Wraca sprawa dwóch wież. "Wydaje się, że decyzja nie jest polityczna"
Warszawska prokuratura poinformowała o umorzeniu śledztwa w sprawie tzw. dwóch wież. - To nie tak, że ostał się prokurator "starego układu" i wydał taką decyzję - mówił w TOK FM Maciej Czapluk z Polityki Insight.
- Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo ws. dwóch wież;
- Roman Giertych skrytykował tę decyzję i zapowiada zażalenie;
- Maciej Czapluk z Polityki Insight mówił w TOK FM: Wydaje się, że decyzja nie jest polityczna.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła we wtorek śledztwo w sprawie tzw. dwóch wież, czyli planowanej inwestycji spółki Srebrna na stołecznej Woli. Postępowanie obejmowało trzy wątki: zarzut oszustwa na szkodę Geralda Birgfellnera, sprawę 50 tys. zł dla członka rady Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego i nakłanianie do wręczenia łapówki. Wszystkie trzy zostały zakończone z tym samym uzasadnieniem: "czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego".
Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek stwierdził, że sprawa była "misternie budowanym kłamstwem Tuska i usłużnych mediów", które miało manipulować społeczeństwem w celu ułatwienia Donaldowi Tuskowi powrotu do władzy.
O polityczny wymiar sprawy pytany był w TOK FM Maciej Czapluk z "Polityki Insight".
- Od początku miałem tak, że niekoniecznie przekonywało mnie to, co było opowiadane w toku tej afery. Nie chcę powiedzieć, że nie było tam esencji. Ale wydaje się, że ona była jednak w znacznej mierze może nie wymyślona, ale momentami nadinterpretowana. Przecież to był rok 2019 rok, kiedy Jarosław Kaczyński był u szczytu władzy, to był najlepszy moment ośmiu lat rządów PiS-u. I że wtedy Jarosław Kaczyński szemraną inwestycję w centrum Warszawy będzie stawiał, dwa wieżowce?! - komentował rozmówca Filipa Kekusza.
"Wydaje się, że decyzja nie jest polityczna"
Roman Giertych, czyli pełnomocnik Geralda Birgfellnera, decyzję prokuratury skomentował we wpisie na platformie X.
"Prokurator Małgorzata Szeroczyńska, która pomimo przegranej w sądzie nie dopatrzyła się dwa tygodnie temu przestępstwa w tym jak dwóch rosłych policjantów złamało drobnej nastolatce rękę za to, że protestowała w obronie prawa do demonstracji kobiet przeciwko wyrokowi TK, dzisiaj, zgodnie z tym czego się spodziewałem po uchylaniu 80 proc. moich pytań do Jarosława Kaczyńskiego, umorzyła śledztwo w sprawie II wież" - czytamy. Jak ocenił prawnik (i poseł KO), "znamienne jest też to, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie odsunęła od prowadzenia tej sprawy prokurator Ewę Wrzosek tylko dlatego, że PiS wykorzystało śmierć Barbary Skrzypek do oskarżeń wobec prokuratora i pełnomocników pokrzywdzonego".
"W sprawie II wież oczywiście składamy zażalenie, ale bez uchylenia przez TK przepisów, które zabetonowały prokuraturę dla PiS, nawet wygrana w sądzie, jak widać na przykładzie dziewczyny z ręką w tytanie, nie spowoduje żadnej refleksji po stronie prokuratorów" - napisał Roman Giertych.
Maciej Czapluk zwrócił w tym kontekście uwagę na jedną rzecz. Fakt, że prokurator Szeroczyńska jest m.in. członkinią Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury. To instytucja podległa ministrowi Waldemarowi Żurkowi. - Z komisji kodyfikacyjnych działających czy resorcie, to komisja największego kalibru. Przypomnę, że jej byłym przewodniczącym jest obecny sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystian Markiewicz - wskazał.
Co więcej, do tej komisji powołuje bezpośrednio premier Donald Tusk. Stąd wydaje się - jak podkreślił, że decyzja o umorzeniu nie jest polityczna. - To nie tak, że ostał się prokurator "starego układu" i wydał taką decyzję wbrew ministrowi Waldemarowi Żurkowi i prokuratorowi Dariuszowi Kornelukowi. Tylko wydaje się, że to obiektywnie podjęta decyzja przez osobę, która wydaje się, że jest - nie lubię tego określenia - z nowego rozdania prokuratury - podsumował gość Filipa Kekusza.