,
Obserwuj
Świat

W Turcji opozycja wygrała wybory lokalne. "Żółta kartka" dla Erdogana. "Zaczyna się nowy czas"

Kamil Śmiałkowski, oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
05.04.2024 21:22
Niedzielne lokalne wybory w Turcji przyniosły pierwszą od 22 lat porażkę prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana i jego partii AKP. Głosowanie zakończyło się wygraną opozycyjnej Partii Republikańskiej. Jak ocenił w TOK FM Jakub Jakusik, bardzo duży wpływ na wyniki miała sytuacja gospodarcza. - Wielu ludzi ledwo wiąże koniec z końcem - podkreślił ekspert.
|
|
fot. Źródło: OZAN KOSE / AFP

Niedzielne wybory lokalne w Turcji wygrała opozycja. Po przeliczeniu 99 proc. głosów, Partia Republikańska (CHP) w skali kraju zdobywa poparcie na poziomie 37,74 proc. Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana 35,5 proc.

- Zaczyna się nowy czas dla największej tureckiej partii opozycyjnej czy w ogóle opozycji jako takiej - komentował w TOK FM Jakub Jakusik z Zakładu Turkologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ekspert przypomniał, że to pierwsze od ponad 22 lat wybory, które Erdogan i jego partia przegrali. Jak dodał ekspert, wyborcy pokazali rządzącej "AKP żółtą kartkę".

Partia Republikańska, dla której niedzielne głosowanie było kluczowe po klęsce w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, wygrała w pięciu największych miastach kraju. W 16-milionowym Stambule reelekcję wywalczył dotychczasowy opozycyjny burmistrz Ekrem Imamoglu. - Niektórzy wieszczą, że w Turcji zaczyna się nowy czas - mówił Jakusik. Gość "Pierwszego programu" podkreślił, że niedzielne wybory mogą być ważnym prognostykiem zmian przed zaplanowanymi na 2028 rok wyborami prezydenckimi.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Wybory w Turcji. Przesunięcie w stronę centrum

Zdaniem rozmówcy Wojciecha Muzala największy wpływ na wyniki wyborów miała sytuacja ekonomiczna. W styczniu w Turcji inflacja CPI wynosiła aż 69,4 proc. - Wielu ludzi ledwo wiąże koniec z końcem - mówił ekspert. Zwrócił też uwagę na rolę, jaką w kampanii przed wyborami odegrał prezydent. Przywołał opinie z Turcji, że Erdogan swoją charyzmą przyćmił kandydatów, których miał promować. Głosy wyborców AKP odpłynęły też do konserwatywnej Nowej Partii Dobrobytu, która zajęła trzecie miejsce w niedzielnych wyborach. - Lokalne wybory to nie nasz koniec, to punkt zwrotny - zapewnił prezydent Erdogan.

Jak mówił Jakub Jakusik, sukcesu Partii Republikańskiej nie byłoby bez poważnej zmiany w tym ugrupowaniu. - Główna partia opozycyjna odeszła od mocnej laickiej narracji, stała się partią bardziej centrową - wyjaśnił. I ta zmiana przyciągnęła nowych wyborców.

Co po Erdoganie? Dla 'Sułtana z Turcji' 'nie ma alternatywy'. 'Bez niego pozostaje czarna dziura'