advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Po Franciszku papieżem kardynał od "świętego spokoju"? "Nie wiadomo, jakby się to potoczyło"

3 min. czytania
01.05.2025 14:27
Czy nominowani przez Franciszka kardynałowie wybiorą na konklawe papieża, który będzie kontynuował działania Argentyńczyka? Według Sebastiana Dudy nie ma takiej pewności. - Wydawałoby się, że oni powinni być "profranciszkowi", ale do końca nie wiadomo, jak będzie - powiedział Duda w TOK FM.
|
|
fot. MENAHEM KAHANA/East News

 

  • Dr Sebastian Duda teolog i filozof zwrócił uwagę, że większość kardynałów wybierających nowego papieża została mianowana przez Franciszka;
  • Według niego nie oznacza to, że będą popierać kogoś, kto będzie kontynuował działania Franciszka;
  • Duda powiedział, że wielu nowych kardynałów pochodzi z małych wspólnot i niekoniecznie jest progresywna.

 

Konklawe, które wybierze następcę papieża Franciszka, rozpocznie się 7 maja. Uprawnionych do głosowania jest 133 kardynałów, którzy nie ukończyli 80 lat. Pochodzą z około 70 krajów. W gronie elektorów będzie czterech Polaków, są to kardynałowie: Stanisław Ryłko, Kazimierz Nycz, Konrad Krajewski i Grzegorz Ryś.

Dr Sebastian Duda, teolog, filozof, członek redakcji miesięcznika "Wieź", wskazał, że większość kardynałów, którzy będą wybierać nowego papieża, pochodzi z nominacji Franciszka, ale nie ma wcale pewności, jak się zachowają. - Wydawałoby się, że oni powinni być "profranciszkowi" i opowiedzą się za kontynuacją jego działań, ale do końca nie wiadomo, jak będzie - powiedział w "Nagłym zastępstwie" w Radio TOK FM, Duda.

Wskazał, że Franciszek wybierał "na kardynałów ludzi nie z wielkich stolic biskupich, które tradycyjnie miały kardynałów", ale z maleńkich wspólnot, w których często jest mniej katolików niż w niejednej parafii w Polsce. Duda podkreślił, że mogą oni odczuwać "wdzięczność do Franciszka", ale niekoniecznie być zwolennikami jego linii. - Miałbym wątpliwości, czy są takimi progresistami, z rezerwą w stosunku do różnych konserwatywnych, reakcyjnych ruchów, czy raczej są konserwatywni - zastanawiał się gość Jakuba Janiszewskiego. W ocenie Dudy mogli zostać wybrani przez Franciszka z zupełnie z innego powodu. - On chciał w ten sposób zapobiec intrygom kurialnym. Nie chciał, żeby kolejny papież został wybrany w wyniku jakichś zakulisowych działań, którymi sterować będą Włosi - podkreślił.

Według gościa Jakuba Janiszewskiego może to jednak prowadzić do konsekwencji przeciwnych niż pierwotne intencje Franciszka. - Być może będą sterowani, bo nie mają za bardzo pojęcia o różnych ruchach, nie wiedzą, czym jest konklawe, to przyznał nawet kardynał (Grzegorz - przyp. red.) Ryś w Polsce - powiedział Duda.

Gość TOK FM podkreślił, że wybór następcy Franciszka "może być zaskakujący". - Raczej nie spodziewam się, że to będzie Latynos. Szczególnie po tym "franciszkowym" pontyfikacie, który był dla wielu trzęsieniem ziemi - dodał. Ocenił, że wybór kogoś z Azji lub Afryki zależy od "rozegrania tego przez kardynałów z zachodniego świata", którzy być może będą chcieli jakiegoś "spetryfikowania systemu kościelnego, klerykalnego w zachodnim świecie". - Czy starczy im odwagi, po tak nieoczywistym pontyfikacie, jak "franciszkowy"? Można wątpić - stwierdził.

Następca Franciszka kardynał od "świętego spokoju"?

Wśród następców Franciszka wymienia się m.in. kardynała Pierbattiste Pizzaballa. To 59-letni Włoch, franciszkanin, łaciński patriarcha Jerozolimy. Po ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku włoski hierarcha zaoferował się jako zakładnik w zamian za dzieci przetrzymywane przez Hamas w Gazie. - To jest Włoch, ale wydaje się, że bardzo dobrze zanurzony w dialog międzyreligijny, bo ma do czynienia z Żydami i Muzułmanami - powiedział gość Jakuba Janiszewskiego. Wskazał, że "otwarcie" kardynała Pizzaballego na dialog międzyreligijny to aspekt, na który zwracał uwagę Franciszek. - On (Franciszek - przyp. red.) postulował to bardzo silnie, szczególnie w kontekście religii tzw. abrahamowych, czyli monoteizmów. Jest takim przykładem, bo może funkcjonować w takim kontekście i promować wizję nowoczesnego katolicyzmu - dodał.

Zwrócił uwagę, że "jest on ciekawy także jako człowiek nauki, bo jest biblistą". - Bycie biblistą rzeczywiście może mieć pozytywny wymiar dla wielu osób, ale on przede wszystkim niekoniecznie musi być kwestionowany przez konserwatystów - zaznaczył. I podkreślił, że dla wielu byłby to pontyfikat "trochę świętego spokoju". - Pizzaballa zdaje się dopiero ma 59 lat, w związku z tym, jeśli miałby dożyć wieku Franciszka, który miał lat 88, to może ten święty spokój trwałby za długo i wcale nie wiadomo, jakby się to potoczyło - ocenił.