advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Atak Rosji na szpital dziecięcy na Ukrainie. Generał ostrzega. "To może być początek"

3 min. czytania
08.07.2024 16:12
Potężny atak Rosji na Ukrainę, są ofiary i ranni. Zdaniem gen. Tomasza Drewniaka jego data nie jej przypadkowa. - Mam wrażenie, że w ten sposób Rosja próbuje sobie wypracować najmocniejszą pozycję negocjacyjną - mówi w tokfm.pl były inspektor Sił Powietrznych.
|
|
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Stolica Ukrainy była w poniedziałek jednym z celów zmasowanego ataku rakietowego Rosji. Jak poinformował prezydent Wołodymyr Zełenski, 'wróg zastosował ponad 40 rakiet'. Te spadły m.in. na szpital dziecięcy. Zaatakowano też Krzywy Róg, rodzinne miasto Wołodymyra Zełenskiego. W obu miastach są ofiary śmiertelne.

Zdaniem gen. Tomasza Drewniaka to nie przypadek, że ostrzał Ukrainy przeprowadzono akurat dziś - w poniedziałek Wołodymyr Zełenski składa wizytę w Polsce. Spotyka się m.in. z prezydentem Andrzejem Dudą i premierem Donaldem Tuskiem. Wiadomo już, że podpisana została umowa o bezpieczeństwie między Polską a Ukrainą.

- To sygnał dla UE i USA, że Rosja nadal pręży muskuły, choć już słabsze niż jeszcze na początku wojny.  Dwa: mam wrażenie, że w ten sposób Rosja próbuje sobie wypracować najmocniejszą pozycję negocjacyjną. Zwłaszcza po ostatnich sygnałach, które docierały od Putina, z Kremla i od rosyjskich dyplomatów. Bo zdaje sobie sprawę, że do negocjacji prędzej czy później dojdzie, w jakiej by to nie było formule - mówi w tokfm.pl były inspektor Sił Powietrznych i ekspert fundacji Stratpoints. 

Przypomina też, że nękanie Ukrainy to technika Rosjan, którą stosują już od dłuższego czasu. Jej głównymi celami jest pokazywanie, że to ona cały czas kontroluje przebieg wojny, może dosięgnąć cele w Kijowie i paru innych jeszcze miejscach, a poza tym, że nie brakuje jej pocisków. 

Gen. Drewniak zwraca także uwagę na jeszcze jeden cel rosyjskiego ataku - osłabienie pozycji Zelenskiego na Ukrainie. Tym bardziej, jak przypomina, że ten jest bardzo skuteczny w negocjacjach z zagranicą.

-  Nowa narracja jest więc taka, że obecny prezydent Ukrainy, którego kadencja skończyła się ponad miesiąc temu, jest uzurpatorem. I tu następuje dalsza perfidna gra rosyjskiej propagandy, a przekaz brzmi: gdybyście wybrali innego przywódcę, to wojna już dawno by się skończyła i w ogóle nie byłoby tematu - dopowiada. 

"Prymitywny system" 

W ocenie generała Rosjanie być może nie chcieli jednak uderzyć bezpośrednio w szpital dziecięcy. Jak mówi, to efekt tego, że używają mało precyzyjnej broni, bo "starszych rodzajów amunicji z dość prymitywnymi systemami nawigacyjnymi".  - Nawet dobrze wprowadzone koordynaty, nie zawsze powodują, że rakieta trafi w cel. W mieście różnica 200-300 metrów jest kolosalna, bo może to być stanowisko dowodzenia albo szpital dziecięcy, przedszkole, szkoła…  - mówi, zastrzegając, że to w żaden sposób nie usprawiedliwia Rosji. - Strzelali w gęsto zaludnione miasto - dodaje ekspert fundacji Stratpoints.

Putin rozgrywa Zachód, jak chce? 'Boję się, że politycy w NATO nie są w stanie reagować'

"NATO wybudziło się z letargu"

Rosyjski ostrzał odbył się także w przededniu szczytu NATO w Waszyngtonie - w 75. rocznicę jego powstania. Wezmą w nim udział przywódcy wszystkich 32 państw sojuszniczych oraz szereg przywódców z państw zaprzyjaźnionych. Niewykluczone, jak wskazuje gen. Drewniak, że Putin mógł zapoczątkować dziś całą serię ataków. 

- To sposób Rosjan komunikacji z innymi; z pozycji siły. Dlatego możemy się spodziewać działania z ich strony przeciwko tak Ukrainie, jak i Polsce czy innym krajom UE - zastrzega. Od razu dopowiada, że prowokacyjne dziania Rosji mogą być nasilone w obszarze cyberbezpieczeństwa czy też np. strategicznej komunikacji. - Choć równie dobrze może to być prowokacja na granicy czy np. podpalenie - wymienia. 

W jego ocenie to tym bardziej prawdopodobne, że szczyt w Waszyngtonie ma przynieść konkretne pomysły na wzmocnienie bezpieczeństwa wszystkich członków sojuszu. - Dziś NATO mocno się wybudziło z letargu, w którym było kilka lat. Może się więc okazać, że decyzje na szczycie będą przełomowe tak, jak kiedyś te Regana i Thatcher, by przewrócić Związek Radziecki - mówi. 

Dopytywany, co mogłyby być taką decyzją, wskazuje na możliwość mocniejszej odpowiedzi na działania Rosji.  - Powinny zapaść decyzje, które uniemożliwią Rosji indywidualne rozgrywanie NATO. Ono musi zostać skonsolidowane, a sposób jej odpowiedzi Putinowi powinien być rozszerzony i politycznie, i militarnie - uważa były inspektor Sił Powietrznych. W praktyce, jak wskazuje, zmianie powinna ulec definicja wojny, bo ta przeszła już w inny wymiar. - NATO musi zdefiniować, gdzie wojna się zaczyna. Bo to nie tylko najazd czołgów na inne terytorium. Jest już wojna wzdłuż granic, agresja migrantów sterowana przez Białoruś, a np. my dalej mamy problem, jak to zdefiniować prawnie. I nadal toczy się wielka dyskusja o użyciu broni - kwituje gen. Tomasz Drewniak.

Posłuchaj: 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>