Przebudzenie prezydenta? Dziennikarka ujawnia, kto jest "spiritus movens tego, co się dzieje wokół Dudy"

Andrzej Duda rozmawiać będzie dziś o ustawie "lex Czarnek" z przeciwnikami kontrowersyjnej ustawy, przedstawicielami kampanii Wolna Szkoła. Prezydent jest ostatnio bardziej aktywny. Z jakiego powodu? - Andrzej Duda się przebudził, ale nie dlatego, że sam chciał, tylko przez swoje otoczenie - mówiła w TOK FM Joanna Miziołek z "Wprost".
Zobacz wideo

Ostatnie tygodnie to zdecydowany wzrost aktywności Andrzeja Dudy. I nie chodzi o rozmowy, spotkania związane z napiętą sytuacją między Ukrainą i Rosją. Prezydent przedstawił projekt zmiany przepisów w sprawie Sądu Najwyższego, rozmawia też sporo na temat nowelizacji prawa oświatowego. Dziś o "lex Czarnek" będzie dyskutował z przeciwnikami nowych przepisów, przedstawicielami kampanii Wolna Szkoła.

- Andrzej Duda teraz się przebudził, ale nie dlatego, że sam chciał, tylko przez swoje otoczenie - komentowała w TOK FM Joanna Miziołek. Jak mówiła dziennikarka "Wprost", prezydent "dostaje sygnały od swojego otoczenia, że trzeba realnie zająć się polityką". Mam takie sygnały, że ma wrócić Marcin Mastalerek na szefa kancelarii, zastąpić Pawła Szrota. To (on) jest spiritus movens tego, co się teraz dzieje wokół Andrzeja Dudy - podkreśliła.

Przypomnijmy, że Mastalerek to jedna z osób, która odegrała niezwykle ważną rolę w wygraniu przez Dudę wyborów w 2015 roku. Były poseł PiS od lat zarabia poza polityką. W 2016 roku trafił do Orlenu, był dyrektorem ds. komunikacji korporacyjnej, potem został wiceprezesem Ekstraklasy.

Wracając do nowelizacji ustawy o SN, Joanna Miziołek powiedziała, że projekt był konsultowany m.in. z unijnym komisarzem Januszem Wojciechowskim, który miał rozmawiać w Brukseli na temat szans na przełamanie kryzysu wokół blokowania wypłaty pieniędzy dla Polski z unijnego Funduszu Odbudowy po pandemii.

Dla PiS sprawa pieniędzy jest priorytetowa. - Uważają, że to być albo nie być rządu Zjednoczonej Prawicy - stwierdziła dziennikarka "Wprost".

Andrzej Duda "zawsze kogoś słuchał"

Wzrost aktywności prezydenta nie zrobił wielkiego wrażenia na Renacie Kim. Dziennikarka "Newsweeka" mówiła w TOK FM, że Andrzej Duda spełnia się w roli prezydenta, który głównie składa wieńce. - To nie jest wybitna prezydentura - oceniła.

- Zobaczmy, co prezydent zrobi z "lex Czarnek", co będzie z ustawą o SN i wtedy oceniajmy, czy Andrzej Duda rzeczywiście wykonał krok, w celu wyzwolenia się spod dyktatu swojej partii i prezesa Kaczyńskiego. Nie wierzę, że on kiedykolwiek będzie samodzielny - przyznała.

Dziennikarka cytowała wypowiedź osoby, która bardzo dobrze zna Andrzeja Dudy, na temat prezydenta. - Andrzej Duda to człowiek, który zawsze kogoś słuchał. Słuchał swojego ojca, żony, potem wykładowców akademickich, a potem zaczął słuchać mocodawców partyjnych. Czy ma być tak, że musimy liczyć na to, że znajdzie się jakiś mądry mocodawca i będzie mówił mu, że wreszcie ma stać się prezydentem, być może tak. Pokażcie mi osoby w jego otoczeniu, które myślą propaństwowo. Ja nie widzę - podsumowała Renata Kim.

DOSTĘP PREMIUM