W rosyjskiej armii "totalna katastrofa". Gen. Skrzypczak o "jedynym rozwiązaniu" dla Putina

Zdaniem generała Waldemara Skrzypczaka, rosyjska armia nie ma potencjału, aby zatrzymać ukraińską kontrofensywę. - Moim zdaniem, jedynym w tej chwili rozwiązaniem tej sytuacji dla Rosjan jest poproszenie o rozpoczęcie rozmów pokojowych na warunkach, które będzie stawiała jakaś komisja międzynarodowa - mówił w TOK FM.
Zobacz wideo

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w niedzielę wieczorem, że kontrofensywa wojsk ukraińskich przeciwko armii rosyjskiej będzie kontynuowana a wrażenie, iż na froncie, po serii zwycięstw ukraińskich, zapanowała "pewna cisza" jest mylne. Siły zbrojne Ukrainy rozpoczęły kontrofensywę w rejonie Charkowa na początku września. Według Instytutu Studiów nad Wojną, wojska ukraińskie przełamały linie rosyjskie na niektórych odcinkach frontu na głębokość do 70 km i w ciągu 5 dni, licząc od 6 września wyzwoliły większe terytorium niż wojskom rosyjskim udało się zdobyć od kwietnia. 

Generał Waldemar Skrzypczak mówił w "Pierwszym Śniadaniu w TOK FM", że skala ukraińskiej operacji zaskoczyła wszystkich, a najbardziej Rosjan. - Kontrofensywa ma miejsce na szerokim froncie, począwszy od obwodu charkowskiego przez ługański, doniecki i oczywiście na południu, na przyczółku chersońskim. Rosjanie najwyraźniej nie są w stanie wszędzie się bronić skutecznie i ustępują w niektórych rejonach - oceniał były dowódca Wojsk Lądowych.

Klucze do sukcesu Ukrainy

Dodał, że tempo działania, szczególnie na kierunku charkowskim jest "oszałamiające". - W obwodzie ługańskim kilka miejscowości zostało już odbitych z rąk Rosjan. Wojska ukraińskie podchodzą teraz pod Lisiczańsk i pewnie jest to kwestia kilkunastu godzin - powiedział.

Były dowódca Wojsk Lądowych wskazał przyczyny tego spektakularnego sukcesu Ukraińców. - Moim zdaniem głównym czynnikiem, który o tym decyduje, jest osłabienie i głęboki kryzys w armii rosyjskiej. Po drugie, Ukraińcy bardzo sprawnie koncentrują wojska na wybranych kierunkach. Oni manewrują, zaskakują Rosjan, łamią ich obronę. I Rosjanie się wycofują - mówił gen. Skrzypczak.

Poza tym, uderzenia ukraińskie idą jednocześnie z kilku kierunków. - Jedno na Lisiczańsk, a drugie na południe od Doniecka. Prawdopodobnie ich zamiarem jest zrobienie takich kleszczy na wojska rosyjskie, które nacierają na Bachmut. Jeden ramię od północy, wzdłuż rzeki Doniec i drugie od południa od Doniecka - wskazał ekspert. Jak tłumaczył, pozwoliłoby to te wojska rosyjskie okrążyć i rozbić. - Wydaje się, że jest taki zamiar Ukraińców, żeby absolutnie odciąć to wojsko rosyjskie i uniemożliwić dalsze natarcie Rosjan w obwodzie ługańskim i donieckim - mówił. 

"Jedynym rozwiązaniem dla Rosjan jest poproszenie o rozpoczęcie rozmów pokojowych"

Zdaniem rozmówcy Piotra Maślaka, Rosjanie nie mają większych szans odwrócić losów tej ofensywy, bo Ukraińcy rozbijają ich bazy logistyczne. Jak mówił, są miejsca gdzie "jest totalna katastrofa". - Rosjanie nie mają czym walczyć. Wycofali się za rzekę Oskoł w nadziei, że tam uda się zatrzymać natarcie armii ukraińskiej. Nie mają w tym powodzenia - wskazał gen. Skrzypczak.

- Jeszcze dzisiaj lub jutro będą ostateczne rozstrzygnięcia, czy uda się Rosjanom wyrzucić tam z przyczółków armię ukraińską. Jeżeli się nie uda, to Ukraińcy pójdą dalej i będą dochodzić do swojej wschodniej granicy z Rosją - przewidywał.

Co wobec tego powinien zrobić Putin? - Moim zdaniem, jedynym w tej chwili rozwiązaniem tej sytuacji dla Rosjan jest poproszenie o rozpoczęcie rozmów pokojowych na warunkach, które będzie stawiała jakaś komisja międzynarodowa, bo w tej chwili rosyjska armia nie ma potencjału - powiedział ekspert.

Zdaniem Skrzypczaka, nawet w kryzysowej sytuacji, władze Rosji nie zdecydują się jednak na użycie broni jądrowej. - Oni są świadomi jednaj rzeczy: że będzie odwet. Nie wiedzą jeszcze czyj - czy Stanów Zjednoczonych czy Ukrainy. Bo nie wykluczam, że Ukraińcy, którzy mieli kiedyś broń jądrową, mają know how i naukowców, mieli czas, żeby odbudować ten potencjał - mówił.

W opinii gościa TOK FM do końca wojny wciąż jest jednak daleko. - Ale nie dlatego, że wojska będą tak długo walczyły, ale dlatego, że politycy nie mogą dojść do porozumienia, co dalej z Rosją. Przykładem jest chwiejna postawa Niemiec czy Francji. To daje nadzieję Putinowi, że on trwać będzie - podsumował gen. Skrzypczak.

DOSTĘP PREMIUM