Katastrofa samolotu w Chrcynnie. Najnowsze informacje w sprawie osób poszkodowanych
Wszystkie ranne osoby trafiły do szpitali. Wśród poszkodowanych jest około 6-letni chłopiec, który na terenie lotniska przebywał z mamą.
Monika Nowakowska-Brynda z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej przekazała, że na miejscu wypadku cały czas pracują strażacy zabezpieczający miejsce katastrofy.
- Pierwszy etap oględzin zakończył się o godz. 3 w nocy. Na miejscu pracowało 60 policjantów oraz strażacy. W sumie na miejscu było w nocy około 200 funkcjonariuszy różnych służb - powiedział we wtorek rano rzecznik Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak.
Z kolei rzeczniczka LPR w Warszawie Justyna Sochacka. przekazała, że 'po wypadku samolotu w Chrcynnie śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrały do szpitali w Warszawie dwóch mężczyzn w wieku ok. 40 lat'.
Wypadek samolotu w Chrcynnie
Do wypadku doszło w poniedziałek w Chrcynnie w powiecie nowodworskim (Mazowieckie). Jak przekazała Monika Nowakowska-Brynda, samolot cessna podczas lądowania w złych warunkach atmosferycznych uderzył w hangar, w którym ludzie schronili się przed burzą. W akcji po wypadku brały udział cztery śmigłowce LPR: z Warszawy, Płocka, Olsztyna i Sokołowa Podlaskiego.
Ofiary to m.in. osoby, które schroniły się w hangarze przed złymi warunkami atmosferycznymi. - Wiadomo, że każdy człowiek, który wie o tym, że zbliża się burza. będzie szukał schronienia w bezpiecznym miejscu. Niestety, ten hangar się takim nie okazał - powiedziała rzeczniczka straży pożarnej.
Sprecyzowała, że w samolocie leciało trzech pilotów, jeden z nich zginął, jeden został ranny, a jeden nie odniósł obrażeń. Pytana o to, czy przyczyną katastrofy mogła być pogoda, odparła, że 'jako przypuszczalną przyczynę możemy podawać warunki meteorologiczne'.
"Łączymy się w bólu z rodzinami i bliskimi ofiar oraz wszystkich poszkodowanych. Dziękujemy za kierowane do nas wyrazy współczucia i wsparcia" - napisał we wtorek na swojej stronie internetowej Aeroklub Warszawski.