Dlaczego Trump wyprowadza USA z ważnej organizacji? "Prezent dla Chin"
- Stany Zjednoczone wycofują się z UNESCO;
- Prof. Radosław Rybkowski tłumaczył w TOK FM powody decyzji Donalda Trumpa;
- "Szkody wizerunkowe są ogromne i to już widać" - ocenił ekspert z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Prezydent Donald Trump podjął decyzję o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z UNESCO - informują we wtorek amerykańskie media. Według Białego Domu UNESCO ma wspierać tzw. kulturę woke oraz sprzyjać Chinom i Palestynie.
Co nie pasuje Trumpowi? - Nie podoba mu się edukacja, zwłaszcza taka, której on nie ukończył i nie uznaje za słuszną. Nie podoba mu się też kultura, zwłaszcza taka, której on nie uznaje za słuszną. Z nauką podobnie. Jest taka, która staje w sprzeczności z jego wizją. Ale najbardziej mu się nie podobają działania Organizacji Narodów Zjednoczonych. I to jest powód, dla którego Stany Zjednoczone po raz kolejny - za kolejnej prezydentury Donalda Trumpa - wycofują się z UNESCO - mówił w "TOK360" prof. Radosław Rybkowski z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Jak jednak zauważył Piotr Jaśkowiak, akurat UNESCO to wyspecjalizowana organizacja ONZ, która działa na rzecz kultury i nauki. - Tutaj zarzuty, jakie stawia prawica i Trump są takie, że UNESCO w sposób niewspółmierny było zainteresowane wspieraniem różnego rodzaju programów kulturalnych skierowanych dla Palestyny. To jest jeden z powód. Zresztą powód, dla którego w 2011 r. Stany Zjednoczone przestały wpłacać swoje składki do UNESCO - wskazał ekspert.
Drugi element, jak dodał, to postępowość działań UNESCO. - Postępowość, która oznacza także dbałość o różnego rodzaju mniejszości i ich prawa, w tym dostęp do edukacji, kultury, możliwości pełnego rozwoju. Jest to coś co Republikanie, prawica i Donald Trump określają jako swego rodzaju cancel culture - czyli działanie, które - ich zdaniem - podważa osiągnięcia historyczne i kulturalne Stanów Zjednoczonych. Z tego powodu po prostu nie można należeć do takiej organizacji - tłumaczył prof. Rybkowski.
Coca-Cola będzie smakowała inaczej? Trump interweniuje ws. swojego ulubionego napoju
Stany Zjednoczone znowu opuszczają UNESCO. Czy to prezent dla Chin?
Administracji USA miało nie spodobać się też to, że Chiny są drugim największym sponsorem organizacji, a urzędnicy z ChRL obejmują w niej funkcje kierownicze. Za pośrednictwem UNESCO Chiny mają więc forsować interesy Pekinu.
Jednak zdaniem prof. Rybkowskiego opuszczenie przez USA organizacji tylko pogłębi tę sytuację, bo Chiny zajmą ich miejsce. - Ponieważ dają na pewno więcej pieniędzy niż nieobecne Stany Zjednoczone mają większe prawo głosu i współdecydowania o tym, jakie są priorytety UNESCO. I to jako ostrzeżenie pojawiało się i w 2011 roku, i w 2017 r.: nieobecność Stanów Zjednoczonych to robienie miejsca innym krajom. Teraz już komentatorzy mówią bez żadnych wątpliwości, że to robienie miejsca dla Chin - podkreślił.
Jak dodał, w szerszym kontekście wycofanie się z programów pomocowych Stanów Zjednoczonych od razu jest postrzegane jako wycofywanie się z pomocy dla Afryki. - To znaczy mówimy: 'Afryko kochana w ogóle nas nie interesujesz. Chiny są waszym obrońcą i waszym partnerem'. I tutaj w dłuższej perspektywie to prezent dla strony chińskiej ze strony Stanów Zjednoczonych - ocenił.
- Też jak mówimy o składkach członkowskich, to nawet jeśli te kwoty wydają się nominalnie duże, to tak naprawdę w budżecie Stanów Zjednoczonych kładka dla UNESCO to naprawdę mniej niż kropelka. A szkody wizerunkowe są ogromne i to już widać - podsumował gość TOK FM.