Tykające bomby Putina. "Wybrzeże między Kołobrzegiem a Jastrzębia Górą uległoby zniszczeniu"
- To jest ekoterroryzm w najpotworniejszym wydaniu - tak Marcel Andino Velez ocenił w TOK FM groźby Rosji, które dotyczą zatrzymywania przez Europę statków "floty cieni". Działania Rosji niosą duże zagrożenie. Jak wynika z analizy zamówionej przez Greenpeace, gdyby doszło na Bałtyku do wycieku ze statku z rosyjskiej floty cieni, część polskiego wybrzeża "uległoby trwałemu zniszczeniu".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Po co Rosji flota cieni?
- Jakie niebezpieczeństwa niesie ze sobą działalność Rosji na Morzu Bałtyckim?
Rosja wyspecjalizowała się w omijaniu sankcji. Żeby utrzymać możliwość sprzedaży paliw, które są głównym źródłem dochodów Moskwy, od lat działa "flota cieni". To stare jednostki, które pływają pod banderami państw trzecich - bardzo często afrykańskich - z ładunkiem rosyjskich paliw. Jednostki najczęściej nie są ubezpieczone, a to oznacza brak odpowiedzialność w przypadku ewentualnej katastrofy.
Od lat obserwowaniem działania floty cieni zajmuje się Greenpeace. Marcel Andino Velez ostrzegał w TOK FM, że statki to poważne zagrożenie ekologiczne, środowiskowe.
- Ta zabawa staje się coraz bardziej niebezpieczna. Monitorujemy, co się dzieje na Bałtyku i jako pierwsi podnieśliśmy alarm, że te - mówiąc kolokwialnie - lewe statki pływają przed naszymi nosami, zagrażają naszemu wybrzeżu i morzu. One są głównym narzędziem do finansowania wojny Putina - mówił gość "Pierwszego programu".
Przedstawiciel Greenpeace Polska zwrócił uwagę na środową wypowiedź prezydenta Rosji. - Putin groził, że jeśli Europa zacznie np. handlować ropą z przejętych statków, to on rozpocznie ataki na flotę europejską, Rosja zacznie zajmować europejskie statki. Nie tak dawno inny z rosyjskich liderów powiedział, że statki z "floty cieni" będą minowane i gdyby Europejczycy chcieli je zatrzymać, to będą wysadzane. To jest po prostu ekoterroryzm w najpotworniejszym wydaniu - ocenił.
Marcel Andino Velez podkreślił, że mieliśmy do czynienia z pierwszą otwartą wypowiedzią Putina na temat statków, które transportują paliwa z Rosji. - Oficjalnie te statki nie istnieją. A Putin jakby się przyznał, że korzystają z "floty cieni", potwierdził to de facto - dodał.
Rosyjska "flota cieni" na Bałtyku. "Wybrzeże uległoby trwałemu zniszczeniu"
Gość TOK FM przypomniał, że Szwecja w tym roku zaczęła zatrzymywać statki rosyjskiej "floty cieni". - To zaowocowały tym, że Rosjanie przerzucają ropę po południowej części Bornholmu, czyli bliżej polskiego wybrzeża - powiedział rozmówca Wojciecha Muzala. I ostrzegał przed skutkami ew. wycieku ropy ze statku "floty cieni".
- Zamówiliśmy jakiś czas temu analizę, jak przy prądach, wiatrach wyglądałaby sytuacja na Bałtyku w przypadku wycieku tankowca z rosyjską ropą. Analiza pokazała, że wybrzeże między Kołobrzegiem a Jastrzębia Górą uległoby trwałemu zniszczeniu. Skutki ekologiczne, dla gospodarki, turystyki byłby dramatyczne - podkreślił.
Przedstawiciel Greenpeace Polska nie ma wątpliwości, że trzeba przeciwdziałać działaniom Rosji, ograniczać funkcjonowanie "floty cieni". - Ta flota napędza wojnę, służy do tego, żeby Rosja mogła niszczyć infrastrukturę ukraińską, żeby szerzyć cierpienie wśród ludności ukraińskiej - podsumował.
Rozmowa Wojciecha Muzala z Marcelem Andino Velezem jest do wysłuchania w aplikacji TOK FM. Zapraszamy!
Źródło: TOK FM, PAP