Twój bank przysłał aneks wiborowy i namawia do podpisania? Oto co możesz zrobić

Czytelnicy bloga "Subiektywnie o finansach" coraz częściej zgłaszają, że otrzymują z banków prośby, a nawet naciski, na podpisanie tzw. wiborowych aneksów. To aneksy do umów, w których banki próbują wskazać inne wskaźniki referencyjne na wypadek likwidacji WIBOR-u. Eksperci wyjaśniają, czy banki mają prawo naciskać i czy klient powinien taki aneks podpisać.

Lex wibor -ruszyła druga fala aneksów wiborowych. Banki realizują rozporządzenie BRM, ale robią to błędnie

Pierwsza fala wiborowych nacisków ze strony banków miała miejsce rok temu. Jak wyjaśnia Maciej Bednarek na blogu "Subiektywnie o finansach" sama próba porozumienia się z klientami na temat wskaźnika referencyjnego wynika wprost z rozporządzenia BMR (Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE)). To unijne rozporządzenie, zgodnie z którym banki mają zagwarantować klientom, że wskaźnik referencyjny, na którym opiera się oprocentowanie kredytu hipotecznego, jest realny. Chodzi o kredyty ze zmienną stopą procentową.

Jak wiedzą wszyscy kredytobiorcy wskaźnik WIBOR podczas trwającej inflacji poszybował do wysokości 7,4 proc. i ma bardzo duży udział we wzroście rat kredytów oraz — jak poinformowała KNF — będzie zmieniany na inny wskaźnik.

Samo działanie rozsyłania korespondencji do klientów jest więc zrozumiałe i pozytywne. Problem w tym, że wykonanie jest wadliwe.

Mecenas Sebastian Frejowski z kancelarii Frejowski i Wspólnicy, który przeanalizował zarówno zeszłoroczne, jak i tegoroczne aneksy, znalazł w niewłaściwe zapisy.

Polskie banki podsuwają klientom aneksy. Co proponuje klientom mBank?

Klienci sygnalizują otrzymywanie aneksów z różnych banków i każdy z nich ma oczywiście inną treść. Przyjrzyjmy się, co w dokumencie zapisał mBank i które zapisy budzą wątpliwości ekspertów z "Subiektywnie o finansach".

Bank przygotował czteroetapowy plan na wypadek likwidacji aktualnego wskaźnika WIBOR:

  • pierwszy etap to wskazanie zamiennika przez organ nadzoru. Jeśli nadzorca go nie wskaże, aktywne staną się kolejne etapy,
  • na drugim etapie wskaźnik zostanie wskazany przez bank centralny, a jeśli nie zostanie wyznaczony, oprocentowanie kredytów ustalane będzie w oparciu o wskaźnik alternatywny wyznaczony przez administratora (to już etap trzeci),
  • na trzecim etapie wskaźnik wyznacza administrator, czyli podmiot, który kontroluje opracowywanie wskaźnika podstawowego — jest nim spółka GPW Benchmark
  • czwarty etap zostanie zastosowany, jeśli nie uda się określić wskaźnika na poprzednich etapach i wówczas wskaźnikiem alternatywnym stanie się stopa referencyjna banku centralnego.

"Propozycje zawarte w drugim i trzecim etapie brzmią dość kuriozalnie. Dlaczego? Bo bank centralny nie jest instytucją zajmującą się „produkcją" wskaźników referencyjnych. Natomiast administrator wskaźnika podstawowego (WIBOR-u), czyli spółka GPW Benchmark, nie może ot tak ogłosić, że wyrzucamy WIBOR i zaczynamy stosować jakiś inny wskaźnik" - wyjaśnia Maciej Bednarek.

Z kolei problem czwartego etapu wynika z tego, "że rozporządzenie BMR jasno wskazuje, że stopy procentowe banków centralnych nie mogą pełnić funkcji wskaźników referencyjnych" - dodaje ekspert.

Masz w umowie Wibor 3 miesięczny czy inny? Prawnik radzi czy podpisywać aneks wiborowy

Autor bloga "Subiektywnie o finansach" dostaje mnóstwo pytań, czy trzeba podpisywać aneksy od banków i czym skutkuje ich podpisanie lub niepodpisanie. Wiele osób nie rozumie zapisów zawartych w aneksach. Wiele też zauważa, że banki wywierają nacisk, aby te aneksy podpisać. Co w tej sytuacji robić?

Auto twierdzi, że te informacje, plus to, że sprawa może dotyczyć 2,5 mln klientów, powinna zainteresować UOKiK, który na co dzień wyłapuje w umowach z konsumentami tzw. klauzule abuzywne, czyli zapisy niezgodne z prawem.

Co więc radzą kredytobiorcom prawnicy?

Zapytany przez autora analizy Mecenas Sebastian Frejowski uważa, że w pierwszej kolejności klient powinien zrozumieć, co podpisuje, a jeśli nie rozumie, nie powinien podpisywać.

"Wydaje się, że dobrym sposobem jest, aby klienci każdorazowo zapytali, najlepiej via e-mail, czemu w istocie służy proponowany aneks, co im grozi w razie, jeśli go nie podpiszą, a w sytuacji, gdy w dalszym ciągu jest dla nich niezrozumiały, zażądać dodatkowych wyjaśnień" - radzi mec. Frejowski.

Z kolei autor opracowania, zwraca uwagę, że podpisanie aneksu może być dla klienta banku pułapką. Chodzi o pozwy, kwestionujące WIBOR w umowach.

"Nie mam wątpliwości, że tych pozwów będzie coraz więcej. Pojawia się więc pytanie, czy podpisanie aneksu może w przyszłości odciąć kredytobiorcy drogę do podważenia umowy kredytowej, której oprocentowanie oparte jest o wskaźnik WIBOR. Można sobie wyobrazić, że sąd uzna, iż klient, podpisując aneks, zgodził się na zaproponowane przez bank wskaźniki alternatywne, a jednocześnie nie kwestionował wskaźnika WIBOR" - uważa Maciej Bednarek.

Źródła: subiektywnieofinansach.pl

DOSTĘP PREMIUM