advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Kłamstwo smoleńskie trzyma się mocno. "W wydaniu PiS-u to jedna z najdłużej granych sztuk"

3 min. czytania
10.04.2024 19:53
To jest w wydaniu PiS-u być może jedna z najdłużej granych sztuk w Polsce. Choć zdaje się, że zainteresowanych widzów jest coraz mniej - tak o organizowanych przez partię Jarosława Kaczyńskiego obchodach 14. rocznicy katastrofy smoleńskiej mówił w TOK FM prof. Cezary Obracht-Prondzyński.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W środę 10 kwietnia obchodzimy 14. rocznicę katastrofy samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem. Wśród 96 ofiar katastrofy smoleńskiej byli m.in. prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego oraz przedstawiciele Sejmu i Senatu. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

W związku z rocznicą odbyły się oficjalne obchody, była także awantura podczas minuty ciszy w Sejmie. PiS zorganizował własne obchody rocznicowe, które zakończą się Marszem Pamięci z Bazyliki Archikatedralnej przed Pałac Prezydencki. Partia Jarosława Kaczyńskiego cały czas utrzymuje, że w Smoleńsku doszło do zamachu.

- Odgrywane są dokładnie te same teatra, które już zostały ograne po wielokroć. To jest zresztą w wydaniu PiS-u być może jedna z najdłużej granych sztuk w Polsce (...). Choć zdaje się, że zainteresowanych widzów jest coraz mniej - komentował w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM prof. Cezary Obracht-Prondzyński.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Katastrofa smoleńska. "Nieuchronnie wkraczają pokusy szyderstwa"

Czy więc pamięć o katastrofie smoleńskiej blaknie? Zdaniem prof. Obrachta-Prondzyńskiego należy głośno zadać pytanie, czy nie doprowadziliśmy właśnie poprzez tę formę "celebrowania" tego wydarzenia do procesu zobojętnienia. - A nawet więcej, na hasło Smoleńsk ludzie reagują, mówiąc: "Mnie już to obrzydło" - stwierdził rozmówca Karoliny Lewickiej.

Jak dodał, pojawia się też "szydera". - Robienie przez PiS kuriozalnych spektakli sprawia, że czujemy, że jesteśmy w teatrze absurdu. A kiedy tragedia zmienia się w absurd, to nieuchronnie wkraczają w to pokusy szyderstwa, wypisania się z tego spektaklu. Ja oczywiście traktuję to z ogromnym bólem, bo zginęły tam osoby, które znałem i to naprawdę jest coś dramatycznego - powiedział kierownik Zakładu Antropologii Społecznej w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Gdańskiego. I tłumaczył, że dlatego "reakcją ochronną na to jest zobojętnienie". - Ludzie mają poczucie, że z ich żałoby ktoś sobie zrobił cyrk polityczny - stwierdził profesor.

Rano prezydent Andrzej Duda złożył wieniec przed sarkofagiem Lecha i Marii Kaczyńskich. - To jeden z najtrudniejszych, najtragiczniejszych, ale zarazem jeden z niezwykle ważnych momentów w naszych dziejach - mówił.

- Podpowiedziałbym mu, żeby w ramach wolnego czasu przeczytał książkę prof. Piotra Sztompki o wiarygodności - poradził prof. Obracht-Prondzyński. - W tym, co się mówi tak ładnie, elegancko trzeba być jeszcze wiarygodnym. A w moim przekonaniu w odniesieniu do tego, co się działo w PiS-ie wokół Smoleńska akurat pan prezydent i jego otoczenie są wybitnie niewiarygodni. I dzisiaj rozumiemy, co pan prezydent chciałby powiedzieć, ale nie bardzo temu ufamy i wierzymy - podsumował rozmówca Karoliny Lewickiej.