Nawrocki "robi ukłon w kierunku PSL". Czego zabrakło w przemówieniu prezydenta?
- Karol Nawrocki wygłosił przemówienie podczas święta Wojska Polskiego;
- Według Magdaleny Rigamonti, miało ono wiele politycznych elementów. Dziennikarka mówiła m.in. o stosunku do szefa PSL;
- "Ewidentnie widać, że Karol Nawrocki będzie chciał mieć inicjatywę w tym, jak ma wyglądać rozwój Sił Zbrojnych" - wskazał z kolei Mariusz Cielma;
- Andrzej Rozenek powiedział, że spodziewał się po Nawrockim bardziej antyrządowego wystąpienia.
Trwają uroczystości związane ze świętem Wojska Polskiego. W Warszawie odbywa się wielka defilada, przemówienie wygłosił najpierw szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, a potem Karol Nawrocki. Dla prezydenta to pierwsza tak ważna uroczystość w nowej roli.
Karol Nawrocki pochwalił szefa MON m.in. za zakupy dla polskiej armii. - Z uznaniem patrzę dzisiaj na pana ministra [obrony, Władysława - red.] Kosiniaka-Kamysza i cieszę się, że śmigłowce Apache trafiły do Polski. Cieszę się, że rozpoczęliśmy drugi etap programu obrony powietrznej Wisła. (...) Bardzo dobrze, że do Polski trafiły czołgi K2 produkcji południowokoreańskiej. Tu jednak nie możemy się zatrzymać; musimy stworzyć pancerną pięść i musimy mieć tysiąc czołgów K2 - stwierdził.
Na ten element wystąpienia zwróciła uwagę w "Programie specjalnym" w TOK FM Magdalena Rigamonti z Onetu. Jak mówiła, o chęci współpracy między Nawrockim a Kosiniakiem-Kamyszem (czy szerzej: między PiS a PSL) słyszy się od dawna. - To [przemówienie - red.] to jest właśnie ukłon w stronę PSL. Nie w stronę rządu, bo prezydent Karol Nawrocki nienawidzi rządu - oceniła publicystka.
Podkreśliła, że przy każdej możliwej okazji Nawrocki mówi o "nieudolnych rządach" i "wbija szpile" w premiera Donalda Tuska. Z kolei do Kosiniaka-Kamysza zwraca się zawsze z szacunkiem. - Na tym można budować przyszłe, a może już nawet teraźniejsze relacje między PiS, Konfederacją, PSL-em i Karolem Nawrockim - powiedziała w rozmowie z Maciejem Głogowskim.
Nawrocki będzie chciał rządzić wojskiem?
Na zupełnie inny aspekt w przemówieniu prezydenta zwrócił natomiast uwagę Mariusz Cielma. - Tam było dużo konkretów o tym, jak ma wyglądać przyszła armia. Procenty PKB, wymienianie kolejnych nowych dywizji, które miałyby powstać - to jest wręcz wchodzenie w planowanie struktury organizacyjnych wojska. Ewidentnie widać, że Karol Nawrocki będzie chciał mieć inicjatywę w tym, jak ma wyglądać rozwój Sił Zbrojnych - mówił redaktor naczelny miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa".
Andrzej Rozenek z Koalicji Obywatelskiej (były wiceprzewodniczący Komisji Obrony Narodowej) przyznał, że spodziewał się, iż przemówienie Nawrockiego będzie "ostrzejsze, bardziej antyrządowe". - A było w granicach normy - ocenił.
Podkreślił jednak, że jednego elementu mu w tej mowie bardzo zabrakło. - Bardzo ubolewam, że kolejna osoba ze świecznika zapomina o takich ważnych sprawach, jak uczestnicy naszych misji wojskowych i ci, którzy na nich zginęli, a także weterani - powiedział. - To jest przecież krew oddana za Polskę i warto o tym pamiętać - dodał gość TOK FM.