,
Obserwuj
Polska

Mniej religii w szkole. Posłanka poszłaby dalej. "Religię powinien finansować Kościół, a nie my"

2 min. czytania
19.06.2024 15:50
Ministra edukacji Barbara Nowacka chce zmniejszyć liczbę lekcji religii w szkole. Trwają już prace nad odpowiednim rozporządzeniem. Zdaniem Ewy Szymanowskiej z Polski 2050 taka zmiana będzie z korzyścią dla uczniów. - Jestem za rozdziałem państwa od Kościoła - mówiła w TOK FM.
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

- Zleciłam prace nad przygotowaniem rozporządzenia, które wprowadzi jedną godzinę lekcji religii w szkołach od 1 września 2025 r. - poinformowała we wtorek ministra edukacji Barbara Nowacka.

Zdaniem Ewy Szymanowskiej z Polski 2050 taka zmiana będzie z korzyścią dla uczniów. W jej ocenie jest jednak mała szansa na całkowitą likwidację lekcji religii w szkołach publicznych. - Myślę, że będzie wielu posłów, którzy się na to nie zgodzą. Ja uważam, że religię powinien finansować Kościół, a nie my z budżetu. Jestem za rozdziałem państwa od Kościoła - powiedziała w "A teraz na poważnie" w TOK FM.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Posłanka zaznaczyła jednak, że Trzecia Droga jest elastyczna ws. lekcji religii w szkole. - Jeśli rodzice chcą, żeby to było w sali w szkole, to ja z tym nie mam problemu. Chociaż najlepiej by było, żeby jednak odbywały się w kościele - mówiła w rozmowie z Mikołajem Lizutem. 

Religia w szkole gwoździem do trumny polskiego Kościoła? 'Nic tak nie przyspieszyło laicyzacji'

Aborcja utknęła w martwym punkcie. Wyborcy się niecierpliwią

Polityczka skomentowała także wyniki najnowszego sondażu Ipsos dla TOK FM i OKO.press. Do końca czerwca nadzwyczajna komisja, zajmująca się projektami aborcyjnymi, ma zakończyć prace nad propozycją dotyczącą dekryminalizacji i depenalizacji przerywania ciąży. Z badania wynika, że 35 procent badanych jest rozczarowana postawą rządu w tej sprawie, bo "miało być prawo do aborcji do 12. tygodnia, a nie ma". Z kolei 20 procent ankietowanych uważa, że gabinet Tuska ma tę kwestię pod kontrolą w obecnych uwarunkowaniach. 16 procent respondentów ocenia, że żadne zmiany ws. aborcji nie są konieczne. A 15 procent badanych wskazało na opcję, że temat "jest rozdmuchiwany, sprawa aborcji nie jest aż tak ważna". Odpowiedzi "nie wiem/trudno powiedzieć" udzieliło 14 procent ankietowanych.

Ten sondaż może nie spodobać się Tuskowi. Polacy są rozczarowani

- Ja od samego początku mówiłam, że jestem za liberalizacją prawa aborcyjnego i legalną aborcją do 12. tygodnia. Niech każdy we własnym sumieniu oceni. Prawo do aborcji nie zmusza nikogo do jej dokonania. Więc osoby, które są przeciwnikami, po prostu tego nie robią. Natomiast kobiety, które chcą skorzystać powinny mieć do tego prawo - komentowała Szymanowska. 

Posłanka Polski 2050 zadeklarowała, że będzie też popierać projekt Lewicy w sprawie dekryminalizacji aborcji. - Uważam, że ten projekt powinien wejść. Mam nadzieję, że on miałby największą szansę, żeby znaleźć większość. Bo karanie osób bliskich kobiecie, która dokonała aborcji za to, że np. pożyczy się pieniądze na tabletkę albo wskaże miejsce, gdzie tę tabletkę można kupić, to gruba przesada. To nie powinno być traktowane jako przestępstwo - podsumowała gościni TOK FM.