advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Putin krytykuje Zachód i maskuje wojenną porażkę obietnicami. "Stalin mógłby używać wielu podobnych elementów"

3 min. czytania
22.02.2023 12:09
Szereg programów socjalnych i rozwojowych, które Putin obiecał rosyjskiemu społeczeństwu miały na celu odwrócenie uwagi od tego, że "po roku od wprowadzenia specjalnej operacji wojskowej w zasadzie nie ma czym się pochwalić". - Rosyjska armia, która jest przedstawiana jako wielka i silna, nie może przegrywać z Ukraińcami, bo to byłby koszmarny wstyd. Musi więc przegrywać co najmniej z NATO, które jest silne - mówiła w TOK FM Anna Maria Dyner z PISM.
|
|
fot. Mikhail Metzel / AP

Na kilka dni przed rocznicą rosyjskiej inwazji na Ukrainę Władimir Putin wygłosił orędzie do narodu przed Zgromadzeniem Federalnym, czyli połączonymi izbami rosyjskiego parlamentu. Wbrew przewidywaniom ekspertów nie ogłosił on zmian w podejściu do - jak to nadal ujmuje - specjalnej operacji wojskowej. Część komentatorów sugerowała nawet ogłoszenie kolejnej mobilizacji w Rosji. Do tego jednak nie doszło. Putin przez kilkadziesiąt minut powtarzał tezy o "powszechnej na Zachodzie rusofobii", "planach zniszczenia Rosji" oraz "oryginalności" rosyjskiej cywilizacji, którą należy "zachować dla potomków" i "przekazać dalej".

Władimir Putin jak Józef Stalin

Anna Maria Dyner, która w "Poranku Radia TOK FM" skomentowała wystąpienie rosyjskiego prezydenta, stwierdziła, że Władimir Putin "w zasadzie nie powiedział niczego nowego". - Mówił, że Zachód, który prowadzi z nimi wojnę, przegra, a Rosja będzie jeszcze silniejsza, pójdzie swoją odrębną drogą i będzie się fantastycznie rozwijała, co było budowaniem społecznego morale. Jeżeli chodzi o krytykę Zachodu, to nie było nic, czego nie słyszeliśmy wcześniej. Rosyjska armia, która jest przedstawiana jako wielka i silna, nie może przegrywać z Ukraińcami, bo to byłby koszmarny wstyd. Musi więc przegrywać co najmniej z NATO, które jest silne. Józef Stalin w trakcie wielkiej wojny ojczyźnianej mógłby używać bardzo wielu podobnych elementów - oceniła ekspertka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Putin obiecuje gaz w szkołach. "Oczy mogą otworzyć się ze zdumienia"

Sporą część wtorkowego przemówienia Władimir Putin poświęcił zapowiedziom niezliczonych programów socjalnych i rozwojowych, w tym m.in. obietnicom dofinansowania rodzin weteranów, zapewnienia opieki zdrowotnej dla powracających z frontu na Ukrainie czy podwyżkom płacy minimalnej.

Zdaniem Anny Marii Dyner Putin tymi zapowiedziami udowodnił, paradoksalnie, że "Rosja nie jest państwem cywilizowanym i rozwiniętym". - Jeżeli w państwie, które jest nie tylko największe na świecie, ale i dysponuje olbrzymimi zasobami naturalnymi, w XXI wieku słyszymy, że prezydent jako wielką rzecz zapowiada gazyfikację miejsc ważnych społecznie jak szkoły, przedszkola czy przychodnie, to oczy mogą otworzyć się ze zdumienia - ironizowała gościni TOK FM w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Jak zwróciła uwagę ekspertka PISM, wszystkie te obietnice skierowane do rosyjskiego społeczeństwa miały na celu odwrócenie uwagi od tego, że "Putin po roku od wprowadzenia ‘specjalnej operacji wojskowej’ w zasadzie nie ma czym się pochwalić".- Nie mógł ogłosić żadnego sukcesu i starał się pokazać, ze to wszystko nie ma znaczenia - stwierdziła.

"Rosjanie robią sobie tym krzywdę". Ekspertka o zawieszeniu traktatu New START

Podczas wystąpienia Władimir Putin ogłosił ponadto, że Moskwa zawiesza swój udział w amerykańsko-rosyjskim porozumieniu o redukcji zbrojeń strategicznych New START. New START to podpisany w 2010 r. rosyjsko-amerykański traktat o redukcji strategicznych zbrojeń ofensywnych, który ogranicza liczbę rozmieszczonych głowic do 1550 w każdym kraju. Limit rozmieszczonych rakiet i bombowców ustalono na 700 po każdej ze stron. Jednocześnie każda ze stron została upoważniona do przeprowadzenia na miejscu do 18 inspekcji rocznie, by wzajemnie kontrolować ograniczenia.

- Tak naprawdę to Rosjanie robią sobie tym krzywdę, zresztą po raz kolejny. To dlatego, ze Amerykanie przygotowują się do nowego programu zbrojeń strategicznych i to oni, jeśli będzie potrzeba, będą mieli znacznie większe możliwości w tym zakresie. Natomiast to był taki trochę domniemany prztyczek ze strony Rosji, by nie pozwalać amerykańskim kontrolerom sprawdzać, co Rosjanie mają w arsenale jądrowym. To też pokazanie siły, tzn. że Rosja zawsze traktowała swoje siły strategiczne jako najważniejszy element i odstraszania i zastraszania państw zachodnich - tłumaczyła Anna Maria Dyner w rozmowie w TOK FM.

Putin w sprawie broni jądrowej 'pogroził Zachodowi palcem'. 'Zostawił sobie pole do targów'