Były rektor ks. Andrzej Szostek zrywa współpracę z KUL. Stanął w obronie ks. Wierzbickiego

Były rektor KUL, ksiądz profesor Andrzej Szostek sprzeciwia się temu, jak potraktowano innego z wykładowców KUL, ks. Wierzbickiego. Napisał do obecnego rektora list.
Zobacz wideo

Ksiądz Andrzej Szostek był rektorem na KUL przez dwie kadencje. Dziś nie chce firmować swoim nazwiskiem działań podejmowanych wobec księdza Alfreda Wierzbickiego. Przypomnijmy, że nowe władze KUL chcą, by jego wypowiedziami medialnymi - choć do końca nie wiadomo którymi - zajął się rzecznik dyscyplinarny uczelni.

Ksiądz prof. Andrzej Szostek napisał do rektora, ks. Mirosława Kalinowskiego list, w którym poinformował go, że rezygnuje z funkcji, które do tej pory na uczelni pełnił. Nie chce być już szefem Rady Naukowej Instytutu Jana Pawła II KUL. Nie będzie już także członkiem kolegium redakcyjnego wydawanego na KUL "Ethos'u".

Ksiądz - razem z innymi wykładowcami - napisał  list już wcześniej, ale do dzisiaj nie dostali odpowiedzi. Nie było również reakcji rektora na list otwarty w obronie Alfreda Wierzbickiego, pod którym podpisało się kilkaset osób. Tym razem były rektor KUL napisał więc swój własny list, kończący współpracę.

- Kiedy pojawił się komunikat, że Kolegium Rektorskie KUL zgłasza wypowiedzi medialne księdza Alfreda Wierzbickiego do rzecznika dyscyplinarnego KUL, to uznałem, że jest to dla mnie już za dużo. Tak się po prostu nie robi - mówi ksiądz profesor Andrzej Szostek.

"Osobiście śledzę dość pilnie wypowiedzi medialne księdza Wierzbickiego i nie znalazłem w nich nic, co naruszałoby wymieniowe w Statucie KUL wymogi, co więcej: na ogół w pełni zgadzam się z głoszonymi przez niego opiniami. Owszem, ks. Wierzbicki ustosunkowywał się krytycznie do wypowiedzi lub decyzji niektórych hierarchów Kościoła w Polsce, to jednak nie stanowi naruszenia ani czystości doktryny, ani wspólnoty z Nauczycielskim Urzędem Kościoła, w ramach którego także słyszymy różne opinie w sprawach dyskutowanych aktualnie w Polsce i w polskim Kościele" - czytamy w liście byłego rektora do obecnego rektora KUL.

"Ciężko współpracować z uczelnią, która wchodzi na takie tory"

- Moja rezygnacja z funkcji szefa Rady Naukowej Instytutu Jana Pawła II czy z bycia członkiem kolegium redakcyjnego "Ethosu" ma charakter trochę symboliczny, ale dla mnie to ma charakter - powiedziałbym - egzystencjalny. Jest mi bardzo ciężko współpracować z uczelnią, która wchodzi na takie tory i w taki sposób odnosi się do jednego z pracowników KUL, którego znam, którego głos cenię i z którym się zgadzam - dodaje ksiądz Andrzej Szostek.

"Ogromnie wiele zawdzięczam całemu Katolickiemu Uniwersytetowi Lubelskiemu Jana Pawła II(...). Ale nie potrafię kontynuować współpracy z Uczelnią, której Władze tak krzywdząco traktują swego Profesora – i to etyka, który właśnie z bliskich mi racji etycznych ma odwagę zabierać głos w sprawach moralnie doniosłych w Polsce i w Kościele" - czytamy w liście.

Sprawą działań władz KUL zainteresował się też RPO

Na początku tygodnia KUL w komunikacie poinformował, że sprawa słów księdza prof. Alfreda Wierzbickiego zostaje skierowana do rzecznika dyscyplinarnego uczelni. Do dziś nie wiadomo, o jakie wypowiedzi księdza chodzi.

W sprawę zaangażował się Rzecznik Praw Obywatelskich - poprosił rektora o wyjaśnienia  dotyczące postępowania dyscyplinarnego w sprawie księdza, który poręczył za Margot ze „Stop Bzdurom”. Rzecznikowi chodzi w szczególności o wskazanie, które wypowiedzi księdza Wierzbickiego zostały ocenione przez władze uczelni jako "uzasadniające przypuszczenie zaistnienia przewinienia dyscyplinarnego stanowiącego czyn uchybiający obowiązkom nauczyciela akademickiego lub godności zawodu nauczyciela akademickiego".

I jeszcze jeden list otwarty: Dlaczego milczy lubelski arcybiskup?

Swój list otwarty wystosował również prof. Andrzej Budzisz, prorektor KUL w latach 1998-2004. Odniósł się w nim m.in. do poręczenia dla aktywistki LGBT Margot, pod którym podpisał się ks. prof. Alfred Wierzbicki.    

"Ksiądz Wierzbicki, podpisując poręczenie, zaprotestował przeciwko nadużyciu prawnemu, jakim jest traktowanie środka zapobiegawczego, czyli aresztu, jako kary jeszcze przed rozpatrzeniem sprawy i wydaniem wyroku. Poręczenie, które podpisał wraz z innymi znanymi w Polsce osobami, zwracało też uwagę, że wszyscy są równi wobec prawa. Zaprzeczanie tej równości jest przecież działaniem przeciwko godności każdej osoby ludzkiej. Godności, którą tak mocno podkreślał w swoim nauczaniu papież Jan Paweł II, a wybitnym znawcą i propagatorem tego nauczania jest ks. prof. Alfred Wierzbicki" - czytamy w liście prof. Andrzeja Budzisza.

Jednocześnie pyta, dlaczego w tej sprawie milczy m.in. lubelski arcybiskup, ks. Stanisław Budzik.

"Nie stanął w obronie księdza swojej diecezji jako biskup, nie stanął w obronie profesora KUL z wydziału kościelnego jako Wielki Kanclerz Uniwersytetu. Czy uważa, że wypowiedzi i postawa pana ministra Czarnka są bliższe nauce Kościoła  Katolickiego w Polsce, niż wypowiedzi i postawa ks. prof. Alfreda Wierzbickiego, kontynuatora myśli i nauczania Jana Pawła II?" - pyta prof. Andrzej Budzisz.

KUL: Te wypowiedzi mogą podlegać ocenie

Ocenie rzecznika dyscyplinarnego KUL podlegać mogą m.in. te publiczne wypowiedzi ks. dr. hab. Alfreda Wierzbickiego, które odnoszą się do nauczania Kościoła i oficjalnego stanowiska Konferencji Episkopatu Polski w kwestii LGBT+ - poinformowała w sobotę lubelska uczelnia na Twitterze.

Uniwersytet przypomniał też, że "jako katolicka szkoła wyższa kieruje się bowiem przepisami prawa powszechnego, ale i prawa kanonicznego, którym to przepisom ks. dr hab. Alfred Wierzbicki, jako ksiądz i nauczyciel zatrudniony na wydziale kościelnym, również podlega i których zobowiązany jest przestrzegać".

DOSTĘP PREMIUM