Czy Łukaszenka dołączy w końcu do wojny Putina? "Białorusini sabotowaliby rozkazy". Ekspert daje przykłady

Zdaniem Kamila Kłysińskiego, gdyby Alaksandr Łukaszenka zdecydował się na dołączenie do wojny w Ukrainie, mogłoby dojść do sabotowania przez żołnierzy wydawanych rozkazów. Jak mówił w TOK FM ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich, wysłanie białoruskich oddziałów na wojnę "miałoby mizerny skutek i byłoby kompromitacją sojuszu wojskowego między Białorusią i Rosją".
Zobacz wideo

Cały czas Alaksandr Łukaszenka nie zdecydował się na przyłączenie do wojny, którą w Ukrainie rozpętała Rosja. Choć o takim scenariuszu słyszeliśmy już kilkukrotnie. W tej sprawie alarmuje przede wszystkim strona ukraińska.

Jak ocenił Kamil Kłysiński z Ośrodka Studiów Wschodnich, to element "wojny informacyjnej". - Ukraińcy także w ten sposób się bronią i mają prawo do tego – mówił w TOK FM.

Zdaniem eksperta Alaksandr Łukaszenka "nie jest na razie zainteresowany atakiem na Ukrainę". - On chce tę wojnę przeczekać na tyle, na ile to jest możliwe. Musiał udostępnić terytorium Rosjanom, bo zapędził Białoruś w ślepą uliczkę zgubnego sojuszu z Rosją i teraz nie ma wyjścia. Rosyjska armia robi na Białorusi, co chce. Myślę, że on nawet nie decyduje o tym. Natomiast nie chce wysyłać swoich wojsk - stwierdził rozmówca Jakuba Janiszewskiego.

Kłysiński podkreślił, że białoruska armia nie jest w najlepszym stanie, wojsko w większości po prostu nie jest gotowe do walki.

Znajdą sposoby, by nie walczyć

Zwrócił też uwagę na to, że białoruscy żołnierze "nie mają takiego bałaganu w głowie, jaki mieli i może jeszcze mają żołnierze rosyjscy", którzy wierzyli, że jadą "wyzwalać" Ukraińców i będą witani kwiatami. - Białorusini takiej motywacji nie mają, więc zachodzi podejrzenie, że sabotowaliby rozkaz o ataku na wszystkie możliwe sposoby – dodał ekspert z OSW.

Jak ten sabotaż mógłby wyglądać? - Mogę sobie wyobrazić sytuację, że jakaś jednostka Białorusi wchodzi w lasy wołyńskie, gdzieś tam grzęźnie na bezdrożach i melduje rosyjskim dowódcom, że nie ma paliwa. Bo po prostu po cichu to paliwo wylała. Albo Białorusini wystrzelają całą amunicję i zameldują, że nie mają czym atakować - wyjaśniał.

Ekspert podkreślił też, że o ile rosyjscy żołnierze mają "skłonność do okrucieństwa, bo tam nikt się z życiem ludzkim nie liczy", to o Białorusinach trudno to powiedzieć. - W dodatku mają niskiego bojowego ducha, niegotowość do działań ofensywnych. Przyniosłoby to opłakane skutki – uważa.

Czy Putin jest w stanie zmusić przywódcę Białorusi do włączenia się w inwazję na Ukrainę? - Łukaszenka jest skazany na Rosję, więc jeśli padłby wyraźny rozkaz Putina, to wysłałby swoje wojska na Ukrainę. Natomiast wydaje mi się, że na razie Putin takiej decyzji nie podejmuje. Wystarcza mu, że terytorium Białorusi jest wykorzystywane do ostrzału rakietowego, co jest dużym problemem dla Ukraińców – zauważył ekspert.

Jak dodał gość TOK FM, wysłanie białoruskich oddziałów na wojnę "miałoby mizerny skutek i byłoby kompromitacją sojuszu wojskowego między Białorusią i Rosją". 

"Toną dwa okręty: rosyjski i białoruski"

Kamil Kłysiński mówił również, że po nałożeniu przez Zachód sankcji na Rosję i Białoruś, "toną dwa okręty". - Łukaszenka to przyznał 4 marca, mówiąc: "nas na śmierć przywiązali do Rosji". Dał do zrozumienia, że Białoruś teraz zatonie razem z Rosją - podkreślił. 

Czasem z jego strony przebijają się takie akcenty żalu, że może należałoby to inaczej rozegrać. Ale to już zdecydowanie za późno. Teraz Białoruś jest obarczona bezprecedensowymi sankcjami. Ten ostatni ich pakiet demoluje trzy czwarte eksportu białoruskiego do Unii Europejskiej. Nie sądzę, by z 9 mld zysku w zeszłym roku Białoruś była w stanie uratować choćby 2 mld w tym roku. Więc to jest katastrofa i Białoruś tego nie ukrawa - podkreślił gość TOK FM.

Jego zdaniem gospodarka rosyjska nie może uratować białoruskiej, więc obie czeka bardzo poważna recesja. - Dla przeciętnego obywatela Białorusi może to oznaczać obniżenie poziomu życia, który i tak był niski. To będzie cios i dla emerytów, i dla pracujących. Już stają zakłady pracy i ludzie tracą zatrudnienie. Widać więc, że sankcje są bardzo bolesne i będą demolowały życie społeczne i ekonomiczne - podsumował rozmówca Jakuba Janiszewskiego.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM