,
Obserwuj
Świat

Putin straszy bronią atomową, ale to jest groźniejsze. Ekspertka wskazała, o co chodzi

oprac. Marta Zdanowska
2 min. czytania
01.03.2024 10:09
Władimir Putin ostrzegł Zachód przed niebezpieczeństwem konfliktu nuklearnego w razie wprowadzenia wojsk NATO na Ukrainę. Według Krystyna Kurczab-Redlich prawdziwe zagrożenie leży jednak gdzie indziej.
|
|
fot. MIKHAIL KLIMENTYEV/AFP

Władimir Putin w czwartek w corocznym orędziu do narodu powtórzył swoje oskarżenia, że Zachód chce zniszczyć Rosję. Rosyjski prezydent  groził użyciem broni atomowej, jeżeli żołnierze z z państw NATO trafią na teren Ukrainy. Dużo mówił też o przemyśle zbrojeniowym, poparciu społeczeństwa dla działań prowadzonych w Ukrainie.

Orędzie Putina. Tego dyktator z Kremla jeszcze nie mówił. 'Nowy element'

Putin przekonywał, że rosyjscy żołnierze walczą o "nieprzerwanie historycznego rozwoju Rosji". - Czyli znowu imperium w ataku (...). Putin od lat kontynuował swoją wielką, imperialną linię rozwoju Rosji. Pisałam o tym w 2002 roku, ale nikt takim jak ja nie wierzył - komentowała gorzko w TOK FM dziennikarka Krystyna Kurczab-Redlich.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zdaniem wieloletniej korespondentki w Rosji to nie zapowiedzi Putina dotyczące użycia broni atomowej ją najgroźniejsze. - On mówi o tym, że Rosji w świecie jest coraz więcej. I tworzy świat absolutnie dwubiegunowy. Mało tego, twierdzi, że 75 proc. ludności świata będzie prorosyjskie - wskazała.

O co chodzi? Jak tłumaczyła rozmówczyni Wojciecha Muzala, Putin miał na myśli ogromną grupę państw BRICS, do której przedtem należały: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA. A niedawno doszły do tego takie państwa jak Egipt, Iran, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Etiopia. - I w ten sposób rzeczywiście, jeśli patrzeć na potęgę ludnościową, to jest to ogrom naszego globu. Ale to nie są państwa związane gospodarką. To są kraje, tworzące właściwie jeden wielki blok zbrojny. Więc tu bym upatrywała niebezpieczeństw umacniania się Rosji tam, gdzie nas nie ma (Europy i Stanów Zjednoczonych) - argumentowała Kurczab-Redlich.

Rosja Putina się rozpadnie, ale najpierw pogrąży nas we krwi? 'Trzęsienie ziemi już trwa'

Pogrzeb Aleksieja Nawalnego

W dwugodzinnym orędziu Putin ani słowem nie odniósł się do śmierci Aleksieja Nawalnego.  Lider antyputinowskiej opozycji zmarł w połowie lutego w kolonii karnej. Rosyjskie władze ponad tydzień zwlekały z przekazaniem jego ciała. I do końca robią, co mogą, by utrudnić pogrzeb Nawalnego, który ma się odbyć w piątek. 

- Uczniowie są ostrzegani przed uczestnictwem w zgromadzeniach, studentom grożą wyrzuceniem ze studiów. Samochody policyjne już krążą wobec tego Cmentarza Borysowskiego, który jest zresztą bardzo odległy od centrum - relacjonowała Kurczab-Redlich.

Domy pogrzebowe odmawiają organizacji ostatniego pożegnania Nawalnego. Jakie powody podają?