,
Obserwuj
Śląskie

Zaorał świeży asfalt i trafił do aresztu. Teraz jego sprawę bada RPO i ma wątpliwości

AS tokfm.pl
2 min. czytania
14.08.2026 12:16

Rzeczniczka Praw Obywatelskich chce przyjrzeć się głośnej sprawie 60-letniego rolnika z Gliwic, który zaorał świeżo położony asfalt. - Podczas wysłuchań na urząd RPO mówiłam wielokrotnie, że tymczasowe areszty są systemowym problemem w Polsce - powiedziała Sylwia Gregorczyk-Abram w rozmowie z reporterem TOK FM. 

60-letni rolnik z Gliwic trafił do aresztu po zniszczeniu drogi
60-letni rolnik z Gliwic trafił do aresztu po zniszczeniu drogi
fot. Lukasz Kalinowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego rolnik z Gliwic trafił do aresztu? 
  • Jakie działania ws. 60-latka, który trafił do aresztu, zapowiedziała Sylwia Gregorczyk-Abram? 

Sprawą tymczasowego aresztowania Józefa M. z Gliwic zainteresowała się Rzeczniczka Praw Obywatelskich. Mężczyzna trafił do aresztu po tym, jak zniszczył świeżo położony asfalt. 60-latek wjechał traktorem na nowy asfalt położony na ul. Rybackiej w Gliwicach i zaorał drogę pługiem

Sylwia Gregorczyk-Abram w rozmowie z reporterem TOK FM mówi o nadużywaniu w Polsce tymczasowego aresztu. Dlatego chce zweryfikować powody decyzji gliwickiego sądu.  - Podczas wysłuchań na urząd RPO mówiłam wielokrotnie, że tymczasowe areszty są systemowym problemem w Polsce. W ten sposób spełniam też swoją obietnicę - powiedziała. 

Nie chodzi o wpływanie na sąd, ale o sprawdzenie, czy nie zostały naruszone prawa człowieka. - Powodem może być grożąca surowa kara, ale to nie powinna być samodzielna przesłanka do zastosowania środka zapobiegawczego, który wiąże się z pozbawieniem wolności - powiedziała RPO w rozmowie z Szymonem Kępką. 

Areszt za zniszczenie drogi

Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód w minioną niedzielę przedstawiła 60-latkowi z Gliwic zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości i zawnioskowała o areszt tymczasowy. Tego samego dnia sąd przychylił się do wniosku śledczych. 

Wątpliwości w sprawie decyzji prokuratury o tymczasowym areszcie miało wielu prawników. Wśród nich jest m.in. Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Prawnik, który jest współautorem raportu na temat nadużywania w Polsce stosowania tymczasowego aresztu, ocenił w rozmowie z reporterką TOK FM Anną Gmiterek-Zabłocką, że zastosowanie w przypadku rolnika z Gliwic aresztu jest absurdem..

Redakcja poleca

- Józek zawsze twierdził, że to wszystko jest jego. Już 20 lat temu próbowali coś tu naprawiać, pogonił wtedy pracowników widłami. Pieklił się, kiedy samochody parkowały przy jego polu, gdy obok budowano nowe boisko sportowe. Podobno rozbijał młotkiem świeżo ułożone krawężniki. Może i miał swoje za uszami, ale w sumie to nigdy go na niczym nie złapali. Nawet gdy dzieciaki weszły na jego pole, żeby się bawić, to je przeganiał, bo to jego. Problem w tym, że od wielu lat niczego na tym polu nie uprawia. Rolnikiem bym go już nie nazwał - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" jeden z sąsiadów aresztowanego 60-latka.

Po aresztowaniu mężczyzny na jego posesji został pies, który trafił ostatecznie do schroniska. Jak informuje "Fakt" rodzina Józefa M. chciała przejąć opiekę nad zwierzęciem, ale - zdaniem policji - na opuszczonej posesji nie da się tego zrobić

Źródło: TOK FM, "Gazeta Wyborcza", "Fakt"