,
Obserwuj
Polska

Ginekolodzy skarżą się na publiczny lincz. "Dobrze by zrobili, gdyby zamilkli"

oprac. Urszula Abucewicz
4 min. czytania
12.06.2023 15:04
Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników w opublikowanym oświadczeniu skarży się na "szkalowanie i burzenie autorytetu". - Dobrze by zrobili, gdyby zamilkli. O ile mi wiadomo, jest to towarzystwo naukowe. Nie sądzę, żeby prawo musiało być nadinterpretowane, żeby ratować zdrowie i życie kobiet - komentowała w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u" Krystyna Kacpura, prezeska zarządu Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA.
|
|
fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Po śmierci 33-letniej Doroty Lalik w szpitalu w Nowym Targu do Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA zgłasza się bardzo wiele kobiet, które twierdzą, że boją się o własne życie. - Kobiety są absolutnie przestraszone. Te, które są w zaawansowanej ciąży, te które rozpoczynają ciąże i te które planują zajść w ciążę (...) Zwyczajnie boją się pobytu w szpitalu - powiedziała Krystyna Kacpura.

Sprawa pani Doroty oburzyła opinię publiczną. To kolejna kobieta, której nie udzielono w szpitalu odpowiedniej pomocy. Pacjentka była w dwudziestym tygodniu ciąży, gdy odeszły jej wody. Lekarze czekali na obumarcie płodu i mimo zagrożenia życia pacjentki, nie zdecydowali się na terminację ciąży. Kobieta po trzech dniach zmarła.

Fundacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA poinformowała w mediach społecznościowych, że ich 'telefony płoną'. - Kobiety są absolutnie przestraszone. Dzwonią do nas i pytają: Co robić w takiej sytuacji? Do kogo się zwrócić? Zadają nam pytania: Czy lekarze zdążą? Czy powiedzą nam prawdę? Jak możecie pomóc? Czy może już powinniśmy mieć pełnomocnictwo dla adwokatki? Lub adwokata w tej sprawie? Kiedy się do Was zwrócić? Bo kiedy będę w szpitalu może być zbyt późno? - mówiła Krystyna Kacpura, prezeska zarządu Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA.

'Kobiety boją się o własne życie. Taka tragedia może wydarzyć się także w innych szpitalach. Będą czekali na ustanie tętna płodu i nie zdążą uratować życia kobiety. Apelujemy do lekarzy o większą troskę o zdrowie i życie kobiet. Polki boją się Was, bo dla Was okrutna ustawa jest ważniejsza niż życie już istniejące' - czytamy w poście opublikowanym na Facebooku.

Ginekolodzy publikują oświadczenie

Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników opublikowało oświadczenie. Czytamy w nim, że 'zawód lekarza jest zawodem zaufania publicznego. Szkalowanie nas, burzenie autorytetu, bezpodstawne oskarżenia prowadzą do strat, które mogą bezpowrotnie zniszczyć relacje lekarz - pacjent i wpłynąć na efekty leczenia'.

'Presja, którą odczuwa nasze środowisko specjalistyczne jest bardzo wysoka, tym bardziej ferowanie przedwczesnych wyroków, a także emocjonalna dyskusja, czy wręcz nagonka medialna, mogą się okazać fatalne i niebezpieczne dla obu partnerów, zarówno lekarza, jak i kobiet - pacjentek' - napisano w oświadczeniu.

Prezeska zarządu Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA przypomniała, że 'Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników jest towarzystwem naukowym'. - To, czego oczekujemy od polskiego towarzystwa ginekologicznego to stanowiska medycznego. (?) Nie sądzę, żeby prawo, nawet najbardziej okrutne musiało być nadinterpretowane, żeby ratować zdrowie i życie kobiety, bo teraz lekarze nadinterpetują prawo - podkreśliła.

Kacpura zwróciła uwagę, że 'terminacja ciąży i indukcja poronienia są legalne, gdy zagrożone jest życie i zdrowie kobiety'.

Dyrektorem szpitala poseł Suwerennej Polski

Prowadzący Piotr Maślak odniósł się także do faktu, że władze Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II w Nowym Targu już w 2005 r. zadeklarowały, że nie będą tam wykonywały zabiegów terminacji ciąży. Poza tym dyrektor szpitala należy do Suwerennej Polski. - Dyrektor szpitala jest urzędnikiem państwowym, który stoi na czele jednostki medycznej. Nie może i nie ma prawa posługiwać się klauzulą sumienia. Klauzulą sumienia może posługiwać się lekarz, ale nie dyrektor szpitala - dodała Kacpura.

- To jest dla mnie straszne, że lekarz boi się podjąć decyzję, która mogłaby uratować życie kobiety - podkreśliła Prezeska zarządu Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA.

'Doszło do naruszenia praw pacjentki'

W poniedziałek stanowisko w sprawie zajął Rzecznik Praw Pacjenta. Bartłomiej Chmielowiec ogłosił na konferencji prasowej, że doszło do 'naruszenia praw pacjentki'. Opinii zasięgnął u konsultanta krajowego ds. położnictwa i ginekologii prof. Krzysztofa Czajkowskiego, a także u wewnętrznych ekspertów m.in. pani doktor Moniki Sadowskiej.

- Doszliśmy do następujących ustaleń: mianowicie doszło do naruszenia praw pacjentki, doszło do naruszenia prawa do udzielania świadczeń zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, doszło do naruszenia praw pacjenta do udzielania świadczeń zdrowotnych z należytą starannością, ale również w zakresie naruszenia prawa pacjenta do uzyskania rzetelnej klarownej informacji o stanie zdrowia i tego, jaki jest plan terapeutyczny wobec tego pacjenta, a również stwierdziliśmy naruszenie praw pacjenta do dokumentacji medycznej w postaci nierzetelnego jej wypełniania i braków w dokumentacji - powiedział cytowany przez PAP Chmielowiec.

Adam Niedzielski, minister zdrowia, zapowiedział powołanie zespołu ekspertów, który przygotowuje opracowanie wytycznych, jak postępować w podobnych przypadkach.

- W zespole powołanym przez ministra zdrowia, który ma dopracować wytyczne w sprawie terminacji ciąży, na 13 ekspertów jest 7 kobiet. W zespole obok ekspertów w dziedzinie perinatologii, neonatologii i ginekologii są psychologowie i psychiatrzy - poinformował rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz.

W środę odbędą się protesty 'Ani więcej jednej'.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>