,
Obserwuj
Polityka

Wniosek w sprawie Ziobry. Spóźnienie byłego ministra. "Nie zastraszycie mnie"

oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
03.12.2024 17:19
Ponad dwie godziny trwały obrady komisji regulaminowej ws. wniosku dotyczącego Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości mimo spóźnienia zabrał głos na posiedzeniu. Kiedy większość zdecydowała o zamknięciu dyskusji, Ziobro i inni politycy PiS głośno protestowali.
|
|
fot. Źródło: Jacek Domiński/REPORTER

Posiedzenie komisji zaplanowano na 17. Zbigniew Ziobro zapowiedział, że pojawi się w Sejmie. Ale obrady rozpoczęły się bez byłego ministra sprawiedliwości.

Politycy PiS-u poinformowali, że Zbigniew Ziobro utknął w korkach i złożyli wniosek o przerwę. Większość komisji zdecydowała, że obrady rozpoczną się punktualnie.

Ziobro po ponad 20 minutach spóźnienia pojawił się na obradach. Posłanki i posłowie PIS-u przywitali byłego ministra brawami.

Komisja o wniosku ws. Ziobry

Najpierw głos zabrał jeden z najbliższych współpracowników Zbigniewa Ziobry - Marcin Warchoł, który był wiceministrem sprawiedliwości, gdy szefem resortu był Ziobro.

Powrót Ziobry. W PiS wcale się nie cieszą? 'Partia bywa bezwzględna'

Warchoł w długim wystąpieniu wielokrotnie przywołał orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, którym kierowała wtedy Julia Przyłębska, w sprawie komisji śledczej do spraw Pegasusa. Przekonywał, że wyroków TK nie można podważać. Jak stwierdził: "Mamy do czynienia z nielegalnym wnioskiem o uchylenie immunitetu i całym szeregiem bezprawia". Warchoł przedstawił też zwolnienie lekarskie na termin, w którym komisja śledcza chciała przesłuchać Ziobrę. - Nie przedstawił go wcześniej, bo jesteście nielegalni. Zostaniecie za to rozliczeni. Komisja śledcza ds. Pegasusa jest nielegalna - powtarzał.

Po Warchole głos zabrał sam Zbigniew Ziobro. Wielokrotnie powtórzył, że nie może stawić się na wezwanie nielegalnej komisji śledczej. - Nie zamierzam tolerować ostentacyjnego łamania prawa, które zapowiadał Donald Tusk i jest realizowane w wielu przestrzeniach działania władzy. Znajduje swój wyraz w stosunku do orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, który wypowiedział się na temat uchwały powołującej komisję ds. Pegasusa - stwierdził.

Ziobro podkreślił, że jest gotowy choćby dziś stawić się przed komisją, ale dojdzie do tego wyłącznie wtedy, gdy "prawo będzie w Polsce przestrzegane". - Nie zastraszycie mnie ani karami, ani groźbami, ani w żaden sposób, który jest charakterystyczny dla państw sięgających po przemoc, groźby i strach, abym uczestniczył w procesie łamania prawa, abym pomagał wam w tym przedsięwzięciu - deklarował były minister sprawiedliwości.

Po 19 komisja regulaminowa zamknęła - mimo protestów Ziobry i innych polityków PiS-u - dyskusję w sprawie wniosku o doprowadzenie byłego ministra na posiedzenie komisji śledczej. Ziobro w rozmowie z dziennikarzami przekonywał, że szef komisji regulaminowej Jarosław Urbaniak (KO) nie chciał go dopuścić do głosu. 

Ziobro doprowadzony na obrady komisji śledczej?

Wniosek o zgodę Sejmu na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie posła na posiedzenie komisji ds. Pegasusa zaprezentowała jej przewodnicząca Magdalena Sroka (PSL-TD).

Przewodnicząca oceniła, że zachowanie posła Zbigniewa Ziobry - który czterokrotnie nie stawił się na posiedzeniu komisji śledczej - jest uporczywym i zamierzonym ignorowaniem obowiązków świadka.

Były minister sprawiedliwości i były prokurator generalny jesienią 2023 roku wycofał się z życia publicznego, a w marcu poinformował o swoich zmaganiach z chorobą nowotworową. Ziobro był czterokrotnie wzywany przez sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa, ale nie stawił się. Dwa razy przedstawił zwolnienie lekarskie. Później komisja śledcza otrzymała opinię biegłego, z której - jak informowała szefowa komisji śledczej - jednoznacznie wynika, że Ziobro może złożyć zeznania.

Po tym, gdy Ziobro czwarty raz nie stawił się na posiedzeniu, komisja zdecydowała, że wystąpi o jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie na przesłuchanie, do czego potrzebna jest zgoda Sejmu. Wniosek w tej sprawie wystosowany został do prokuratora generalnego Adama Bodnara 8 listopada, a 22 listopada ten skierował wniosek do marszałka Sejmu Szymona Hołowni, który przekazał go do komisji regulaminowej.

Jak mówił w poniedziałek w Studiu PAP przewodniczący komisji regulaminowej Jarosław Urbaniak (KO), poparcie wniosku przez komisję jest "wysoce prawdopodobne". Zaznaczył, że Ziobro od miesięcy "uchyla się od obowiązku" stawiennictwa przed komisją śledczą i powinien w końcu wyjaśnić sprawę zakupu i wykorzystywania oprogramowania Pegasus. Z kolei szefowa komisji śledczej zapowiedziała w Programie Trzecim Polskiego Radia, że jeżeli komisja regulaminowa pozytywnie zaopiniuje wniosek, to pod koniec stycznia lub na początku lutego będzie wyznaczony termin przesłuchania Ziobry przed komisją.

Ziobro powołuje się na decyzję Trybunał Konstytucyjny z 10 września. TK - na wniosek grupy posłów Prawa i Sprawiedliwości orzekł, że zakres działania komisji śledczej ds. Pegasusa jest niezgodny z konstytucją.

Komisja śledcza ds. Pegasusa bada legalność, prawidłowość i celowość czynności podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję od listopada 2015 r. do listopada 2023 r. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz.