Zaskakująca propozycja prof. Zolla: Tego orzeczenia TK nie powinno się publikować. Stan wyższej konieczności

Były prezes Trybunału Konstytucyjnego zaproponował w TOK FM, by premier nie publikował orzeczenia ws. aborcji. - To wbrew zasadom, ale to stan wyższej konieczności - argumentował prof. Andrzej Zoll.
Zobacz wideo

Prof. Andrzej Zoll wyjaśnił  w Poranku Radia TOK FM, co można zrobić z decyzją Trybunału Konstytucyjnego kierowanego przez Julię Przyłębską, jeśli uznamy, że jest prawnie wadliwa, bo w jego składzie zasiadali "sędziowie dublerzy".

- Można przejść naokoło, jeśli premier nie opublikuje tego orzeczenia. To wbrew zasadom, ale to stan wyższej konieczności. Tego orzeczenia nie powinno się publikować - ocenił stanowczo były prezes TK. Jego zdaniem to najlepsze wyjście, bo w polskim prawie nie ma czegoś takiego, jak możliwość uchylenia orzeczenia TK.

Przypomnijmy, że rządy Prawa i Sprawiedliwości mają spore doświadczenie w niepublikowaniu wyroków trybunału.

W grudniu 2015 Trybunał Konstytucyjny, którym kierował wtedy prof. Andrzej Rzepliński, orzekł, że przygotowana przez PiS ustawa wprowadzająca zmiany w funkcjonowaniu TK jest w całości niezgodna z Konstytucją RP.  W marcu 2016 premier Beata Szydło odmówiła publikacji w Dzienniku Ustaw wyroku dotyczącego ustawy o TK. Wtedy przez Polskę też przeszły protesty. Rząd PiS opublikował większość zaległych orzeczeń TK w grudniu 2016 roku, a ostatnie dopiero 5 czerwca 2018.

Profesor Zoll jest konserwatystą, to właśnie w 1997 roku, Trybunał Konstytucyjny, pod przewodnictwem Pana Profesora orzekł, że aborcja z powodów społecznych jest niekonstytucyjna. Obecnie nie popiera sposobu zmiany prawa zakazującego aborcji.

Sprawa aborcji jest dla Sejmu, a nie TK

Prof. Andrzej Zoll uważa, że kwestia przepisów dotyczących aborcji to nie jest temat dla Trybunału Konstytucyjnego. Przede wszystkim dlatego, że treść ustawy regulującej dopuszczalność przerywania ciąży, jest nieprecyzyjna.

Zdaniem byłego prezesa TK Sejm musi więc w szybkim czasie przystąpić do nowelizacji ustawy i zupełnie inaczej określić przepis dotyczące ciężkiego uszkodzenia płodu.

Prawnik zastanawiał się w Poranku Radia TOK FM, co to w ogóle znaczy ciężkie uszkodzenie płodu. I stwierdził, że "wydaje mu się, że trzeba to rozumieć jako to, że dziecko po urodzeniu nie jest zdolne do egzystencji". Prof. Zoll podkreślił, że to matka powinna decydować, czy chce urodzić chore dziecko.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Były prezes TK nie do końca zgadza się z protestującymi, którzy od czwartku uczestniczą w demonstracjach przeciwko decyzji trybunału, którym kieruje mianowana przez Andrzeja Dudę Julia Przyłębska.  - Nie zgadzam się z argumentacją, że tu chodzi o ciała kobiety i ma ona prawo w pełni dysponować swoim ciałem. Ma prawo do tego, czy chce zajść w ciążę, czy nie - stwierdził prof. Zoll. 

DOSTĘP PREMIUM