,
Obserwuj
Polska

Brat Bodnara generałem. MON zabiera głos. "Spekulacje nieprawdziwe i krzywdzące"

PAP
3 min. czytania
18.07.2025 15:57
Nieprawdziwe, nieuprawnione i krzywdzące są spekulacje, że powodem powołań na nowe stanowiska wojskowe są m. in. względy rodzinne; decyzje podejmowane są po wnikliwej analizie - oświadczył rzecznik prasowy MON Janusz Sejmej po publikacji Onetu o niektórych awansach w armii.
|
|
fot. Adam Burakowski/East News
  • Prezydent Duda, na prośbę ministra obrony narodowej Kosiniaka-Kamysza, awansował na generałów syna doradcy MON gen. Mieczysława Bieńka oraz brata ministra sprawiedliwości Adama Bodnara - podał Onet. Zięć prezydenta Dudy miał zostać natomiast szefem instytucji zarządzającej funduszem obronnym;
  • Rzecznik MON przekazał, że spekulacje, iż powodem powołań oficerów na nowe stanowiska wojskowe są m.in. względy rodzinne, są "nieprawdziwe, nieuprawnione i krzywdzące";
  • Bieniek w 2016 roku pobił policjantki i strażnika miejskiego. Rzecznik MON: Coroczna ocena oficera była wzorowa.

W czwartek portal Onet opublikował artykuł m.in. o zeszłorocznych nominacjach generalskich dwóch oficerów - gen. Mieczysława Bieńka (syna znanego generała o tym samym imieniu, który jest obecnie doradcą szefa MON), a także gen. Mirosława Bodnara, od stycznia szefa Inspektoratu Wojsk Bezzałogowych w Dowództwie Generalnym RSZ, a prywatnie brata szefa MS Adama Bodnara. Jak pisze Onet, awanse te - wręczone przez prezydenta Andrzeja Dudę - miały nastąpić 'na osobistą prośbę' szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.

W artykule nawiązano też do czwartkowej uroczystości przekazania obowiązków dowódcy elitarnej 6. Brygady Powietrznodesantowej w Krakowie płk. Piotrowi Bieńkowi, drugiemu synowi gen. Mieczysława Bieńka.

Na publikację portalu zareagował w piątkowym komunikacie rzecznik MON. "W związku z licznymi, nieprawdziwymi informacjami pojawiającymi się w mediach na temat trybu wyznaczania na kolejne stanowiska służbowe oficerów w Wojsku Polskim pragnę przypomnieć, że decyzje dotyczące awansów oficerów podejmowane są po wnikliwej analizie doświadczenia i przebiegu służby kandydata oraz w oparciu o potrzeby, jakie zgłaszają dowódcy" - napisał Sejmej.

Zięć Dudy i brat Bodnara. W wojsku wrze po nominacjach. 'To nie jest czarno-biała sytuacja'

Dodał, że spekulacje, iż powodem powołań oficerów na nowe stanowiska wojskowe są m.in. względy rodzinne, są "nieprawdziwe, nieuprawnione i krzywdzące". Sejmej nawiązał też do biografii płk. Piotra Bieńka i wątpliwości dotyczących sprawy pobicia funkcjonariuszy. Onet napisał, że "na życiorysie tego oficera cieniem kładzie się historia z 2016 r., kiedy to razem z dwoma kolegami z 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej pobili policjantki i funkcjonariusza Straży Miejskiej".

"Oficer (po incydencie - PAP) cały czas służył w Wojsku Polskim. Po rezerwie kadrowej otrzymał skierowanie do Dowództwa WOT, potem do Dowództwa Operacyjnego RSZ. Ostatnie 5 lat to służba na stanowisku szefa Zarządu Rozpoznania w Dowództwie Wielonarodowego Korpusu w Szczecinie. Nigdy poprzednie kierownictwo resortu nie próbowało wyrzucić go ze służby, nie odebrano mu też dostępów do informacji niejawnych. Coroczna ocena oficera była wzorowa" - napisał rzecznik MON.

W artykule Onetu przywołano sprawę z 2016 roku, gdy Bieniek wraz z dwoma innymi oficerami z giżyckiej brygady wdał się awanturę w jednym z giżyckim lokali, która zakończyła się interwencją policji i straży miejskiej oraz bójką oficerów wojska z funkcjonariuszami; w 2019 roku sąd skazał trzech oficerów, w tym płk. Bieńka za napaść na funkcjonariusza, i wymierzył karę 10 tys. zł grzywny oraz nawiązki na rzecz poszkodowanych; po incydencie dowódca giżyckiej brygady zwolnił oficerów ze stanowisk w jednostce, jednak płk Bieniek pozostał w służbie wojskowej, w tzw. rezerwie kadrowej.

Onet: W armii wrze

Według Onetu prezydent Duda "na osobistą prośbę ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza" wręczył w zeszłym roku awanse generalskie bratu płk. Piotra Bieńka, gen. bryg. Mieczysławowi Bieńkowi - obecnie szefowi Zarządu Analiz Wywiadowczych i Rozpoznawczych P2 w Sztabie Generalnym WP oraz gen. bryg. Mirosławowi Bodnarowi, bratu ministra sprawiedliwości. "W armii wrze po tych decyzjach" - napisał portal.

"Jednocześnie na czele funduszu, który ma wspierać rozwój nowych technologii w wojsku, Kosiniak-Kamysz postawił zięcia prezydenta Dudy" - napisano w publikacji Onetu. Chodzi o finansistę Mateusza Zawistowskiego, związanego m.in. z Giełdą Papierów Wartościowych oraz wchodzącym w skład PGZ Towarzystwem funduszy Inwestycyjnych MS. Wiosną Zawistowski stanął na czele prac nad powstającym przy MON funduszu Polish Defence Fund, którego zadaniem jest mobilizowanie środków na rozwój technologii związanych z obronnością.

Posłuchaj: