,
Obserwuj
Polska

"Chrześcijaństwo kurczy się do grupy marginalnej". Prof. Stempin o tym, co będzie dalej

2 min. czytania
11.06.2023 08:10
- Zgadzam się z Benedyktem XVI, który przewidywał, że chrześcijaństwo zmierza w kierunku niewielkiej grupy religijnej, nieodgrywającej dla wielu społeczności większej roli. Czyli kurczy się z tego mega prądu religijnego i kulturowego do grupy marginalnej, ale ortodoksyjnej - mówił w "Magazynie Filozofa" w TOK FM prof. Arkadiusz Stempin.
|
|
fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl

Kościół katolicki w Polsce jest w kryzysie. Wstrząsnęły nim afery pedofilskie, ale też zmiany obyczajowe, do których nie przystają poglądy głoszone przez biskupów. O błyskawicznej sekularyzacji pisze Tomasz Terlikowski, jeden z czołowych katolickich publicystów, w swojej najnowszej książce 'Wygasanie. Zmierzch mojego Kościoła'.

O to, czy to chwilowy kryzys, czy etap schyłkowy w historii tej instytucji, ale też religii chrześcijańskiej (wraz z jej sposobem myślenia o świecie), Tomasz Stawiszyński pytał w TOK FM prof. Arkadiusza Stempina.

Zdaniem eksperta chrześcijaństwo 'znajduje się w punkcie newralgicznym'. - Zgadzam się z Benedyktem XVI, który przewidywał, że chrześcijaństwo zmierza w kierunku niewielkiej grupy religijnej, nieodgrywającej dla wielu społeczności większej roli. Czyli kurczy się z tego mega prądu religijnego i mega prądu kulturowego do grupy marginalnej, ale ortodoksyjnej - wskazał.

Jak ocenił, to co między innymi 'konsekwentnie dźga wiarygodność przekazu chrześcijańskiego to potknięcia i grzechy tej instytucji'. - A konkretnie to, co się dzieje - od 2008-2010 roku - w postaci ujawniania kolejnych przypadków pedofilii, homoseksualizmu czy naruszenia etyki seksualnej, bardzo rygorystycznej dla wiernych, a pobłażliwej dla jej członków, dla księży, bo legitymowanej ochroną instytucji - wskazał historyka Kościoła z Wyższej Szkoły Europejskiej im. Józefa Tischnera.

Kościół katolicki to 'największy na świecie związek gejowski'? 'Papież Franciszek gryzie w tym momencie ścianę'

Gość TOK FM dodał, że Kościół 'żąda dla siebie wyłączności w reprezentowaniu prawdy objawionej'. - Joseph Ratzinger wyraźnie dał temu dowód, kiedy w 1998 roku odpowiednią instrukcją potraktował protestantyzm. Obniżył jego rangę kilka stopni poniżej, czyli jakby tak z Champions League sprowadził protestantyzm do ligi regionalnej - powiedział prof. Stempin. I dodał, że z kolei w 2006 roku Ratzinger już jako papież Benedykt XVI wygłosił przemówienie, w którym 'zadał islamowi prawy sierpowy'.

Co zamiast chrześcijaństwa?

Jednak zdaniem eksperta mniej religijności nie oznacza mniej duchowości. Gość 'Magazynu Filozofa' wskazał na pojawiające się alternatywy dla chrześcijaństwa, jak chociażby transhumanizm czy New Age.

- Nowa Lewica również w swoim programie duchowym, spirytualnym oferuje zastępcze formy religii. Ekologizm, pacyfizm, feminizm to są w pewnym sensie erzac religie - dodał. Zdaniem prof. Stempina 'to są te trzy na chwilę obecną najsilniejsze oferty dla ludzi szukających doznań duchowych, wyjaśniających naszą własną tożsamość'.

Z diagnozą częściowo zgodził się Tomasz Stawiszyński, który wskazał, że rzeczywiście mamy z tym do czynienia w sytuacji radykalnego wyznawania tych prądów ideowych. - Taki katastrofizm ekologiczny, zawierający silną komponentę apokaliptyzmu i przekonania, że oto nadchodzi koniec świata, trzeba uprawiać ascezę, pozbyć się dóbr materialnych i tylko to może uratować ludzkość, rzeczywiście nosi znamiona religii - ocenił dziennikarz i filozof.

Posłuchaj całej rozmowy Tomasza Stawiszyńskiego z prof. Arkadiuszem Stempinem: