Netanjahu mógł sprawić Polsce kłopot? "Kryzys stałby się faktem"
- 27 stycznia 1945 roku żołnierze Armii Czerwonej otworzyli bramy niemieckiego obozu Auschwitz. Dziś obchodzimy 80. rocznicę wyzwolenia obozu.
- Na obchodach głównymi gośćmi jest ok. 50 osób ocalałych z Auschwitz. Jest też wielu polityków polskich i zagranicznych.
- Obchody zawsze wiele mówią o stosunkach polsko-izraelskich - stwierdziła dr Agnieszka Bryc.
- Według ekspertki dotychczasowe relacje były neutralne, a wraz z nowym ambasadorem pojawi się szansa na 'nowe otwarcie'.
Obchody 80. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz odbywają się w cieniu wydarzeń na Bliskim Wschodzie i zapowiedzi nierespektowania wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny nakazu aresztowania premiera Izraela, Binjamina Netanjahu przez polskie władze. Wojciech Muzal, prowadzący "Pierwszy Program" Radia TOK FM, zastanawiał się, czy fakt, że Netanjahu nie przyjechał do Polski, przysłużył się jakoś polskim władzom.
Dr Agnieszka Bryc nie miała wątpliwości. - Premier Netanjahu, nie przybywając na uroczystości, nie stwarza kłopotu, przed którym stanęłoby polskie państwo - stwierdziła. - Bo należy zakładać, że przy deklaracji gwarancji bezpieczeństwa władze polskie nie zdecydowałyby się aresztować premiera. A to już byłoby konkretną decyzją, która naruszyłaby status - dodała ekspertka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Według dr Agnieszki Bryc w tym przypadku Polska miałaby "ogromny kłopot". - Kryzys, który wywołali sami polscy politycy, stałby się faktem. Dla dobrych relacji można było nic nie deklarować, ponieważ nie było się do czego odnosić - oceniła, mając na uwadze fakt, że od początku wiadomo było, że Netanjahu do Polski się nie wybiera.
Gościni "Pierwszego Programu" stwierdziła, że w samym Izraelu zapowiedź polskich władz o niearesztowaniu Netanjahu została odebrana pozytywnie. Dopytywana - szerzej - o notowania Polski w Izraelu, odparła, że nie są one "za specjalnie intensywne", ponieważ kraj ten skupia się głównie na swoich sprawach wewnętrznych. Jeśli chodzi o wydarzenia na świecie, to uwagę Izraela przyciągały ostatnio głównie wybory w Stanach Zjednoczonych, a nie to, co dzieje się w Europie. Nawet wojna w Ukrainie, jak mówiła rozmówczyni Wojciecha Muzala, nie jest tam specjalnie komentowana.
Putin daje sobie 3 lata? Ekspert wyjmuje tabelki i sprawdza alarmujące doniesienia
- Relacje z Warszawą nie były priorytetem - mówiła dr Bryc. - Oczekujemy, że one powinny mieć charakter wyjątkowy, natomiast nie mają. Ambasador Yacov Livne, który kończy swoją misję w Polsce, też nie pomagał budować pragmatycznych, pozytywnych relacji polsko-izraelskich - stwierdziła ekspertka.
Cztery izraelskie Żołnierki wróciły do kraju. Spędziły 15 miesięcy w niewoli
Nowy ambasador, nowe otwarcie
I przypomniała, że do Izraela został wysłany w randze chargé d'affaires Maciej Hunia, który - jeśli skończy się "wojna" rządu z prezydentem Dudą o ambasadorów - zostanie już pełnym ambasadorem. - Także czekamy na nowe otwarcie. Myślę, że zawsze pozytywne - podsumowała dr Bryc.
Przypomnijmy krótko, konflikt na linii MSZ - prezydent Duda dotyczący nominacji ambasadorskich trwa od marca, kiedy minister Radosław Sikorski zdecydował o zakończeniu misji przez ponad 50 ambasadorów. Kilkanaście kandydatur zgłoszonych przez poprzednie kierownictwo resortu zostało wycofanych. W konsekwencji prezydent Duda nie podpisuje nowych nominacji.