Sutryk z zarzutami. "Nie ma świętych krów. Za PiS byłoby to nie do pomyślenia"
Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk został zatrzymany w czwartek przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i usłyszał prokuratorskie zarzuty. Sprawa dotyczy nieprawidłowości związanych z uczelnią Collegium Humanum. Do tej pory w sprawie szkoły, która podejrzana jest o wystawianie lewych dyplomów, zatrzymano 28 osób, postawiono 150 zarzutów karnych.
- Już pan żałuje poparcia lewicy dla prezydenta Sutryka w ostatnich wyborach samorządowych? - pytał swojego gościa Maciej Głogowski w "Wywiadzie politycznym".
- Myślę, że nie ma co żałować - stwierdził Tomasz Trela, poseł i wiceprzewodniczący parlamentarnego klubu Lewica. - Natomiast akcja dotycząca Collegium Humanum zatacza coraz szersze kręgi. Bo i pan Sutryk, ale teraz czytam sprzed kilkunastu minut, kolejna osoba zatrzymana na wrocławskim lotnisku. To tylko pokazuje niezależność prokuratury, niezależność służb - podkreślił.
Zdaniem gościa TOK FM zatrzymanie Sutryka pokazuje zmianę, jaką dokonała się w Polsce. - Jeżeli ktokolwiek kiedykolwiek przypuszczał, że służby czy prokuratura teraz działają na zlecenie polityczne, ma kolejny dowód, że absolutnie tak nie jest - mówił Trela.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Wasi" w prokuraturze
Jak zauważył dziennikarz TOK FM, "przed oblicze prokuratora trafiają także wasi", czyli ludzie obecnego obozu władzy.
Czy Sutryk powinien ustąpić ze stanowiska? Były prezydent Wrocławia nie ma wątpliwości
- Nie chcę mówić "nasi". Natomiast jakbym miał powiedzieć, z kim kojarzony jest pan Sutryk, to na pewno nie z politykami Prawa i Sprawiedliwości. To za czasów PiS-u było absolutnie nie do pomyślenia, żeby niezależność prokuratury czy służb się objawiała. Teraz wszystkich trzeba traktować równo, nie ma świętych krów. Każdy jest równy wobec prawa - podkreślił.
Rząd rzuca linę Ordo Iuris? Chodzi o edukację zdrowotną. 'Ktoś tu mocno odleciał'
Głogowski pytał Trelę także o samą aferę Collegium Humanum. Ten przypomniał, że ministerstwo nauki przygotowało projekt ustawy, która umożliwi zamykanie "podobnych tworów paranaukowych". - Tak naprawdę ten dyplom dzisiaj można sobie schować albo podrzeć, albo zrobić z nim jeszcze inną rzecz, o której nie mogę powiedzieć publicznie, bo on się do niczego po prostu nie nada. Ktoś próbował na tym zarobić kasę - ocenił gość TOK FM.