advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Debata o aborcji w Sejmie. Polkom z pomocą przyjdzie Unia Europejska?

Maciej Karcz
4 min. czytania
11.04.2024 11:14
Dziś w Sejmie odbędzie się debata ws. aborcji. Posłowie będą pracować nad czterema projektami ustaw dotyczącymi zmian przepisów o przerywaniu ciąży. O tym, czy koalicja rządząca dojdzie do porozumienia w sprawie aborcji mówiła prof. Małgorzata Molęda-Zdziech, socjolożka i politolożka z SGH w Warszawie.
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Sejmowa debata o zmianach w prawie aborcyjnym miała początkowo odbyć się na początku marca, jednak Szymon Hołownia zdecydował się ją przesunąć o ponad miesiąc. - Projekty będą procedowane tuż po pierwszej turze wyborów samorządowych 11 kwietnia. Mam nadzieję, że opadną emocje wyborcze i będzie przestrzeń, by spokojnie porozmawiać - mówił wówczas marszałek Sejmu.

Cztery projekty ustaw dot. aborcji. Co w nich znajdziemy?

Zgodnie z zapowiedziami marszałka parlamentarzyści będą dziś debatować nad czterema ustawami liberalizującymi prawo aborcyjne w Polsce. Dwa projekty złożyła Lewica, po jednym Koalicja Obywatelska i Trzecia Droga. Jakie zmiany przewiduje każde z ugrupowań?

W pierwszym projekcie Lewica zakłada wycofanie odpowiedzialności karnej za usunięcie ciąży do 12. tygodnia za zgodą kobiety. Ponadto klub chce zniesienia karalności za przerwanie ciąży w sytuacji ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia, bądź choroby płodu. W drugim projekcie Lewica wnioskuje o zagwarantowanie aborcji do 12. tygodnia ciąży jako prawa do świadczenia opieki zdrowotnej dla kobiet, a w niektórych przypadkach nawet po upływie tego terminu. Dodatkowo w projekcie ustawy znajduje się zapis o zniesieniu karalności za pomoc w przerwaniu ciąży.

Koalicja Obywatelska w swoim projekcie proponuje przepisy o legalności aborcji do 12. tygodnia ciąży (miałaby być świadczeniem zdrowotnym). Usunięcie płodu miałoby być również legalne, gdyby lekarze stwierdzili jego ciężkie i nieodwracalne wady. Ponadto usunięcie ciąży nie byłoby karalne, gdyby istniało podejrzenie, że jest efektem czynu zabronionego. Trzecia Droga w swoim projekcie ustawy proponuje powrót do kompromisu aborcyjnego z 1993 roku, który obowiązywał aż do wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

- Za rządów PiS Trybunał Konstytucyjny wprowadził ogromne zaostrzenia w 2020 roku i mamy teraz sytuację, że właściwie aborcja jest zakazana - mówiła Małgorzata Molęda-Zdziech na antenie TOK FM. - Zakładajmy, że dzisiejsza debata będzie w stanie przedstawić argumenty, ale uzyskać też rozwiązania - stwierdziła socjolożka.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Rozmówczyni Wojciecha Muzala przekazała, że zaplanowane na dziś obrady Sejmu są niezwykle istotne dla kobiet i ich zdrowia. Molęda-Zdziech odwołała się do decyzji TK i jej następstw, jakie widzieliśmy w ciągu minionych lat. - Czasami w tych sytuacjach dopuszczalnych (aborcja - red.) się nie odbywa - mówiła ekspertka. - Lekarze ze strachu powołując się na klauzulę sumienia, nie chcą dokonywać tego zabiegu. Nawet jeśli właśnie kobietom grozi utrata życia. Trzeba wspomnieć imiona pani Izabeli, Doroty, Marty, Agnieszki, Anny, Justyny, Agaty - socjolożka wróciła pamięcią do tragicznych przypadków śmierci kobiet, które straciły życie będąc w ciąży.

Aborcja. Kluczowe powinny być 'postawy społeczeństwa'

Molęda-Zdziech odniosła się także do decyzji marszałka Sejmu, który odroczył debatę o zmianach w prawie aborcyjnym. - Ja rozumiem, że Szymon Hołownia może mieć swoje przekonania jako człowiek, nawet jako twarz partii politycznej - powiedziała socjolożka. - Ale pełniąc funkcję marszałka musi brać pod uwagę właśnie te argumenty dotyczące zmiany postaw społeczeństwa - dodała.

Gościni zwróciła uwagę również na to, że większość Polek i Polaków popiera zmiany w prawie aborcyjnym. - Jeśli weźmiemy pod uwagę deklarację sympatii politycznych, to też widzimy, że wyborcy wszystkich partii politycznych są bardziej liberalni w tej sferze, niż przywódcy - przyznała ekspertka.

Jak przyznała socjolożka, Polska jest krajem, który ma najsurowsze prawo aborcyjne spośród wszystkich krajów członkowskich Unii. Przywołała wyniki badań, z których wynika, że blisko 70 procent społeczeństwa opowiada się za regulacją prawa w sprawie aborcji.

Przepisy dot. aborcji. Z pomocą przyjdzie prawo Unii Europejskiej?

Jeśli partie koalicji rządzącej po dzisiejszej debacie nie dojdą do porozumienia w tej sprawie, zdaniem Molędy-Zdziech Polska w niedalekiej przyszłości będzie mogła skorzystać z prawa Unii Europejskiej. Stać się tak może dzięki Francji, która "wpisała wolność aborcji do swojej konstytucji". Ale to nie koniec.

- Prezydent Macron powiedział w swoim wystąpieniu 8 marca, że będzie zabiegał w imieniu Francji, aby wolność aborcji była wpisana do Karty Praw Podstawowych - dodała ekspertka.

- Więc jeśli nasi politycy nie będą w stanie doprowadzić tej sprawy do finału i do przyjęcia regulacji, które są satysfakcjonujące dla całego społeczeństwa, to być może naszą instancją odwoławczą będzie właśnie ten kadr Unii Europejskiej - przyznała.

Karta praw podstawowych określa podstawowe prawa, których zarówno Unia Europejska, jak i państwa członkowskie muszą przestrzegać przy wdrażaniu prawa UE. Jest to prawnie wiążący instrument przyjęty w celu wyraźnego uznania i podkreślenia roli praw podstawowych w porządku prawnym Unii.

Małgorzata Molęda-Zdziech mówiła też o potencjalnym przeprowadzeniu referendum w sprawie aborcji. Jej zdaniem takie posunięcie nie ma sensu choćby z powodu czasu, jaki trzeba by było poświęcić na jego realizację. - Ten element jest ewentualnie informacyjny. Mógłby służyć do legitymizacji społeczeństwa, ale mamy już badania - mówiła socjolożka. Ponadto, jak podkreśliła 'minąłby pewien czas, pewnie niekrótki, który moglibyśmy wyłącznie stracić, gdyby się okazało, że referendum nie ma odpowiedniej frekwencji'.

I co równie ważne, referendum nie ma sprawczości prawnej. - Nie jest wiążące dla prezydenta - podsumowała.