Dlaczego mdli nas w samochodzie? Adam Mirek opowiada o chorobie lokomocyjnej
Choroba lokomocyjna to pozostałość po ewolucji? Nie tylko ona. Adam Mirek w najnowszym odcinku "Z nauką po imieniu" oprowadza po muzeum naszych zdolności. Mowa nie tylko o chorobie lokomocyjnej, ale i ruszaniu uszami albo zębach mądrości.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego przeglądanie telefonu w samochodzie prowadzi do mdłości?
- Jak mózg reaguje na sprzeczność sygnałów z oczu i błędnika?
- Dlaczego nasze ciała reagują jak w epoce kamienia na nowoczesne bodźce?
- Jakie są inne pozostałości po ewolucji w naszych ciałach?
Dlaczego przeglądanie telefonu na miejscu pasażera w jadącym samochodzie tak często kończy się nagłymi mdłościami? Choć na co dzień pędzimy autostradami i latamy samolotami, nasze ciała oraz mózgi wciąż w dużej mierze tkwią w epoce kamienia łupanego, działając według instrukcji napisanych tysiące lat temu.
- Czasem w tym nowoczesnym świecie [nasze mózgi - red.] trochę się gubią - tłumaczy Adam Mirek. W najnowszym odcinku audycji "Z nauką po imieniu" popularyzator nauki zabiera nas w fascynującą podróż po ewolucyjnych pamiątkach, które współcześnie bywają dla nas bardziej uciążliwe niż przydatne.
Przykład? Lęk wysokości, lęk przed igłami czy zęby mądrości. Albo właśnie choroba lokomocyjna. Adam Mirek mówi o niej jako o wyniku cichej sprzeczki między oczami a uchem wewnętrznym. - Oczy widzą jedno, a błędnik czuje drugie. To pamiątka po bardzo dawnych czasach - tysiące lat temu sprzeczność sygnału z oczu i błędnika mogła oznaczać otrucie - wyjaśnia ekspert. To właśnie dlatego mózg zakładał najgorsze i doprowadzał do wymiotów, by pozbyć się trującego pożywienia.
Dlaczego na korek na trasie S8 reagujemy tak, jak na podejrzaną jagodę tysiące lat temu? O tym mówi Adam Mirek w najnowszym odcinku "Z nauką po imieniu". Zobacz cały odcinek:
Źródło: TOK FM