"Totalny brak antybiotyków" w aptekach. Szpitale biją na alarm. A Niedzielski "nie słyszał" o problemie
Niektóre dzieci, które dostają dożylnie antybiotyki w szpitalu, po wypisaniu do domu muszą kontynuować tymi lekami. To jednak okazuje niemożliwe, bo rodzice nie mogą ich kupić.
Według Naczelnej Izby Aptekarskiej leków brakuje w całej Europie, bo przemysł farmaceutyczny jest uzależniony od produkcji w Chinach i Indiach.
Zapytany przez TOK FM minister zdrowia Adam Niedzielski, stwierdził, że nie słyszał o tym, by leków brakowało. To zaskakujące, bo lekarze biją na alarm, że penicyliny, amoksycyliny i innych antybiotyków już w zasadzie nie ma w aptekach.
- Kontaktowaliśmy się z aptekami i hurtowniami. Wszyscy mówią o totalnym braku antybiotyków. Są jedynie jakieś pojedyncze opakowania, które są zdobywane gdzieś daleko - tłumaczy dr Lidia Stopyra, ordynatorka pediatrii w krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Żeromskiego.
Jednak nie tylko z antybiotykami jest problem. Nie ma też szczepionek, leków na cukrzycę i alergię. - Problem jest ogromny. Robimy zapisy na leki, żeby była ciągłość. Jeśli przychodzi jakiegoś leku 10 sztuk, to dzielimy na pacjentów, żeby nie zostali bez leków - przyznaje Beata Nowak, kierownik jednej z sieci polskich aptek.
Jak ustaliła reporterka TOK FM Katarzyna Młynarczyk, również dyrektorzy szpitali obawiają się, że wkrótce zacznie im brakować leków.
Posłuchaj: