Tusk przestraszy się Kościoła? "To nie jest ta wojna, którą chce stoczyć"
W swoim wtorkowym expose premier Donald Tusk dużo mówił o kwestiach symbolicznych, o odbudowaniu wspólnoty, demokracji. Ani słowa nie było jednak o świeckim państwie. A w swoich '100 konkretach na 100 dni' PO zapowiadała likwidację Funduszu Kościelnego, wykreślenie oceny z religii ze świadectw szkolnych czy też przeniesienie religii na pierwszą lub ostatnią lekcję.
Kościół 'złapie się za kieszeń' po wyborach? 'Coś pękło', a 'na Rydzyka padł strach'
Tusk cytował Jana Pawła II
- Ta sfera została całkowicie pominięta. Choć było oczywiście cytowanie Jana Pawła II. Tusk wypowiedział się z sympatią o papieżu. Nawet dwukrotnie go cytował. Ale o Kościele i relacjach z Kościołem nie było nic, choć nie tylko Koalicja Obywatelska, lecz także Lewica szła do wyborów z mocno antyklerykalnymi postulatami. Tutaj to nie wybrzmiało - zauważył w rozmowie z tokfm.pl Wojciech Szacki z Polityki Insight. Jak dodał, mogła to być 'kwestia chęci braku polaryzacji albo po prostu pragmatyka tej koalicji, w której jest również bardziej konserwatywny PSL i Polska 2050'.
Ekspert zaznaczył, że padły w expose pewne wstępne obietnice dotyczące liberalizacji prawa aborcyjnego. Ale bez konkretów. Jego zdaniem zaś w sprawie wypowiedzenia konkordatu 'na pewno nie będzie zgody w koalicji'. - Jeśli chodzi o wyprowadzenie religii ze szkół publicznych - tutaj też nie wiem, czy jest zgoda co do tego. Być może za jakiś czas politycy dojdą do porozumienia i znajdzie się wola polityczna całej koalicji, żeby to zrobić. Może to na razie nie było na liście priorytetów, a być może jest zbyt duża różnica zdań w tej sprawie i na razie nic się w tej kwestii nie wydarzy - zastanawiał się Szacki.
W exposé Tuska nic o Kościele. "Będzie przekonanie, że są ważniejsze rzeczy do zrobienia"
W ocenie analityka ds. politycznych można sobie wyobrazić, że zgody koalicji nie będzie także w sprawie likwidacji Funduszu Kościelnego. - Jak przyjdzie co do czego, to odezwą się ci różni lokalni posłowie, którzy chcą mieć dobre relacje z Kościołem na terenie swojego okręgu wyborczego - z proboszczami, z miejscowym biskupem - ocenił.
Szacki przypomniał przy tym, że 'różne partie już w Polsce rządziły, obiecywały, że zmienią relacje z Kościołem i nawet gdy to była lewica, to jak przyszło do realizacji, nic się nie wydarzyło'. - Teraz oczywiście Kościół jest znacznie słabszy, poobijany po ośmiu latach bliskich związków z PiS-em, kojarzony bardzo mocno z poprzednio rządzącą partią. Dorosło też pokolenie ludzi, którzy w Kościele widzą w dużej mierze źródło zła w Polsce. Więc prawdopodobnie będzie nacisk społeczny, żeby rząd się tym zajął - dodał.
Z drugiej strony - według Szackiego - pojawi się wobec tego opór. - Będzie przekonanie, że są ważniejsze rzeczy do zrobienia, że nie warto trwonić kapitału politycznego akurat na ten front. Trochę się nie dziwię, że Donald Tusk był raczej centrowy niż lewicowy i antyklerykalny w tym swoim exposé. To nie jest chyba ta wojna, którą on chciałby stoczyć na początku. Zwłaszcza że ma kilka innych wojen do stoczenia - podkreślił.
- Kościół nigdy nie przestał być mocnym graczem w polityce. Osłabł oczywiście, ale pozostaje bardzo wpływową instytucją i myślę, że jeszcze przez wiele lat nią pozostanie - podsumował rozmówca tokfm.pl.
Posłuchaj też rozmowy Agnieszki Lichnerowicz z Wojciechem Szackim:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>