Polacy winią lekarzy za narażanie życia kobiet. Ginekolog o feudalnym systemie: "Lekarz ma trzymać haki, mordę i zwieracze"
W szpitalach zdarza się, że lekarze odmawiają przerwania ciąży, nawet gdy występują poważne powikłania, powołując się na prawo antyaborcyjne. Czy pana(i) zdaniem lekarze w takiej sytuacji ponoszą odpowiedzialność za zagrożenie zdrowia a czasem nawet życia kobiety? - takie pytania Ipsos zadał Polakom w sondażu zleconym przez Radio TOK FM i OKO.press.
76 procent respondentów udzieliło odpowiedzi: tak. Przeciwnego zdania było 15 procent badanych. Z kolei 9 proc. ankietowanych nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
Polska służba zdrowia jak feudalny system
- To jest wynik, który musi dać jasny sygnał całemu środowisku lekarskiemu, że jest bardzo poważny problem komunikacyjny między lekarzami a pacjentami - komentował w TOK FM dr Maciej Jędrzejko specjalista ginekologii i położnictwa z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Lekarz ocenił, że "bardzo wielu lekarzy tkwi w pewnym feudalnym systemie". Bo pracując w publicznych placówkach służby zdrowia, są uzależnieni od decyzji, które podejmują ich przełożeni. A od dawna są szpitale, w których nie są przeprowadzane nawet aborcje, na które pozwala obowiązujące prawo. Jak stwierdził rozmówca Anny Piekutowskiej, wielu lekarzy pracujących w takich placówkach nie chciało podpisywać klauzuli sumienia. - Ale mieli wybór albo podpiszą, albo zostaną zwolnieni z pracy. Wiem to od lekarzy, którzy dziękują mi, że się wypowiadam w mediach; mówią: "My boimy się odezwać". Boją się stracić pracę. (...) Jak przełożony ma taki światopogląd, który każe mu nie usuwać ciąży, to wtedy ryba psuje się od głowy, cały oddział robi to, co ordynator, czy profesor zarządzający oddziałem - mówił.
Gość TOK FM podkreślił, że nie zamierza bronić środowiska lekarskiego, bo powinno się ono oczyścić. - Niestety teraz zarządcze stanowiska ma to pokolenie lekarzy, które było samo mobbingowane i fatalnie traktowane, jak byli studentami. Pamiętam, jak nas traktowano, pamiętam powiedzenie - przepraszam - że lekarz, student "ma trzymać haki, mordę i zwieracze". Myśmy to słyszeli nie raz - stwierdził, dodając, że tak jak konieczne jest oczyszczenie się środowiska, tak samo potrzebne jest to, by lekarze nauczyli się rozmawiać z pacjentami. - Nie mamy na studiach zajęć z tego, jak rozmawiać z pacjentem - przypomniał.
Kolejne zgony ciężarnych kobiet
Rzecznik Praw Pacjenta stwierdził, że w szpitalu w Nowym Targu, w którym zmarła 33-letnia pani Dorota, doszło do naruszenia praw pacjenta. Lekarze, po przyjęciu kobiety do szpitala (zrobieniu USG i podaniu dożylnego antybiotyku) - nie podjęli żadnych dodatkowych działań: gdy stan zapalny narastał, nie podali adekwatnego antybiotyku, nie wywołali poronienia w odpowiednim czasie, czyli już na drugi dzień od przyjęcia kobiety do szpitala.
Rzecznik przyznał, że nadzór nad ciężarną nie był prowadzony zgodnie z zachowaniem należytej staranności i zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.
Sondaż na zlecenie TOK FM i OKO.press przeprowadzono metodą CATI (telefoniczny) w dniach 19-22 czerwca na próbie około 1000 osób.