Ursula von der Leyen: Nie jesteśmy na końcu drogi, jeśli chodzi o niezawisłość sądów w Polsce

Nasze poparcie jest ważnym krokiem w kierunku wypłaty ponad 35 mld euro na rzecz Polski. Pieniądze będą wypłacane, kiedy reformy i inwestycje zostaną dokonane - mówiła w Warszawie przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Wypłata pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy po pandemii uzależniona jest m.in. od przywrócenia do pracy sędziów, których odsunięto od orzekania - jak podkreśliła szefowa KE - niezgodnie z prawem.
Zobacz wideo

Ursula von der Leyen swoje wystąpienie w Warszawie rozpoczęła od podziękowań dla Polaków za postawę wobec Ukrainy i obywateli kraju, który został zaatakowany przez Rosję. - Dziękuję z całego serca. Powitaliście ponad 3,5 mln uchodźców z Ukrainy z otwartymi ramionami. Historia nie zapomni waszej solidarności. To wspaniały przykład dla całego świata - powiedziała szefowa Komisji Europejskiej.

Mówiąc o ostatecznym zaakceptowaniu przez Brukselę polskiego KPO, polityczka podkreśliła, że wypłata unijnych pieniędzy nie nastąpi od razu: "Najpierw kamienie milowe, a dopiero później wypłata środków".

- Nasze poparcie jest ważnym krokiem w kierunku wypłaty ponad 35 mld euro na rzecz Polski. Pieniądze będą wypłacane, kiedy reformy i inwestycje zostaną dokonane. Pierwsza wypłata będzie możliwa w momencie, kiedy nowe prawo zostanie wdrożone i będzie odnosić się do wszystkich wymagań w ramach kontraktu - przypomniała. Zobowiązania dotyczą likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, reformy systemu dyscyplinarnego.

- Dodatkowo Polska musi do końca 2023 roku wykazać, że wszyscy sędziowie zwolnieni z pracy niezgodnie z prawem zostaną przywróceni na swoje stanowiska - dodała Ursula von der Leyen. Jak podkreśliła, "nie jesteśmy na końcu drogi, jeśli chodzi o niezawisłość sądów w Polsce".

Szefowa Komisji Europejskiej przypomniała też, że wydatkowanie pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy po pandemii będzie monitorowane. Żeby uniknąć wydatkowania środków niezgodnie z zaakceptowanymi przez Brukselę planami.

Batalia o KPO

W środę Komisja Europejska zaakceptowała polski Krajowy Plan Odbudowy. Teraz jednak KPO musi być jeszcze zaakceptowany przez państwa członkowskie w ramach Rady UE. Ma to się stać 17 czerwca, kiedy to w Luksemburgu zbiorą się ministrowie finansów państw UE.

Wcześniej KE podkreślała, że KPO musi zawierać zobowiązania do: likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, reformy systemu dyscyplinarnego oraz przywrócenia do pracy sędziów zwolnionych niezgodnie z prawem. To tzw. kamienie milowe negocjacji Polski i UE ws. KPO.

Pierwszym z nich zajął się w ubiegły czwartek Sejm, który uchwalił zainicjowaną przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym. Zakłada ona likwidację Izby Dyscyplinarnej SN. W środę nad nowelizacją pracował Senat. Opozycja wniosła do niej poprawki, bo jej zdaniem prezydencki projekt nie spełnia wszystkich warunków, które KE postawiła Polsce. Przyjęte przez Senat poprawki do noweli ustawy o SN zakładają m.in. uznanie za nieważne i pozbawione skutków prawnych wszystkich orzeczeń zapadłych w niekonstytucyjnej Izbie Dyscyplinarnej. Zawieszeni przez te Izbę sędziowie mieliby powrócić na swoje stanowiska i przez kolejne trzy lata nie mogliby być przeniesieni do innego wydziału bez ich zgody.

Zgodnie z senackimi poprawkami sędziowie ID mieliby przestać orzekać w SN w dniu wejścia w życie noweli bez możliwości przejścia w stan spoczynku. Rozszerzono też kryterium możliwości składania wniosku o tzw. test bezstronności i niezawisłości sędziego poprzez usunięcie przepisu przesądzającego, że "okoliczności towarzyszące powołaniu sędziego nie mogą stanowić wyłącznej podstawy do podważania orzeczenia wydanego z udziałem tego sędziego lub kwestionowania jego niezawisłość i bezstronności".

Teraz poprawiona przez Senat ustawa ma wrócić do Sejmu, co - jak poinformował Marek Ast z PiS - ma się stać najprawdopodobniej podczas najbliższego posiedzenia, które zostało zaplanowane na 8-9 czerwca.

Czym jest KPO?

Każde państwo musiało przygotować KPO, czyli dokument opisujący sposób wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy UE. Polska złożyła KPO już ponad rok temu. Pod koniec października zeszłego roku szefowa KE postawiła warunek, by w polskim KPO znalazło się zobowiązanie rządu m.in. do likwidacji ID SN.

W ramach Funduszu Odbudowy z budżetu polityki spójności na lata 2021-2027 Polska ma do dyspozycji ok. 76 mld euro. W KPO, który ma wspomóc gospodarkę po pandemii, nasz kraj wnioskuje o 23,9 mld euro w ramach grantów i o 11,5 mld euro z części pożyczkowej.

Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM