,
Obserwuj
Gospodarka

CPN wraca dopiero od poniedziałku. Dlaczego? Trzy powody

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
2 min. czytania
14.08.2026 14:43

Po miesiącu rząd zdecydował się na przywrócenie programu "Ceny Paliw Niżej". - To był miesiąc na poczucie gorzkiego smaku - komentowała dziennikarka TOK FM Patrycja Maciejewska.

Minister energii Miłosz Motyka i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański
Minister energii Miłosz Motyka i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański
fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • kiedy wraca rządowy program CPN;
  • Jakie będą maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego od 17 sierpnia;
  • dlaczego - zdaniem Patrycji Maciejewskiej - CPN został wcześniej wygaszony;
  • ile pieniędzy z budżetu wydano na program CPN.

17 sierpnia wracają rządowe obniżki cen benzyny i oleju napędowego na stacjach, czyli tzw. pakiet Ceny Paliw Niżej - poinformował w czwartek premier Donald Tusk. I to pomimo że konflikt Stanów Zjednoczonych z Iranem jeszcze nie dobiegł końca, a sytuacja na Cieśninie Ormuz nadal jest niejasna. Tak więc od poniedziałku maksymalna cena benzyny może wynieść 6,41 zł, oleju napędowego - 7,37 zł, a benzyny Euro Super 98 - 7,20 zł.

Według autorki "Magazynu EKG" w TOK FM Patrycji Maciejewicz, wcześniej kierowcy byli w pewnym sensie chronieni przed wysokimi cenami ropy na światowych rynkach. - Cały ten czas największej zawieruchy w Zatoce Perskiej, kiedy ropa była bardzo droga, przeszliśmy suchą stopą. Kierowcy nie czuli wzrostów cen, ponieważ ceny były regulowane i tylko przez chwilkę, zanim rząd nie wkroczył, musieliśmy zapłacić trochę więcej - zauważyła.

Zmieniło się to w połowie czerwca. - W momencie, kiedy CPN został wygaszony, a jednocześnie na Bliskim Wschodzie wcale nie było całkiem spokojnie, nagle okazało się, że te ceny na stacjach rzeczywiście były wysokie i wtedy to poczuliśmy. Okazało się, jak to było dobrze. To był miesiąc na poczucie gorzkiego smaku - komentowała gościni "TOK360".

To zabrzmiało, jakby rząd wręcz oczekiwał, że kierowcy zatęsknią za programem CPN. - Nie chcę dopatrywać się spisku, ale w takim razie, po co było odwoływać ten program? - pytał prowadzący audycję Wojciech Muzal.

Zdaniem Maciejewicz odpowiedź jest prosta - chodzi o koszty. - To kosztuje bardzo dużo pieniędzy. Włożyliśmy w CPN dokładnie 4,7 mld zł, co miało być prawie w całości zwrócone dzięki windfall tax, czyli podatkowi od nadmiarowych zysków, a ustawa na ten temat została zawetowana. Czyli te pieniądze nie wróciły do budżetu - zwróciła uwagę.

Redakcja poleca

"Każdy dzień to konkretne złotówki"

Dla autorki "Magazynu EKG" jest zagadką, dlaczego rząd postanowił przywrócić CPN. Podała jednak trzy powody, dla których rządowy program wraca dopiero w poniedziałek. - Każdy dzień to są konkretne złotówki, więc im później, tym lepiej. Poza tym obiecano (tańszą benzynę - red.) na ostatnie dwa tygodnie wakacji, więc to będą dwa tygodnie bez jednego dnia. Trzeci powód być może jest związany z wdrażaniem tego. Może warto było to wprowadzić w środę z egzekucją do piątku. Ale to byłoby dużo więcej pieniędzy - podkreśliła Patrycja Maciejewska w TOK FM.

Źródło: TOK FM