Tego miasta Rosja nigdy nie zdobyła. Teraz armia Putina rozpoczęła okrążenie
- Rosjanie kontynuują ofensywę na ukraińskim froncie. Najtrudniejsza sytuacja jest w Pokrowsku;
- "Będzie bardzo trudne, żeby Pokrowsk utrzymać" - ocenił w TOK FM Piotr Kaszuwara. Dziennikarz zwrócił też uwagę na inne miejscowości, które Rosjanie wzięli na cel;
- Donald Trump zapowiedział skrócenie Putinowi terminu ultimatum 50 dni w sprawie zakończenia przez niego wojny w Ukrainie. Ale zdaniem Kaszuwary w kwestiach dotyczących Trumpa nadal najwięcej jest znaków zapytania.
Rosja zeszłej nocy zaatakowała m.in. Charków. Trzy osoby zostały ranne na skutek ataku dronów, w mieście słychać było eksplozje. Lokalne władze poinformowały o zniszczeniach budynków cywilnych. Rosjanie ostrzelali rakietami ośrodek wojskowy w rejonie Czernichowa.
- Trwa rosyjska ofensywa, która się nie zatrzymuje. Mimo tego, że nie słychać alarmów, to Rosjanie dalej poruszają się w stronę dużych miast na Wschodzie - mówił w "Pierwszym programie" TOK FM Piotr Kaszuwara z portalu Post Pravda. Jak zaznaczył ekspert, mimo relatywnie spokojnej nocy wojna "absolutnie się nie zatrzymała".
Rosjanie okrążają Pokrowsk, Dobropole, Kupiańsk i Konstantiniwkę
Trudna sytuacja jest przede wszystkim na wschodnich terenach - w rejonie Pokrowska. - Rosjanie od kilku miesięcy starali się wychodzić na bardziej strategiczne pozycje. I to im się udało - wskazał Piotr Kaszuwara. - Są już na południu Pokrowska, miasta, do którego wcześniej jeszcze nie wchodzili. Co bardziej niepokojące, zaczynają okrążać kilka miast regionu - wyjaśnił gość Filipa Kekusza.
Wśród zagrożonych miejscowości jest m.in. Dobropole, które do tej pory - nawet podczas konfliktu w 2014 roku - nie zostało zdobyte przez rosyjskie wojska. - To miejscowość, która szczyciła się tym, że nigdy nie była pod rosyjską okupacją. Rosjanie znajdują się 11 km od miasta, więc są w stanie już dolecieć tam przeklętymi dronami FPV - poinformował Kaszuwara. I dodał, że jest to niebezpieczne z tego względu, iż Dobropole znajduje się na północ od Pokrowska.
- Rosjanie okrążają cały Pokorwsk od kilku stron. Będzie bardzo trudne, żeby to miasto utrzymać. Ta technika przez Rosjan jest już stosowana od dłuższego czasu i widać, że Ukraina na razie nie znalazła przeciwwagi do tego typu strategii - mówił gość TOK FM.
I dodał, że okrążany jest również Kupiańsk i Konstantiniwka. - To miasto, które jeszcze niedawno tętniło życiem. Może nie takim jak przed 2022 rokiem, ale jednak dało się tam żyć. Dziś to jest już totalnie miasto frontowe - wyjaśnił.
Wyścig zbrojeń: czy Europa nadążą za Rosją i USA?
Trump wprowadzi kolejne sankcje? "Jest nadzieja"
Filip Kekusz przypomniał, że Donald Trump zapowiedział nowe sankcje na Rosję, które mają być wprowadzone za 10 dni, jeśli Moskwa nie zawrze porozumienia o zakończeniu wojny. - Znowu nic nie wiemy po słowach Donalda Trumpa. Może coś się stanie, a może się nie stanie. Być może wojna się zakończy, być może się nie zakończy. Chciałby ją zakończyć jak najszybciej, ale w sumie to pewnie będzie się przedłużała jeszcze bardzo długo. Widać, że Donald Trump żongluje różnymi datami - komentował Kaszuwara.
Zdaniem dziennikarza, o ile Trumpowi udało się "makiawelicznie obnażyć to, do czego dąży Putin", to udało mu się również "mocno zamaskować to, do czego dążą Stany Zjednoczone". - Są bardzo optymistyczne scenariusze przewidujące, że Trump tak się zirytuje na Putina, że wprowadzi amerykańskie wojska. Ale myślę, że do tego jeszcze kosmicznie daleka droga. To są marzenia Ukraińców walczących na froncie - ocenił.
Ale mimo wszystko - według gościa TOK FM - nadal jest nadzieja na to, że sankcje mogą wpłynąć na Rosję. - To system mocno oligarchiczny, oparty przede wszystkim na decyzjach ludzi czasami wręcz obrzydliwie bogatych, którzy niekoniecznie mogą być zadowoleni z tego, że nie są w stanie polecieć sobie do Nowego Jorku na zakupy. Zaczną tracić pieniądze. To być może oni wpłyną na Putina, żeby tę wojnę zakończyć - uważa Kaszuwara.
Trump traci cierpliwość do Putina. 'Nic sobie z tego nie robi'
Donald Trump oświadczył w miniony poniedziałek, że skraca Władimirowi Putinowi czas 50 dni, który dał mu na zakończenie wojny w Ukrainie na "około 10 lub 12 dni od dziś". Prezydent USA zapowiedział, że jeżeli nie dojdzie do porozumienia, Stany Zjednoczone wprowadzą sankcje na Rosję, w tym być może cła wtórne. W środę z kolei Trump dodał, że pozwoli pozostać w kraju tym Ukraińcom, którzy przyjechali do USA, uciekając przed wojną. Jego administracja wcześniej sugerowała, że może odebrać Ukraińcom uprzywilejowany status.