,
Obserwuj
Świat

Dywany, miksery i telewizory jako łupy wojenne. "Żołnierze rosyjscy zajmują się maruderstwem"

tokfm.pl
3 min. czytania
22.03.2022 17:45
Piotr Żochowski, ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich opisywał w TOK FM niski stan morale rosyjskiej armii. - Kradną to, co im wpadnie w ręce - stwierdził i przywołał film, na którym widać, jak Rosjanie transporterami opancerzonymi wywożą dywany z Hostomla.
|
|
fot. Evgeniy Maloletka / AP Photo

Od wielu dni obserwujemy zmniejszenie intensywności rosyjskich operacji lądowych w Ukrainie. Jak mówił w TOK FM Piotr Żochowski, ekspert ds. bezpieczeństwa wewnętrznego Ośrodka Studiów Wschodnich przyczyną tego zahamowania działań jest zmiana taktyki. - To nie jest wojna o terytorium. To jest wojna o wyniszczenie Ukrainy. Cały czas prowadzone są intensywne ataki powietrzne również na obiekty cywilne, ostrzeliwane są kolejne miasta - tłumaczył.

Dodał, że jedynym sukcesem armii rosyjskiej na lądzie jest utrzymanie drogi z Krymu do Rosji. - Na pozostałych obszarach mamy już trochę wojnę pozycyjną. Dochodzi do starć, cały czas Rosjanie próbują osłabić obronę ukraińską. Ona dosyć skutecznie się broni. Zadawane są dosyć spore straty Rosjanom i co jest jeszcze ważne, występują ewidentne trudności w zaopatrzeniu wojsk rosyjskich w paliwo i żywność - zaznaczał.

Wyjaśniał, że w ocenie OSW Rosja próbuje ograniczyć swoje straty ze względu na niemożność przeprowadzenia szybkiej ofensywy. - Po drugie dążą do powolnego wyniszczenia ukraińskiej infrastruktury krytycznej oraz utrudnienia życia cywilom, czyli świadomego wywołania klęski humanitarnej - podkreślił. Zwrócił przy tym uwagę, że Rosjanie atakują z powietrza już nie tylko w składy paliwowe, amunicji czy uzbrojenia, ale także magazyny żywnościowe, mające zaopatrzyć miasta.

Niskie morale rosyjskiej armii

Zdaniem Żochowskiego teraz jest moment rotowania sił. Według służb ukraińskich obserwowane jest nadal przerzucanie sił rosyjskich z centralnego i dalekowschodniego okręgów wojskowych głównie na Białoruś. - Białoruś to jest jeden wielki naziemny lotniskowiec rosyjski. Większość przeprowadzonych ataków powietrznych na Ukrainę jest prowadzonych właśnie z terytorium Białorusi - opisywał analityk.

Ekspert podkreślił, że ewentualny pobór do wojska rosyjskiego, nie miałby dużego znaczenia dla obecnego konfliktu. Jak mówił, rozpoczął się wiosenny pobór, ale jak przekazało rosyjskie ministerstwo obrony, poborowi nie będą wcielani do jednostek bojowych. - Bo widać, jak to już doskwiera w Rosji. Ten błąd rosyjski użycia poborowych do inwazji na Ukrainę rozszedł się szerokim echem po Rosji i wywołał też niezadowolenie społeczeństwa w dużej mierze, więc resort obrony bardzo ostrożnie podchodzi już teraz do kwestii wysyłania młodych, niewyszkolonych przecież, żołnierzy na pole bitwy - przekonywał.

Gość TOK FM zwrócił także uwagę na stan morale rosyjskiej armii, która obecnie walczy w Ukrainie. - Ukraińcy przekazują coraz częściej wiarygodne informacje o tym, że żołnierze rosyjscy zajmują się typowym maruderstwem wojennym, czyli kradną to, co im wpadnie w ręce - mówił.

Dodał, że oglądał też filmik, na którym 'Rosjanie transporterami opancerzonymi wywożą z Hostomla dywany'. - SBU przechwytuje rozmowy telefoniczne żołnierzy rosyjskich, którzy kontaktują się ze swoimi rodzinami, chwaląc się, ile zdobyli zdobyczy wojennych w postaci mikserów kuchennych, komputerów, telewizorów. Tutaj widać niski stan dyscypliny wojsk rosyjskich. Dowódcy nie dbają o dyscyplinę i armia zachowuje się jak bandy łupieżnicze - podsumował.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->