Kaczyński przegra wybory przez "lex Tusk? To byłaby "tragedia i zmarnowanie wysiłku całego jego życia"
Posłanki i posłowie zaczęli we wtorek prace nad prezydenckim projektem nowelizacji słynnej ustawy nazwanej 'lex Tusk' . Politycy Prawa i Sprawiedliwości deklarowali, że w związku z tym podczas trwającego posiedzenia Sejmu nie będzie głosowania ws. wyboru członków komisji do spraw rosyjskich wpływów . Ale 'Rzeczpospolita' poinformowała, że w środę partia Jarosława Kaczyńskiego 'chce przedstawić pięciu kandydatów' do pracy w komisji.
Również we środę odbyła się - kolejna już - debata w Parlamencie Europejskim poświęcona 'lex Tusk' i możliwym wpływie tej ustawy na przebieg jesiennych wyborów parlamentarnych. Głos zabrał m.in. unijny komisarz do spraw sprawiedliwości Didier Reynders, którzy zaznaczał, żeby nie ustalać składu komisji ds. badania rosyjskich wpływów do czasu wejścia w życie zmienionej wersji ustawy. Jeroen Lenars z Europejskiej Partii Ludowej określił natomiast komisję jako powstałą 'z rosyjskiej inspiracji'.
Zdaniem senatora Koalicji Obywatelskiej Marka Borowskiego krytyka płynąca zarówno ze strony Unii Europejskiej, jak i Stanów Zjednoczonych, nie sprawi, że Jarosław Kaczyński cofnie się przed postawieniem przed komisją pierwszych 'podejrzanych'. - Sięgnął po broń ostateczną. Jeśli teraz by się z tego wycofał, byłaby to kompletna porażka - stwierdził gość 'A teraz na poważnie'.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Jak wskazał rozmówca Mikołaja Lizuta, 'obrzucanie błotem ma to do siebie, że zawsze coś przylgnie', co oznacza, że 'lex Tusk' może obrócić się przeciwko prezesowi PiS. - Jakichś ludzi prawdopodobnie nastawi to negatywnie do Tuska, Kosiniaka, Pawlaka, Sikorskiego. Pytanie jednak, ilu ludzi, widząc tak bezczelną i chamską próbę zmiany wyniku wyborczego, postąpi odwrotnie i powie: 'Nie miałem zamiaru głosować, ale skoro tak, to…' - komentował Marek Borowski w TOK FM.
Jarosław Kaczyński nie jest zadowolony z przebiegu kampanii wyborczej PiS, dlatego rozważa powrót do rządu - poinformował we środę w Radiu Plus Ryszard Terlecki, szef klubu PiS i wicemarszałek Sejmu. Przypomnijmy, że Jarosław Kaczyński był już wicepremierem w rządzie Mateusza Morawieckiego. W latach 2020–2022 pełnił funkcję wiceprezesa Rady Ministrów. Prezes PiS był wicepremierem do spraw bezpieczeństwa.
Jednak na chwilę obecną, jak zauważył Marek Borowski, Jarosław Kaczyński jest jedynie 'prostym posłem', a pod ustawą 'lex Tusk' nie ma jego podpisu, więc 'nikt go nie rozliczy'. Co nie zmienia faktu, że w obliczu sondaży prezes PiS czuje się zagrożony ewentualną przegraną. - Sondaże może nie są dla opozycji rewelacyjne, ale pokazują, że szansa na zdobycie większości mandatów przez partie demokratyczne opozycyjne jest poważna. Dla Kaczyńskiego to jest tragedia, zmarnowanie wysiłku całego jego życia. Czekał na tę władzę, dostał ją wreszcie w sposób bezwzględny, a nie z jakimiś koalicjantami jak kiedyś i wygląda na to, że ją zmarnował. Co jeśli po ośmiu latach przegra i to w sytuacji, w której narozdawał mnóstwo pieniędzy i stworzył własną nową filozofię państwa, prawa, społeczeństwa obywatelskiego, to byłaby ogromna osobista porażka, koniec życiorysu. Koniec historii. A dla jego licznych kolegów to jest ryzyko stanięcia przed sądem - przekonywał Marek Borowski na antenie TOK FM.
W utworzenie po wyborach parlamentarnych - w jakiejś formule - rządu przez PiS wierzy łącznie 37,8 proc. badanych, a w stworzenie rządu przez opozycję 38,8 proc. - wynika z sondażu SW Research opublikowanego w niedzielę 11 czerwca dla rp.pl .