,
Obserwuj
Świat

Zełenski do USA nie poleci sam? To oni mają "zwiększyć szanse Kijowa"

PAP
3 min. czytania
17.08.2025 12:05
Powstają plany, według których do Waszyngtonu mogą udać się w poniedziałek - razem z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim - jedni z ulubionych rozmówców Donalda Trumpa: fiński prezydent Alexander Stubb i sekretarz generalny NATO Mark Rutte - poinformował portal Politico.
|
|
fot. Adam Burakowski / Adam Burakowski/East News

 

  • Politico poinformował, że Zełenskiemu mogą towarzyszyć w Waszyngtonie Stubb i Rutte;
  • Swoją obecność potwierdzają w niedzielę kolejni politycy;
  • "Oczywiste jest, że szczyt na Alasce wzbudził zaniepokojenie w Europie, ponieważ Trump najwyraźniej uwierzył w znaczną część argumentów Putina" - przyznał w rozmowie z Politico Camille Grand, były wysoki rangą urzędnik NATO.
  • "(Europejczycy) chcą spróbować wpłynąć na proces negocjacji tak bardzo, jak to możliwe, ponieważ (...) nie zamierzają pozostawiać inicjatywy Putinowi" - powiedział z kolei Giuseppe Spatafora, były urzędnik NATO, a obecnie analityk w Instytucie Studiów nad Bezpieczeństwem UE.

 

Europa wysyła do stolicy USA ważnych polityków, aby wesprzeć Kijów. Przywódcy ze Starego Kontynentu podejmują zdecydowane działania, próbując zapobiec konfliktowi w Gabinecie Owalnym w kluczowym momencie, gdy trwają wysiłki na rzecz zakończenia wojny Rosji z Ukrainą - zauważyło Politico.

Po piątkowym spotkaniu prezydenta USA z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem na Alasce, wizytę w Waszyngtonie złoży w poniedziałek prezydent Ukrainy. "Europejscy liderzy obawiają się, że Zełenski nie spotka się z takim samym przyjaznym traktowaniem (jak Putin), więc podejmują starania, by zwiększyć szanse Kijowa" - powiadomił portal.

Dwóch europejskich dyplomatów, pytanych przez Politico, potwierdziło, że trwają prace nad wysłaniem z Zełenskim "co najmniej jednego z ulubionych rozmówców Trumpa", którym miałby zostać prezydent Finlandii Alexander Stubb. Poza pomocą w łagodzeniu ewentualnych napięć, fiński przywódca miałby też przekonać prezydenta USA do włączenia Europy do dalszych rozmów na temat Ukrainy.

Inne źródło przekazało Politico, że do Waszyngtonu może się również udać sekretarz generalny NATO Mark Rutte, także utrzymujący bliskie relacje z Trumpem.

W niedzielę po godz. 12. biuro rządu w Londynie podało, że do poniedziałkowego spotkania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i prezydenta USA Donalda Trumpa w Waszyngtonie dołączy premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer.

Udział w poniedziałkowych negocjacjach w Waszyngtonie potwierdzili w niedzielę popołudniu także: szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, prezydent Francji Emmanuel Macron, prezydent Finlandii Alexander Stubb, sekretarz generalny NATO Mark Rutte i premierka Włoch Giorgia Meloni.

Melania Trump napisała list do Putina. Media opublikowały jego pełną treść. 'Nadszedł czas'

"Europejczycy nie zamierzają pozostawiać inicjatywy Putinowi"

Prezydent USA zapowiedział, że po spotkaniu z Zełenskim będzie dążył do zorganizowania trójstronnych rozmów z przywódcami Rosji i Ukrainy. Putin jak dotąd odrzucał możliwość spotkania z Zełenskim i w piątek nie dał żadnych sygnałów, że zmienił to stanowisko.

"Oczywiste jest, że szczyt na Alasce wzbudził zaniepokojenie w Europie, ponieważ Trump najwyraźniej uwierzył w znaczną część argumentów Putina" - przyznał w rozmowie z Politico Camille Grand, były wysoki rangą urzędnik NATO.

- (Europejczycy) chcą spróbować wpłynąć na proces negocjacji tak bardzo, jak to możliwe, ponieważ (...) nie zamierzają pozostawiać inicjatywy Putinowi - powiedział Giuseppe Spatafora, były urzędnik NATO, a obecnie analityk w Instytucie Studiów nad Bezpieczeństwem UE. - Generalnie, Europejczycy rozmawiają z Trumpem znacznie częściej niż w ciągu pierwszych 100 dni (jego prezydentury), co jest dobre. Mają wpływ, ale jest on ograniczony - dodał.