzeniach. Pod koniec kwietnia federalna prokuratura USA poinformowała, że zatrzymany został Gannon Ken Van Dyke, 38-letni żołnierz armii USA, który brał udział w planowaniu pojmania ówczesnego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro. Okazuje się, że Van Dyke postawił ponad 12 zakładów na Polymarket związanych z tą operacją. Według prokuratorów, łączna wartość zakładów żołnierza wyniosła 33 034 dolary, a ostatecznie przyniosły mu one ponad 400 tys. dolarów zysku.
Na rynkach predykcyjnych zarabia też bliskie otoczenie Donalda Trumpa. Jego najstarszy syn, Donald Trump Jr., jest inwestorem w Polymarket, zasiada w radzie nadzorczej i pełni funkcję doradcy strategicznego tej firmy. Z kolei należąca do prezydenta platforma Truth Social, czyli serwis społecznościowy Trumpa, zapowiedziała stworzenie własnej giełdy zakładów: Truth Predict.
W Polsce dostęp do Kalshi i Polymarketu jest zablokowany. Już na początku ubiegłego roku Ministerstwo Finansów wpisało je na listę domen prowadzących do nielegalnych usług hazardowych.
Źródło: TOK FM