,
Obserwuj
Polityka

"Niesamowite hucpiarstwo". Duda przedstawił się w Sejmie jako obrońca konstytucji

Koprz
2 min. czytania
13.11.2023 13:43
Zdaniem Dominiki Wielowieyskiej wystąpienie prezydenta podczas inauguracyjnego posiedzenia Sejmu było "bardzo konfrontacyjne". Dziennikarka wskazała w TOK FM, Wskazała, że Andrzej Duda przedstawiał siebie jako obrońcę konstytucji. - To jest jednak niesamowite hucpiarstwo - podkreśliła.
|
|
fot. Screen https://www.youtube.com/watch?v=p-xQZS-4XO4

W poniedziałek w samo południe rozpoczęło się pierwsze posiedzenie Sejmu X kadencji. Głos zabrał prezydent Andrzej Duda. Zapowiedział, że nie zgodzi się na 'żadne próby ograniczania, podważania czy kwestionowania konstytucyjnych uprawnień prezydenta'. - Z dwóch kadencji zostało mi zaledwie 20 miesięcy urzędowania. Nie będę tego robił dla siebie, ale dla Polski i kolejnych prezydentów. Porządek konstytucyjny musi zostać zachowany, nie zgodzę się na żadne obchodzenie czy naginanie prawa. Zawsze będę bronił dwóch wartości, o które walczyły pokolenia - wolności i solidarności. Jeżeli uznam, że jakieś rozwiązanie budzi kontrowersje, to nie zawaham się skorzystać z weta lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego - podkreślił, a na te słowa posłowie nowej sejmowej większości znów zareagowali śmiechem.

Wystąpienie Dudy komentowali w TOK FM Maciej Głogowski, Mikołaj Lizut i Dominika Wielowieyska. Dziennikarka 'Gazety Wyborczej', która prowadzi m.in. poniedziałkowy 'Poranek Radia TOK FM', oceniła, że prezydent wygłosił 'bardzo konfrontacyjne przemówienie'. - Pokazywało groteskowość tej sytuacji. Bo prezydent zapowiedział desygnowanie na premiera Mateusza Morawieckiego, a jednocześnie wygłosił przemówienie, które ewidentnie było skierowane do rządu, jaki zostanie sformułowany przez dotychczasową opozycję. Przecież absurdalne byłoby apelowanie do rządu PiS, żeby realizował dalej projekty typu Centralny Port Komunikacyjny itd. - podkreśliła.

- To idiotyczna sytuacja, że prezydent wskazuje osobę, która i tak nie będzie w stanie utworzyć rządu. Sam to przyznał w tym przemówieniu jeszcze raz. To absurdalne - dodała, przypominając, że jeszcze dziś w pałacu prezydenckim odbędzie się uroczyste desygnowanie Morawieckiego na stanowisko premiera.

Duda w Sejmie w roli 'obrońcy konstytucji'

Z kolei Mikołaj Lizut zauważył, że prezydent wywołał 'salwy gorzkiego śmiechu na sali sejmowej'. - Bo prezydent wielokrotnie w tym przemówieniu przedstawiał siebie jako obrońcę konstytucji - mówił prowadzący audycji 'A teraz na poważnie'.

A Dominika Wielowieyska przypomniała niektóre momenty, kiedy prezydent Duda dopuścił się złamania Konstytucji RP. Wśród nich wymieniła niezgodne z prawem powoływanie sędziów 'dublerów' do Trybunału Konstytucyjnego czy skrócenie kadencji Krajowej Rady Sądownictwa. - To jest jednak niesamowite hucpiarstwo (żeby teraz mówić o obronie konstytucji) - stwierdziła.

Mikołaj Lizut zwrócił uwagę, że w przemówieniu prezydent posunął się do 'gróźb' stosowania weta wobec ustaw dzisiejszej opozycji.

- Groźby mówiące o tym, że Andrzej Duda ma bardzo poważne narzędzia konstytucyjne do tego, by przeszkadzać rządzącym i nie zawaha się ich użyć. Powiedział to wprost, że nie da się omijać, cokolwiek to znaczy. Jak dodał, nie robi tego dla siebie, bo jemu zostało zaledwie 20 miesięcy (do końca kadencji), tylko dla kolejnych prezydentów. To zabrzmiało jak groźba. Odczytuję to jako zapowiedź bardzo trudnej koabitacji - powiedział i dodał, że jednocześnie Andrzej Duda przestrzegł opozycję, iż powinna realizować swoje zapowiedzi wyborcze. - Więc ja będę wam wetował, a wy mimo wszystko musicie realizować swoje obietnice - komentował ze śmiechem dziennikarz TOK FM.