Putin nie może stracić kolejnego elementu układanki. Rosję stać na zwiększenie sił w Syrii?
Po opanowaniu większości miasta Aleppo i lokalnego lotniska rebelianci, którzy w środę rozpoczęli ofensywę w Syrii, zaczęli zajmować miasteczka i wioski w pobliskiej prowincji Hama - poinformowała w niedzielę Associated Press, powołując się na Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka (SOHR).
Siły rebeliantów mają liczyć "tysiące bojowników", a ich oddziały nie napotykają prawie żadnego oporu ze strony sił rządowych.
Co dzieje się w Syrii, która od 2011 ogarnięta jest krwawą wojną domową, w wyniku której zginęło ponad milion ludzi? - Aleppo czy miasto Hama zostały przejęte przez rebeliantów w wyniku jakiejś umowy. Mówię "jakiejś", bo nie mam pojęcia, jakie siły za tym stały - komentował w "Poranku Radia TOK FM" wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego - dr Karol Wilczyński, publikujący na platformie Instagram. Wiadomo, że "w niektórych miejscach" na miejsce sił rosyjskich czy rządowych weszli Kurdowie. - Natomiast od północy i zachodu zaczęły ruszać właśnie siły zbrojne rebeliantów, wspierane przez siły tureckie - dodał rozmówca Anny Piekutowskiej.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Gość TOK FM uważa, że w przypadku oddziałów, które weszły np. do Aleppo, warto uważać z używaniem określenia "dżihadyści". - To nie są takie grupy terrorystyczne jak ISIS. To są raczej grupy bardzo luźno powiązanych ze sobą różnych sił opozycyjnych. Tam są też resztki tzw. opozycji demokratycznej, ludzie, którzy byli torturowani, prześladowani przez rząd Baszara al-Asada - wyjaśnił dr Wilczyński.
Co się dzieje w Syrii?
Ekspert zwrócił uwagę na obecność Turcji w regionie, w którym dochodzi teraz do tak poważnych przetasowań. - Tam też sporo jest sił tureckich, czego Turcja w ogóle nie ukrywa. I w tej układance to właśnie Turcja jest bardzo istotnym graczem. Jak istotnym i co tak naprawdę się za tym kryje, to pewnie dowiemy się w nadchodzących dniach - mówił, przypominając o kluczowej dla Turcji rządzonej przez Erdogana rozgrywce z Kurdami. Do tego trzeba pamiętać, że tereny zamieszkałe przez Kurdów, to obszar bogaty w ropę naftową. - Więc przejęcie kontroli nad doliną Eufratu będzie oznaczać też przejęcie kontroli nad roponośnymi terenami - wyjaśnił gość TOK FM.
Nie wiadomo, co się dzieje z Asadem. Niedawno pojawiły się pogłoski, że dyktator ma przebywać w Rosji, która od lat zbrojnie go wspiera. Rozmówca Anny Piekutowskiej przywołał doniesienia, które mówią o "walkach między różnymi frakcjami wewnątrz armii prorządowej" oraz rosnącym konflikcie między Baszarem i jego młodszym bratem Mahirem al-Asadem. - Być może za tym wszystkim też stoi jakaś próba obalenia rządu. Natomiast jak dotychczas ona się jeszcze nie udała, nie ma żadnego potwierdzenia (że do tego doszło). Mam wielu przyjaciół, znajomych w Damaszku. Kiedy pytam, jak z ich perspektywy to wygląda, to (mówią), że na razie jest spokojnie, są tylko doniesienia o niewielkich starciach na obrzeżach Damaszku. Natomiast w samej stolicy do niczego jeszcze nie doszło. I wydaje mi się, że raczej do nagłego zamachu stanu w tym momencie nie dojdzie - analizował wykładowca UJ.
Zmiany w Syrii. Rosja utrzyma wpływy?
Jeśli ofensywa sił rebelianckich dalej będzie notowała sukcesy, dojdzie do utraty przez sojuszników Asada - Rosję i Iran - ważnych baz, to może to doprowadzić do dużych zmian na regionalnej mapie. - Przypomnijmy, że w Syrii znajduje się największa baza wojenna rosyjskiej marynarki wojennej poza samą Rosją (port w Tartus - red.). Więc Rosja będzie robić wszystko, żeby jednak utrzymać tę bazę i utrzymać rząd Asada u władzy - ocenił Wilczyński.
'Zawstydzająca porażka Rosji'. Ekspert o przejęciu Aleppo przez rebeliantów
Tylko, czy zaangażowaną w Ukrainie Rosję stać na takie działanie? - Rząd Asada jest dla nich zbyt ważny, żeby tak łatwo go utracić w wyniku jakiegoś przetasowania między Turcją, Arabią Saudyjską czy Izraelem oraz lokalnymi graczami. Asad jest - poza Alaksandrem Łukaszenką i Koreą Północną - najważniejszym sojusznikiem; stoi przy Putinie. Oni nie mogą sobie pozwolić na utratę kolejnego kawałka układanki. I wydaje mi się, że dojdzie do kontrofensywy - powiedział gość TOK FM.