advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

"W KPRM brakuje 3 mln złotych". Grabiec: Nie wystarczy na wypłaty

3 min. czytania
15.12.2023 17:44
Środki, które zostały w budżecie Kancelarii Premiera nie wystarczą na to, aby w grudniu, zapłacić wynagrodzenia urzędnikom. W budżecie brakuje 3 mln zł - poinformował w piątek szef KPRM Jan Grabiec. Dyscyplina finansów publicznych została naruszona; będziemy badać, kto odpowiada za ten fakt - dodał.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Grabiec poinformował też, że zwrócił się już do ministra finansów o przesunięcie środków tak, aby można było zrealizować zwykłe, codzienne wypłaty, aby zapłacić ludziom za uczciwą pracę. - Informowaliśmy jeszcze jako parlamentarzyści opozycji, że struktury KPRM-u bardzo się rozrosły w ostatnich latach. Zatrudnienie wzrosło ponad dwukrotnie, rozbudowany został znacząco budżet Kancelarii Premiera jak też fundusze, o których dysponowaniu decyduje premier właściwie jednoosobowo, bez potrzeby udziału w tych dyspozycjach rządu, poza kontrolą budżetową - podkreślił Grabiec.

Poinformował, że 'pierwszy przegląd przynosi dosyć zaskakujące informacje'. - Otóż okazuje się, że w Kancelarii Premiera zarządzanej przez pana premiera, byłego ministra finansów, finansistę zabraknie środków na wypłatę wynagrodzeń dla pracowników Kancelarii Premiera. Środki, które zostały w budżecie nie wystarczą na to, aby w grudniu, zapłacić wynagrodzenia - dodał szef KPRM.

- Zleciłem zbadanie tej sytuacji. Okazało się, że brakuje 3 mln zł jeśli chodzi o płace, przede wszystkim o płace urzędników, którzy realizują codzienne zadania dotyczące bezpieczeństwa Polski, relacji z innymi państwami, kwestiami europejskimi. Tych pieniędzy po prostu nie ma - powiedział.

'W KPRM brakuje 3 mln złotych'

Według Grabca z pierwszej analizy wynika, że są trzy źródła 'tego, że budżet KPRM został tak źle zaplanowany'. Po pierwsze, jak mówił, 'to kwestia dwutygodniowego rządu, który nie był przewidziany w budżecie'. - Nie chodzi tylko o wynagrodzenia ministrów za dwa tygodnie pracy, ale o odprawy, do których prawo nabyli przez te dwa tygodnie. Ich odprawy, również kilkumiesięczne zostały wypłacone, a nie były przewidziane w projekcie budżetu - podkreślił szef KPRM.

Jak dodał, 'gros wydatków to wydatki związane z odprawami pracowników różnego szczebla: dyrektorów departamentów, pracowników, specjalnych, ale również ministrów z KPRM'. - Bardzo wiele z tych zwolnień nastąpiło przed pojawieniem się premiera Donalda Tuska w KPRM. Odprawy te były również wzbogacane o środki będące ekwiwalentami za urlop wypoczynkowy. W wielu przypadkach to były dziesiątki tysięcy złotych wypłacane ze względu na troskę o interes prywatny, a nie budżetu państwa, Kancelarii Premiera czy polskiego państwa - dodał Grabiec.

Zwrócił uwagę, że 'jest regułą, że pracownicy którzy są odwoływani lub sami się zwalniają, mają okres wypowiedzenia, wykorzystują przysługujący im urlop, który nie został wykorzystywany'.

- Tutaj nie podjęto takich kroków. Tutaj pracownicy zostali zwolnieni z obowiązku świadczenia pracy, albo nastąpiły wypowiedzenia i dorzucono im ekwiwalent za zaległy urlop. To ponad pół miliona złotych. Natomiast zsumowane odprawy niektórych ministrów wyniosły ponad 200 tys. zł, mówię o indywidualnych przypadkach - zaznaczył Grabiec.

Poinformował, że 'trzeci czynnik, który wpłynął na te niespodziewane wydatki to zatrudnienie ponad 100 osób w okresie kampanii wyborczej i poprzedzającym kampanię'. - Dodatkowych 100 pracowników zarówno w charakterze ekspertów, jak i na innych stanowiskach na finiszu rządu Mateusza Morawieckiego zostało zatrudnionych. Będziemy badać, jakie były ich kompetencje i jakie zadania wykonywali. Ale trudno oprzeć się wrażeniu, że miało to związek z kampanią wyborczą i zadaniami, które nie powinny być realizowane przez rząd, Kancelarię Premiera, a przez komitety wyborcze - powiedział szef KPRM.

Grabiec: Nie wystarczy na wypłaty w KPRM

- W związku z tymi danymi zarządziłem szczegółową kontrolę dotyczącą zgodności z prawem tych działań i zgodności z zasadami dyscypliny finansów publicznych - poinformował Grabiec.

- Jeśli chodzi o sytuację wewnątrz KPRM, to oczywiście zrobimy wszystko, aby ludzie na święta dostali normalne wypłaty. Dlatego zwróciłem się już do ministra finansów o przesunięcie środków tak, aby można było zrealizować zwykłe, codzienne wypłaty, bez żadnych fajerwerków, ale po prostu zapłacić ludziom za uczciwą pracę - poinformował Grabiec.

Jak ocenił, 'generalnie krajobraz, jeśli chodzi o strukturę organizacyjną, jeśli chodzi o przygotowanie do wypełnienia funkcji przez kancelarię premiera, w wielu obszarach przypomina krajobraz po bitwie, miejsce, z którego okupanci pospiesznie się wycofywali i wyrywali co tylko się dało i gdzie się dało'.