,
Obserwuj
Polska

Pierwsze pytanie referendalne jak z "Rejsu". "To ma być sąd nad Obajtkiem, który sprzedał Lotos?"

oprac. UA tokfm.pl, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
11.08.2023 09:57
Jarosław Kaczyński poinformował, że w referendum w dniu wyborów PiS chce pytać o "wyprzedaż państwowych przedsiębiorstw". Rzecznik PO Jan Grabiec ocenił, że pytanie kojarzy mu się z kultowym filmem Marka Piwowskiego "Rejs". - Pytanie jest tendencyjne - mówił. - Dzisiaj Polacy żyją drożyzną, stanem służby zdrowia, kwestiami związanymi z poczuciem bezpieczeństwa, które jest zagrożone - przypominał rządzącym gość TOK FM.
|
|
fot. Sławomir Kamiński, Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Prezes PiS i wicepremier Jarosław Kaczyński przedstawił pierwsze pytanie, które Zjednoczona Prawica zamierza zadać Polakom w ogólnokrajowym referendum. Brzmi ono: Czy popierasz wyprzedaż polskich przedsiębiorstw? Przez kolejne dni (12, 13 i 14 sierpnia) na Facebooku Prawa i Sprawiedliwości będą publikowane filmy z kolejnymi pytaniami referendalnymi.

– Pytania są tendencyjne. Cała ta operacja przypomina "Rejs" Marka Piwowskiego. Chyba PiS już nie ukrywa, że chce zapytać o coś istotnego, czym dzisiaj żyją Polacy. Dzisiaj Polacy żyją drożyzną, stanem służby zdrowia, kwestiami związanymi z poczuciem bezpieczeństwa, które jest zagrożone – komentował w "Poranku Radia TOK FM" rzecznik PO Jan Grabiec.

Wielki champion narodowy już bez słowa "polski"

Jacek Żakowski, komentując pytanie zaproponowane przez PiS, pytał, czy "to ma być sąd nad Obajtkiem, który sprzedał Lotos?". - Na to wygląda. Przecież to PiS dokonał tej wielkiej transakcji, jaką jest wyprzedaż setek polskich stacji paliw dużej części koncernu Lotos i to spółce kontrolowanej przez Rosjan – węgierskiej spółce MOL – mówił polityk Platformy Obywatelskiej.

Przypomnijmy, że w styczniu 2022 roku PKN Orlen sprzedał firmie MOL 413 stacji działających pod marką Lotos. Jan Grabiec - powołując się na opinię ekspertów, podkreślił, że "po raz pierwszy od 30 lat większość stacji należy do zagranicznych, a nie do polskich koncernów". – To jest dzieło PiS, dzieło Obajtka, dzieło Kaczyńskiego – argumentował rzecznik największej partii opozycyjnej. – Czymś symbolicznym jest to, że kilka tygodni temu Polski Koncern Naftowy Orlen przestał być polski. Od lipca polski koncern naftowy Orlen nazywa się tylko Orlen. To oni wyrzucili Polskę z nazwy Orlenu. (...) Kaczyński opowiadał dyrdymały o wielkim championie narodowym. Podkreślał to przy każdej wypowiedzi, a teraz się okazuje, że słowo polski przeszkadza w nazwie Orlenu – mówił rozmówca Jacka Żakowskiego.

Rekordowa dywidenda Orlenu. 'Zamiast narodowego championa mamy narodowy cyrk'

Rzecznik Platformy Obywatelskiej zwrócił uwagę, że od kiedy PiS przejął władzę, toczy się "prywatyzacja polskich spółek, które polega na ich przejęciu przez klany polityczno-rodzinne". - Przecież to do dzisiejszego sztabu PiS-u Joachima Brudzińskiego była kierowana korespondencja: Cześć Wujku. Załatwisz jakieś miejsce w radzie nadzorczej spółki skarbu państwa? - przywoływał ujawnioną przez media wiadomość do byłego szefa ministra spraw wewnętrznych i administracji.

Tuż przed wyborami ujawniono rozpad małżeństwa senatora PO

Referendum, w którym PiS chce pytać m.in. o "wyprzedaż państwowych przedsiębiorstw" ma odbyć się w dniu wyborów, czyli 15 października. Choć poznaliśmy w końcu datę wyborów, to nadal nie znamy "jedynek" na listach Koalicji Obywatelskiej oraz kandydatów demokratycznej opozycji, którzy walczyć będą o miejsca w Senacie.

Żakowski pytał też rzecznika PO, czy sprawy osobiste obecnego senatora Marcina Bosackiego będą miały wpływ na ustalenia dotyczące jesiennych wyborów. Przypomnijmy, że na początku tygodnia media poinformowały, że Bosacki rozstał się z żoną. – Bardzo szanuję i cenię zarówno panią Bosacką, jak i pana Bosackiego. (...) Czekamy na oświadczenia uczestników tej sprawy, to są osoby publiczne, ale sprawa jest prywatna. Takie sytuacje się zdarzają – komentował rzecznik PO. Grabiec na pytanie, czy Bosacki poniesie konsekwencje polityczne, odparł, że najpewniej będą to konsekwencje wizerunkowe.

Jak dodał gość "Poranka Radia TOK FM", listy Platformy do Sejmu poznamy 16 sierpnia.