"Największy wróg" Łukaszenki mieszka w Polsce. Stawka za jego głowę sięga 30 tys. euro
Nic nie boli tak jak zdrada, zwłaszcza na szczytach władzy. Aleksander Łukaszenka nie zapomina, kto wbił mu nóż w plecy, i kogo trzeba za ten czyn ukarać. Boleśnie przekonał się o tym Paweł Łatuszka, były minister kultury Białorusi, a obecnie jeden z najważniejszych członków białoruskiej opozycji, który od lat mieszka w Polsce. Prokuratura Krajowa wszczęła właśnie śledztwo w sprawie gróźb pozbawienia życia i podżegania do zabójstwa.
Trudne życie opozycjonisty. Nagroda 'za głowę' i śledztwo prokuratury
- Oficjalną informację z prokuratury w Łodzi otrzymałem tydzień temu. Z listu dowiedziałem się, że jestem pokrzywdzonym w sprawie z art. 148 i 130 kodeksu Karnego - mówił w "TOK360" białoruski opozycjonista. Łatuszka wyjaśnił, że te artykuły dotyczą przestępstw zabójstwa i podżegania do niego oraz działania na terenie Polski obcych służb specjalnych.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Wszystko zaczęło się w sierpniu 2022 roku, od tego czasu mogę naliczyć, że otrzymałem ponad sto gróźb dotyczących pozbawienia mnie życia czy też poważnego uszczerbku na zdrowiu. To były bezpośrednio groźby od Łukaszenki tak jak od jego służb - mówił Łatuszka.
Opozycjonista wspominał, że widział nawet spreparowane filmiki, na których jest wywożony w bagażniku samochodu na Białoruś. Były też zdjęcia jego warszawskiego mieszkania. To miało być przestrogą dla innych, żeby nawet nie myśleli o zdradzie Łukaszenki.
- Dowiedziałem się, że w darknecie wyznaczono nagrodę za moją głowę. Wynosiła 30 tys. euro. Dostawałem też listy, że podzielę los Nawalnego albo że odetną mi głowę i zostawią na brzegu Wisły - wyliczał gość Adama Ozgi.
'Usłyszałam, że wrócę po mnie i posadzą na butelkę'. Uciekli do Polski z kraju 'ludożercy'
'Groźby mnie nie powstrzymają'
W ocenie gościa TOK FM to wszystko pokazuje, jak sprawnie działają służby Łukaszenki, także w Polsce. - Otrzymałem informację, że już dwa razy udaremniono zamach na moje życie. Kiedyś nawet sam Łukaszenka powiedział mi, że jak go zdradzę, to udusi mnie gołymi rękami. Wiem, że do końca życia, mam nadzieję, że jego życia, będę dla niego wrogiem - wyjaśnił Łatuszka.
Jak dodał, najłatwiejszym sposobem na pozbawienie go życia byłoby otrucie. Były minister kultury Białorusi wyraził nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. Bo choć do takich gróźb i życia w napięciu trudno się przyzwyczaić, to w pewien sposób można się na nie uodpornić.
'Do naszych rodzin zaczęli przychodzić oficerowie KGB'. Opozycjoniści traktowani 'jak za Stalina'
- Wierzę, że w Polsce jestem bezpieczny. Że polskie służby też działają. I robią to sprawnie. Nie zamierzam przestać walczyć z reżimem Łukaszenki, chce zwyciężyć - podsumował w TOK FM Paweł Łatuszka.