Co robił Sienkiewicz w czasie hymnu? PiS grzmi. Jest odpowiedź ministra kultury
Kiedy członkowie klubu PiS zaintonowali rano w Sejmie hymn, domagając się uwolnienia Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, jeden z członków rządu nie wstał. O zachowaniu min. Bartłomieja Sienkiewicza błyskawicznie poinformował w mediach społecznościowych Radosław Fogiel.
"Skandaliczne zachowanie! Gdy w Sejmie rozbrzmiał Mazurek Dąbrowskiego, pułkownik minister Sienkiewicz nie wstał i ostentacyjnie siedział przez cały hymn"- napisał na platformie X były rzecznik PiS-u.
Temat błyskawicznie podchwycili inni politycy partii Jarosława Kaczyńskiego. Także ci, których nie było w Sejmie. "Sejm śpiewa Mazurka Dąbrowskiego. Sienkiewicz siedzi. Minister Kultury bez kultury!" - oceniła we wpisie europosłanka Anna Zalewska.
Zachowanie Sienkiewicza zauważyli też dziennikarze. "Jeden poseł, minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz, siedzi w ławach rządowych, gdy posłowie PiS śpiewają hymn. Widać, kto jest najtwardszym (a na pewno jednym z) żołnierzem na wojnie z PiS" - napisał dziennikarz portalu gazeta.pl Jacek Gądek.
Na krytykę ze strony PiS-u zareagował Sienkiewicz. "Hymn śpiewany przez PiS w sejmie jako argument za wypuszczeniem prawomocnie skazanych p. Kamińskiego i Wąsika. Specjaliści od szargania świętości" - czytamy we wpisie ministra kultury.
Sienkiewicz straci stanowisko? Głosowanie w Sejmie
Na czwartek zaplanowano w Sejmie debatę i głosowanie w sprawie wniosku o wotum nieufności dla ministra Bartłomieja Sienkiewicza. Dymisji ministra kultury chce PiS. Jak mówił Mariusz Błaszczak, kiedy zapowiedział złożenie wniosku, powodem jest 'próba siłowego przejęcia mediów publicznych'.
Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości Sienkiewicz dopuścił się "złamania konstytucji poprzez odebranie praw do informacji, również złamanie innych ustaw, w tym przede wszystkim ustawy o radiofonii i telewizji".
Oglądają '19.30' TVP i łapią się za głowy. 'Za głupia jestem'
Szanse na przyjęcie przez Sejm wniosku o wotum nieufności dla min. Sienkiewicza, bo PiS nie ma większości. Nawet ewentualne poparcie np. przez członków klubu Konfederacji nie zmieni tej sytuacji.