"Morawiecki robi w konia także swoich". Wroński: Ziobro na końcu powie, że jest koniem

Lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro zarzuca Mateuszowi Morawieckiemu, że został oszukany w kwestii ostatecznych zapisów zawartych w KPO. Zaproponował nawet premierowi w tej sprawie zakład. Według Pawła Wrońskiego z "Gazety Wyborczej" Ziobro ostatecznie poprze tzw. kamienie milowe, "tylko musi się najpierw z Morawieckim napić śliwowicy łąckiej".
Zobacz wideo

Lider Solidarnej Polski i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oświadczył, że ostateczna treść tzw. kamieni milowych w KPO nie była przedmiotem ustaleń ani rządowych, ani politycznych z Solidarną Polską. I dodał, że SP nie jest w stanie poprzeć wszystkich rozwiązań, jakie znalazły się w Krajowym Planie Odbudowy. Ziobryści nie zgadzają się np. na opodatkowanie używania aut spalinowych. Przypomnijmy, że tzw. kamienie milowe to warunki, które Polska musi spełnić, by otrzymać pieniądze z Funduszu Odbudowy UE.

Sprawa KPO to kolejny już kryzys w koalicji rządowej. Dominika Wielowieyska pytała w TOK FM, czy to gra pozorów, czy rzeczywiście wypełnienie warunków, od których uzależnione jest wypłacenie Polsce ok. 76 mld euro, jest zagrożone.

Zdaniem Pawła Wrońskiego Zbigniew Ziobro w końcu się ugnie. - Mam wrażenie, że Mateusz Morawiecki robi w konia także swoich. Oszukuje Solidarną Polskę. A jak się robi kogoś w konia, to następnie mu się udowadnia, że jest koniem. I myślę, że Zbigniew Ziobro jest na tym etapie, że na końcu powie, że jest koniem, tylko musi się najpierw z Morawieckim napić śliwowicy łąckiej, bo na trzeźwo to przez gardło mu nie przejdzie - ocenił dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Przypomnijmy, że Zbigniew Ziobro sam przed kamerami zaproponował Morawieckiemu zakład o butelkę śliwowicy, że w przedstawionym mu dokumencie o KPO, nie było mowy o opodatkowaniu samochodów diesla i benzynowych w Polsce.

Jak podkreślił Wroński, z wypowiedzi innych polityków wynikało, że nie było tam także innych rzeczy. - Najpierw mówiono, że te kamienie brzmią jakoś inaczej, a potem, że są elastyczne. Co samo w sobie było już dyskusją surrealistyczną - ocenił.

Dziennikarz uważa, że Morawiecki przekazał Solidarnej Polsce i politykom swojego ugrupowania wybiórcze informacje, aby osiągnąć swój cel, jakim było przyjęcie KPO. A teraz, kiedy do wyborów jest coraz bliżej, nikt w PiS raczej nie będzie się wyrywał, żeby cokolwiek zmienić. - Nikomu już nie zależy na rozbijaniu Prawa i Sprawiedliwości, bo się boją, co będzie potem. Oni naprawdę mają w oczach widmo klęski (wyborczej) i nie chcieliby tej klęski specjalnie przyspieszać - mówił.

"Zbigniew Ziobro stracił imadełko, które miał"

Zdaniem Zuzanny Dąbrowskiej z "Rzeczpospolitej" lider Solidarnej Polski nie ma obecnie zbyt dużego pola manewru i musi ograniczyć swoje działania do krytyki rządu. - Trzeba pamiętać, że Zbigniew Ziobro stracił imadełko, które miał. Było nim właśnie głosowanie KPO i ustawy o Sądzie Najwyższym. Teraz rzeczywiście jedyne, co może zrobić, to grzecznie czekać na wybory - mówiła.

Dziennikarka poczynania Ziobry zobrazowała... przykładem swojej jamniczki. - Ona nienawidziła bokserek. Więc rozpędzała się, atakowała od tyłu, gryzła w ucho. A kiedy rozpędzona bokserka się odwracała, żeby zrobić jej krzywdę, to ona leżała na plecach, poddając się. I to jest taktyka Zbigniewa Ziobry - stwierdziła Dąbrowska.

Jak mówiła, minister sprawiedliwości "będzie atakował, a potem głosował, tak jak należy". - Bo musi tak głosować, ponieważ idą wybory - wyjaśniła. Według dziennikarki Ziobro liczy na to, że mimo ostatecznych kapitulacji jego przekaz jednak dotrze do radykalnych wyborców i w końcu zaprocentuje.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM