Węgry zostaną wyrzucone z Schengen? Takie scenariusze są na stole
Od lipca Węgry wprowadziły przepisy ułatwiające wjazd do kraju pracownikom z Rosji i Białorusi, co spotkało się z protestami ze strony innych krajów Unii Europejskich. Gość "Pierwszego programu" w TOK FM, dr Paweł Trawicki z Instytutu Politologii Uniwersytetu Gdańskiego, zastanawiał się, czy może to doprowadzić do zmian w strefie Schengen. - Tak naprawdę nie ma procedury usunięcia państwa z grupy Schengen. Natomiast to nie jest tak, że tej procedury nie można stworzyć - stwierdził gość Wojciecha Muzala.
Polityczna przepychanka
Inną opcją są działania w sposób doraźny. - Poszczególne państwa Unii Europejskiej mogą wprowadzić czasowe kontrole graniczne dla osób przekraczających granicę Węgier z innymi państwami UE - zauważył Trawicki. Choć przyznał, że tu pojawiają się już głosy z Budapesztu, przekonujące, że napływ imigrantów z Afryki Północnej czy z krajów Bliskiego Wschodu do Niemiec nie spowodował żadnych konsekwencji dla statusu Niemiec w strefie Schengen.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Pewnie będziemy mieli tu do czynienia z taką polityczną przepychanką, bo prawo i regulacje to jedna strona medalu, a druga to decyzje polityczne - tłumaczył, choć jego zdaniem ciężko w tej sytuacji będzie o jakiś kompromis. - Tutaj jedna strona będzie musiała ustąpić. Będziemy świadkami spektaklu politycznego, może na potrzeby wewnętrznej polityki Węgier, gdzie premier Orban będzie chciał pokazać się jako silny lider, który wciąż kontroluje sytuację - przekonywał.
Między młotem a kowadłem
Gość TOK FM przypomniał, że Orban już wielokrotnie był w sytuacji, gdzie wydawało się, że jego stanowisko jest nieprzejednane, ale potem odpuszczał w zamian za korzyści dla Węgier, albo takie, które umacniały 'jego pozycję na wewnętrznej węgierskiej scenie politycznej'. Tym razem to jednak może się nie udać.
Niepokojące doniesienia z granicy. 'Takiego zaszczuwania nie przeżyłem'
- Obawiam się, że premier Orban przelicytował, bo trudno byłoby podjąć decyzję o wycofaniu się z ułatwionego wjazdu dla obywateli Rosji i Białorusi - powiedział Trawicki. Taka decyzja bowiem poważnie pogorszyłaby stosunki węgiersko-rosyjskie, a Orban nie będzie chciał do tego dopuścić. - Natomiast, nie przyjęcie jakiejś formy sankcji dla Węgier za taką decyzję, byłoby wstępem do dramatycznego pogorszenia relacji z UE. Orban sam ustawił się w pozycji między młotem a kowadłem - podsumował ekspert.