,
Obserwuj
Świat

Putin z "wizytą dziękczynną" w Korei Północnej. Co zyska?

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
19.06.2024 08:23
Władimir Putin przybył we wtorek do Korei Północnej - podał Reuters, powołując się na rosyjskie media. Wizyta jest wyrazem postępującego zbliżania się Moskwy do Pjongjangu po jej agresji na Ukrainę. Dr Oskar Pietrewicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych stwierdził, że można jej przyznać miano "dziękczynnej".
|
|
fot. GAVRIIL GRIGOROV / AFP

Władimir Putin udał się z wizytą do Korei Północnej. Gość Adama Ozgi w audycji "TOK360", dr Oskar Pietrewicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych tłumaczył, że ta pierwsza od 24 lat wizyta przywódcy Rosji w Korei Północnej to rewanż za zeszłoroczną wizytę Kim Dzong Una w Moskwie i okazja do dalszych negocjacji. Współpraca między krajami zawiązana w 2022 r. wynikła z inicjatywy Rosji, która potrzebowała wsparcia na potrzeby prowadzonych działań na Ukrainie.

Rozmontować sankcje

Gość TOK FM zastanawiał się jaki rachunek wystawili Koreańczycy Putinowi, bo "na pewno nie zrobili tego dla oklasków". Ekspert zauważył szalenie ważny aspekt polityczny. -  Z perspektywy Korei Północnej kluczowe jest to, że Rosja jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa, więc państwem, które może wetować rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ - stwierdził. Zauważył przy tym, że Putin już to robi i to także w sprawie Korei Północnej. - Rosja jest państwem, które rozmontowuje system sankcji na Koreę Północną, coś, co było kamieniem w bucie północnokoreańskim przez lata, więc to są już korzyści - przyznał. 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Obok tego Pietrewicz wymienił wsparcie ekonomiczne, żywnościowe i wreszcie technologiczne, zwłaszcza technologie wojskowe, choć zauważył, że tu mamy najwięcej niewiadomych. - Tutaj mogą w grę wchodzić bardzo poważne rzeczy, dotyczące rozwoju arsenału rakietowego Korei Północnej - stwierdził. Przypomniał, że znamy ten kraj z wielu testów, ale zawsze coś tam nie działało. - Zawsze w tych puzzle'ach czegoś brakuje i większość tych puzzle ma Rosja - przekonywał. Jego zdaniem jedno z ważnych pytań brzmi: czy Rosji aż tak bardzo zależy na dalszym wsparciu ze strony Korei Północnej, żeby wyprzedawać się swoich zbrojeniowych "sreber rodowych"?

 Co trzeci niewybuch

Z drugiej strony wsparcie militarne, jakie otrzymuje Putin to naprawdę poważne liczny. Choć gość TOK FM przypomina, że Korea Północna od lat pięćdziesiątych XX wieku, czyli od zakończenia wojny koreańskiej rozbudowywała swój potencjał z myślą o następnym konflikcie, więc rezerwy ma ogromne. -  I prawdopodobnie Koreańczycy nawet nie musieli specjalnie tych rezerw opróżnić - mówił, dodając, że to państwo, które wciąż stara się być w gotowości bojowej, czekając na kolejną wojnę na półwyspie koreańskim. -  Bardziej myślę o tym, że koreański przemysł w ostatnich dwóch latach przestawił się na produkcję na eksport - zauważył. Szacunki liczby przekazanych do Rosji pocisków artyleryjskich to, w zależności od źródeł, od 1,5 do nawet 10 mln.

Przyjmując najmniejszą z tych wartości, to jak wyliczał ekspert, co najmniej 4 tys. koreańskich pocisków, które dziennie Rosja mogłaby wykorzystać. - To więcej niż wystrzeliwują dziennie Ukraińcy. To istotne wsparcie, nawet jeśli zawierzyć ukraińskim szacunkom, że co trzeci pocisk to niewybuch - wskazywał.

Bo zdaniem Pietrewicza nie należy przeceniać północnokoreańskiego potencjału. Gość TOK FM podkreślał, że to państwo, które mierzy się z ciągłymi przerwami w dostawach prądu, z fatalną infrastrukturą. Korea Północna nie jest przygotowana na to, by przekazywać Rosji takie wartości broni w nieskończoność. 

- I te szczegóły będą najistotniejsze podczas wizyty Putina w Pjongjang - podkreślił ekspert. Zaznaczył przy tym, że niemal na pewno nie będą to rzeczy upubliczniane, więc po tej wizycie pewnie nadal niewiele będziemy wiedzieć o relacjach między Rosją a Koreą Północną.